CUCCIO COLOUR, KOLEKCJA WANDERLUST

W końcu mamy zimę... nie!, w końcu tej zimy mamy śnieg, co akurat dobrze się składa bo lakierowa kolekcja, którą chcę Wam dzisiaj pokazać n...

W końcu mamy zimę... nie!, w końcu tej zimy mamy śnieg, co akurat dobrze się składa bo lakierowa kolekcja, którą chcę Wam dzisiaj pokazać najlepiej oddaje klimat śniegowej krainy- jasne, chłodne, subtelne i niesamowicie delikatne kolory czyli Cuccio Colour Wanderlust. 



Kolekcja liczy standardowo osiem kolorów- głównie beże i szarości, ale nie zabrakło także odrobiny subtelnych świecidełek. Iście zimowy klimat, niczym w Krainie Lodu... Jakościowo i użytkowo znowu nie mogę się do czego przyczepić, ale mogę za to szczerze polecić, bo mimo pastelowych barw maluje się nimi bardzo dobrze- nie smużą, równomiernie rozkładają się na płytce i mają bardzo dobrą pigmentację.





1232 Transformation - cudowny cielisty beż wpadający w różowe tony (szczególnie w cieniu) o delikatnie perłowym wykończeniu, które nadaje mu jeszcze więcej świetlistości. Dwie bezproblemowe warstwy.



1233 Dreamville - metaliczny złoty beż z różnych kształtów holograficznym brokatem. Ładny aczkolwiek "pstrokaty" więc jak dla mnie tylko jako dodatek. Dwie warstwy, zmywa się bez problemu.



1234 Road Less Traveled - metaliczny szary beż, bardzo dobrze napigmentowany więc idealny do zdobień. Dwie cienkie warstwy.



1235 True North - szary beż z bardzo delikatnym pyłkiem w kolorze różu, niestety widocznym tylko w buteleczce. Uwielbiam tego typu odcienie. Dwie cienkie warstwy.



1236 Explorateur - najlepszy kolor z całej kolekcji. Chłodna szarość z drobniutkim czarnym piaskiem (właściwie to nie wiem czy piaskiem, bo jego powierzchnia jest gładka ale widać te czarne mikrodrobinki) -  marmurek. Cudny! Dwie warstwy.



1237 Wind In My Hair - bardzo jasna szarość taka z wiekszą ilością niebieskich tonów i bardzo delikatnym srebrnym pyłkiem (niestety, znowu widać go tylko w buteleczce). Dwie warstwy.



1238 I Wonder Where - mój kolejny faworyt z tej kolekcji. Piękna gołębia szarość z niewielką ilością różowych tonów, przez co jest bardziej chłodny i świetlisty niż kolega powyżej (nie wiem jak się u Was wyświetla, ale są to dwa różne kolory w różnej tonacji). Jedyny lakier w tej kolekcji o kremowym wykończeniu. Dwie warstwy.



1239 Blissed Out - złoty topper opalizujący na szmaragdowo z bardzo nielicznymi większymi drobinkami złotego brokatu. Można nakładać go solo, wtedy potrzebne są trzy warstwy lub na inny lakier jako top (jedna warstwa). 



Kolekcja dostępna jest w dwóch systemach: klasycznych lakierów Cuccio Colour i hybrydowych- Cuccio Venner na stronie cuccio.pl




Jak podoba Ci się kolekcja Cuccio Wanderlust? Który kolor skradł Twoje serce?


12 komentarze

  1. Fajne te kolory :) Część to taka bym powiedziała sylwestrowa kolekcja ale czasem właśnie czegoś takiego chcę na swoich paznokciach bez względu na porę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe odcienie, nawet nudziaki wyglądają nieźle. Najładniejszy chyba Blissed Out.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zimowa kolekcja :) Podoba mi się stonowanie odcieni

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne kolory tych lakierów, bardzo w moim guście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż zimno się zrobiło od samego oglądania tych zmrożonych kolorów! Mnie najbardziej spodobał się marmurek - jest b. oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne kolorki! Najbardziej podoba mi się ten opalizujący, bo za pigmentowanymi nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  7. omg 1234 jest boski!!!! idealny na karnawał

    OdpowiedzUsuń
  8. ładna kolorystyka :) 1236 i 1238 ach! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne lakiery - jaki jest ich koszt?

    OdpowiedzUsuń
  10. To są właśnie idealnie moje kolory! Takie, jakie lubię na paznokciach. Coś błyszczącego, ale bardzo delikatnie i coś, co wygląda naprawdę bardzo dobrze. Klasyka zawsze w modzie.

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.