CZERWIENIE IDEALNE...

Wiecie, że najchętniej wyszukiwanym hasłem na moim blogu jest opinia na temat systemu OPI Infinite Shine oraz jaki jest najlepszy czerwony ...

Wiecie, że najchętniej wyszukiwanym hasłem na moim blogu jest opinia na temat systemu OPI Infinite Shine oraz jaki jest najlepszy czerwony lakier OPI (w końcu szukacie czegoś innego niż lakiery Essie). W temacie pierwszym nic od wpisu <klik> się nie zmieniło, nadal uważam, że IS jest bardzo dobry (choć nie bez wad ale jeśli chodzi o trwałość to nadal bezkonkurencyjny) i może być alternatywą dla lakierów hybrydowych, tak temat czerwonych lakierów to u mnie temat rzeka, bo kto czyta mój blog ten wie, że czerwień na paznokciach uwielbiam i kolor ten stanowi największy procent mojej lakierowej kolekcji i tego też koloru przybywa u mnie najwięcej. 


Jeśli myślicie, że w czasach, gdzie wszystkiego jest pod dostatkiem zakup czerwonego lakieru to w zasadzie nic trudnego, to Was rozczaruję- bo to nie lada wyczyn. Nie mówię o odcieniu (chociaż i tu może być problem, ja sama długo szukałam idealnego dla siebie), a o właściwości użytkowe. Wiadomo, że czerwień na paznokciach przyciąga uwagę, więc lakier na płytce musi tworzyć nienaganna taflę- równomiernie się rozkładać bez plam czy prześwitów i pięknie błyszczeć. Dla mnie musi też dobrze kryć (maksymalnie dwie warstwy, a te jednowarstwowe i tak nakładam dwie, bo wtedy kolor nabiera głębi), nie może odbarwiać płytki i mazać się przy zmywaniu....wtedy jest idealny. Odpowiadając zatem na Wasze poszukiwania, jaki jest najlepszy czerwony lakier OPI, odpowiem- nie wiem! Pokażę Wam za to trzy różne czerwienie- wg mnie idealne, które spełniają wszystkie powyższe warunki.


OPI Having a Big Head Day z tegorocznej kolekcji Brights/ Alice Through the Looking Glass to kremowa czerwień w ciepłej tonacji- taka trochę pomidorowa ale nadal klasyczna i elegancka. Krycie uzyskamy po nałożeniu jednej warstwy, ale moim zdaniem lepiej wygląda po dwóch, do tego szybko wysycha i szkliście błyszczy.


OPI The Thrill of Brazil pochodzi co prawda ze starej kolekcji South America z 2002, ale znajdziemy go w stałej ofercie marki. To kremowa klasyczna czerwień w chłodnej tonacji, dwuwarstwowa i pięknie błyszcząca.


Kremowa, neutralna świetlista czerwień i moja naj, najulubieńsza to OPI Coca-Cola Red z kolekcji Coca-Cola z 2014 roku. Uwielbiam za kolor, za przyjemność w malowaniu, dwuwarstwowe krycie i lustrzany połysk:)



Jakie są Twoje ulubione czerwienie? Znasz którąś z mojej trójki?


36 komentarze

  1. Najbardziej podoba mi się środkowy i ten na samym dole :) Faktycznie są przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tych czerwieni nie znam:) ja mam chyba tylko jeden czerwony lakier:) zwykłej marki:) i jestem zadowolona, chociaż bardzo rzadko maluję nim paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja noszę czerwień na paznokciach bardzo często, to moj ulubiony lakierowy kolor:)

      Usuń
  3. Coca-Cola Red mam i rzeczywiście jest cudowna! U mnie też większość lakierowej kolekcji stanowią buteleczki z czerwienią ;) A mogłabyś polecić jakąś czerwień z wykończeniem jelly? I jakiś beż w stylu Tickle My France-y (też może być półprzejrzysty)? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę, poszukam i coś doradzę :)

      Usuń
  4. Z czerwieni lubię Essie Too Too Hot, to chyba moja ulubiona! Coca - Cola wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Too Too Hot też fajna, taka malinowa:)

