DR IRENA ERIS PROVOKE, CHOCO BRONZER | 42 CHOCO DARK

Mój stosunek do pudrów brązujących znacie- jestem ich totalna maniaczką i mogłabym mieć wszystkie, ...

Mój stosunek do pudrów brązujących znacie- jestem ich totalna maniaczką i mogłabym mieć wszystkie, poza tym są integralną częścią mojego makijażu i w zasadzie nie wyobrażam sobie, bym mogła ich nie użyć.... A używam bardzo namiętnie przez cały rok, zmieniając jedynie kolor (w chłodniejszych miesiącach ciemniejszymi konturuje, w cieplejsze- jaśniejszymi "opalam" całą twarz i ciało). Od kilku miesięcy, co pisałam Wam już niejednokrotnie, moim ulubieńcem jest puder brązujacy Dr Irena Eris Provoke Choco Bronzer, który tym samym zasłużył sobie by napisać o nim krótką notkę.


Prasowany puder brązujący do twarzy i ciała w postaci kompozycji trzech opalizujących odcieni, które doskonale harmonizują z tonacją cery, dając jej ciepły odcień i efekt promiennej, muśniętej słońcem skóry. Idealnie modeluje rysy twarzy nie pozostawiając smug. Przeznaczony dla każdego typu cery. Zawiera Vitamin Complex AEF, który dodatkowo nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Formuła testowana DERMATOLOGICZNIE.

Puder zamknięty jest białej eleganckiej puderniczce z lusterkiem, która, mimo dość mocnej eksploatacji, trzyma się bardzo dobrze- nie zacina się, nie wyciera, nie pęka- wizualnie i jakościowo jest na najwyższym poziomie. Pewnie wspominałam już o tym przy poprzednich recenzjach kosmetyków Provoke, ale bardzo podoba mi się minimalistyczna i elegancka zarazem szata graficzna ich opakowań- biel kasetek idealnie wydobywa kolory kosmetyków. W środku znajdziemy puder- czekoladkę i kosteczki w trzech opalizujących odcieniach brązu w ciepłej tonacji. Gramatura to 9g.




Choco Bronzer ma pudrową, aksamitną konsystencję przez co przy zetknięciu z pędzlem nie pyli się jakoś strasznie. Nie trzeba go również za dużo nabierać, bo jest niesamowicie napigmentowany i wystarczy niewielka ilość by otrzymać satysfakcjonujący efekt. Ponadto jest trwały, nie zapycha i nie uczula.



Puder występuje w dwóch wariantach kolorystycznych: 41 Choco Light, który w mojej ocenie dobrze sprawdzi się u posiadaczek bardzo jasnej karnacji oraz 42 Choco Dark, który posiadam ja i który używam do konturowania (na chwilę obecną, latem jak moja buzia złapie trochę słońca to może będzie dobry do stosowania na całą twarz do podkreślenia opalenizny, ale nie mam pewności, czy mimo wszystko nie będzie za ciemny). Nie wiem, który dla kogo będzie lepszy- warto sprawdzić osobiście (szafa Provoke jest w wybranych drogeriach Rossmann, cena ok. 79 zł.)


Choco Bronzer to kolejny kosmetyk z serii Provoke, który trafia do grona moich ulubieńców. Teraz tylko do kompletu muszę dokupić jaśniejszą wersję:)


Znacie Choco Bronzer? Jaka jest Wasza opinia na jego temat?

SKŁADNIKI: Talc, Mica, Ethylhexyl Palmitate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Magnesium Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Isopropyl Myristate, Parfum, Glycerin Soja Oil, Linalool, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropinal, Linoleic Acid, Carthamus Tinctorius Seed Oil, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Retinyl Palmitate, +/- CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI77891, CI77007

16 komentarze

  1. Miałam na niego chrapkę, głównie z powodu pięknych tłoczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia on jest fajny użytkowo, wydajny i po tylu miesiącach używania tłoczenia nietknięte.

      Usuń
  2. Nie używam tego typu rzeczy, ale opakowanie i zawartość ładnie się prezentuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli pigmentacja jest dobra to naprawdę muszę rozważyć zakup bo bardzo podoba mi się efekt - fajna kompozycja kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pigmentacja jest świetna, ale ja mam wersję tą ciemniejszą i o niej mam zdanie. Nie wiem jak będzie w przypadku tego Choco Light.

      Usuń
  4. Aż szkoda go używać, tak pięknie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie, wygląda bardzo naturalnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie byłby na pewno zbyt pomarańczowy :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale wygląda zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny produkt, który wygląda tak pięknie, że nie wiem czy nie żal byłoby mi psuć to tłoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ogromnym plusem tego kosmetyku jest to, że jest taki satynowo-matowy. Nie ma w sobie drobinek, dzięki czemu świetnie nadaje się do konturowania.

    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.