      Usuń
  5. Jakie piękne kolory. Również jestem maniaczką czerwonych paznokci... w ogóle lubię ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany jakie piękne zdjęcia! Aż nabrałam ochoty na czerwone paznokcie, mimo iż generalnie nie przepadam za tym kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, chyba nigdy nie widziałam u Ciebie czerwieni:*

      Usuń
  8. Same fantastyczne fantastyczności :-P Ale to The Thrill of Brazil podoba mi się najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o czerwienie to jesteś moim guru. Więc jak tylko najdzie mnie ochota na zakup nowego lakieru w tym odcieniu Twój blog będzie miejscem gdzie zajrzę w pierwszej kolejności po opinię itd :) Muszę przyznać, że patrząc na wzorniki ciężko zdecydować który najładniejszy. Podobne a jednak każdy odmienny od pozostałych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy jest w innej tonacji i to jest ich największą różnica. Dziękuję :*

      Usuń
  10. Na pierwszym zdjęciu wszystkie trzy wyglądają niemal identycznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają rewelacyjnie! Uwielbiam nosić czerwone paznokcie jesienią, więc wkrótce z pewnością zawita u mnie ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na cały rok noszą, jesienią sięgam albo po klasykę albo bardziej przybrudzone odcienie.

      Usuń
  12. Wszystkie trzy wyglądają super, ale gdzybym miała wybrać z nich tylko jedną, to byłaby The Thrill of Brazil. Mam jedną czerwień z Opi - I stop for RED - faktycznie formuła ich czerwieni jest niesamowita! Lubię też, już niedostępną, czerwień z Colour Alike z serii Typografia, taka klasyczna czerwona, przy krótkich paznokciach jedna warstwa daje radę, przy dłuższych dwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie warstwy to standard. I Stop for Red nie mam, czy ona nie jest żelkowa?

      Usuń
    2. Może odrobinę żelkowa jest. Ale nie denerwująco, żeby prześwity robić, dwie łatwe warstwy i jest równo, końcówek nie widać, a mam bardzo jasne.

      Usuń
  13. The Thrill of Brazil podoba mi się najbardziej z całej trójki, aż muszę zanurkować do szuflady ze swoimi lakierami i zerknąć na czerwienie, bo dawno żadnej nie nosiłam. Swojego czasu miałam obsesję na punkcie znalezienia idealnej. Jedną z takich była Sally Hansen HARD as NAILS XTREME WEAR w kolorze Risky Business, którą miał zastąpić Color Club Ruby Slippers. Ostatecznie oba kolory zostały u mnie z tym, że SH dobija już dna a CC raczej wyleci ze zbioru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię lakierów CC, nie trzymają się u mnie dobrze, choć muszę przyznać, że niektóre kolory mają super :)

      Usuń
  14. Coca Cola Red jest chyba moją ulubioną czerwienią! i uwielbiam ją też za trwałość, bo świetnie się trzyma na paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z czerwieni uwielbiam na paznokciach odcienie bardziej ciemne, wpadające w wiśniowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niby wszystkie niemal identyczne, a jednak The Trill of Brazil najbardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten z kolekcji Alicji przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam czerwienie na paznokciach! Przypatrywałam się tym odcieniom i bardzo spodobał mi się "Having a Big Head Day", myślę "chciałabym!", czytam - limitka Alicji. Zaświtała mi nad głową żaróweczka jak w bajkach dla dzieci. Dzięki Tobie zorientowałam się, że z mam ten lakier w zbiorach od dawna, a jeszcze nigdy go nie użyłam!

    OdpowiedzUsuń
  19. z całej czerwonej trójcy mam jedynie Coca Cola Red. Z początku wydawała mi się zbyt jasna ale przyzwyczaiłam i bardzo polubiłam. Teraz poszukuję czegoś ciemniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie bez dwóch zdań wygrywa The Thrill of Brazil, faktycznie czerwień idealna!

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam czeriwen na paznokciach :D

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.