ANNABELLE MINERALS

Szum na makijaż mineralny przeszedł u mnie bez większego echa, ciekawość poniekąd zaspokoiłam, ale nie było to na tyle dobre doświadczenie ...

Szum na makijaż mineralny przeszedł u mnie bez większego echa, ciekawość poniekąd zaspokoiłam, ale nie było to na tyle dobre doświadczenie (bo kto z wtedy cerą mieszaną i wielkimi porami decyduje się na puder rozświetlający na całą twarz), że temat całkowicie odpuściłam. Dopiero niedawno z lekkim poślizgiem postanowiłam spróbować czegoś nowego czyli minerałków od Annabelle Minerals.




Jestem w tym temacie totalnym laikiem więc zanim zaczęłam przygodę z minerałami zasiadłam do lektury oferty, określając przy tym swoje oczekiwania i preferencje. Z dość bogatej oferty firmy na początek dobrym rozwiązaniem wydawał mi się zestaw "startowy", w skład którego wchodzą podkład, korektor, róż oraz wybrany przez siebie pędzel i na taki też się zdecydowałam, określając przy tym interesujące mnie wykończenie (matujące, kryjące, rozświetlające). Każdy z zestawów zawiera pełnowymiarowe opakowania i kosztuje 139,70 zł.


Podkład określa nam typ wykończenia, a mamy do wyboru trzy w czterech tonacjach kolorystycznych: różowej (seria beige), neutralnej (seria natural), żółtej (seria golden) i złotej (seria sunny), przy czym wybór samego koloru może okazać się dla Was (i dla mnie też) niemałym wyzwaniem, bo w każdej serii występuje aż 6 kolorów, poza serią Sunny, gdzie jest ich 4. Na szczęście jeśli nie jesteście pewni co do wyboru koloru/ tonacji/ wykończenia polecam zaopatrzyć się w 1g próbki (8,90 zł.)

* SERIA BEIGE: Beige cream, Beige fairest, Beige fair, Beige light, Beige medium, Beige dark
* SERIA NATURAL: Natural cream, Natural fairest, Natural fair, Natural light, Natural medium, Natural dark
* SERIA GOLDEN: Golden Cream, Golden firest, Golden fair, Golden light, Golden medium, Golden dark
* SERIA SUNNY : Sunny cream, Sunny fairest, Sunny fair, Sunny light

Ponieważ moja cera nie wymaga mocnego krycia, nie po drodze mi też z efektem rozświetlenia to zdecydowałam się na podkład matujący w kolorze Natural Light, który mam wrażenie jest dla mnie ciut za ciemny (być może jest ok, ale ja mam taką podkładową fobię i lubię jak podkład jest nawet trochę za jasny niż za w sam raz). 



Podkład nakładam pędzlem Kabuki dołączonym do zestwu, cienką warstwę, otrzumując porzadany naturalny i matowy efekt. Jeśli potrzebuję mocniejszego krycia dokładam kolejną warstwę. Podkład dobrze trwa na twarzy, nie wymaga poprawek w ciągu dnia a co mnie się podoba najbardziej, to to, że nie podkreśla porów i się w nich nie osadza. Podkład dostępny jest w opakowaniach 4g./ 34,90 zł. oraz 10g./ 59,90 zł.

Formuła matująca to skuteczne zmatowienie cery na długi czas oraz możliwość stopniowania krycia od średniego po pełne. Ukrywa niedoskonałości, działa antybakteryjnie oraz regulująco. Zwiększona zawartość tlenku cynku pomaga w leczeniu cery dotkniętej trądzikiem.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines

Korektor uważam za rozwiązanie awaryjne, na naprawdę duże niespodzianki, bo zakrywa dosłownie wszystko. Z trzech dostępnych kolorów (light, medium, dark) najodpowiedniejszy dla mnie wydał się Medium i takim też traktuje "niespodzianki" na twarzy. Próbowałam także nakładać go na sińce pod oczami (mam ich mało, ale jednak czasami muszę je mocniej zatuszować) i tutaj z uwagi na posiadane zmarszczki i osiadanie na nich, nie do końca podoba mi się uzyskany efekt, albo po prostu muszę wypracować sobie technikę jego nakładania. Korektor występuje w wersji 4g/ 39,90 zł.

Korektory mineralne Annabelle Minerals to makijaż do zadań specjalnych. Dzięki zawartości dwutlenku tytanu znakomicie radzą sobie z przykryciem wszelkich zaczerwienień. Obecność tlenku cynku pomaga w leczeniu stanów zapalnych.
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines

Do podkładu oraz korektora dobrałam róż Sunrise w słonecznym odcieniu moreli (pozostałe kolory to Romantic, Nude, Coral, Honey i Rose), dające efekt wypoczętej i lekko muśniętej słońcem cery. Na początku obawiałam się czy poradzę sobie z taką formą różu (na co dzień preferuję jednak róże w kamieniu)- jak się okazało nie ma się czego obawiać bo róż równomiernie się rozprowadza, a efekt można stopniować. Róż występuje w wersji 4g./ 39,90 zł.


Róże mineralne Annabelle Minerals zapewniają świeży, dziewczęcy wygląd. Wysoka pigmentacja i zróżnicowanie odcieni sprawia, że korzystanie z nich jest proste i nie sprawia problemów nawet początkującym. Intensywność koloru można stopniować za pomocą kolejnych warstw. 
Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines



W mineralnym makijażu nie może zabraknąć cieni do powiek. Spośród 17 dostępnych odcieni wybrałam dwa, najbardziej moim zdaniem nadające się zarówno do dziennego, jak i wieczorowego makijażu. Cappuccino to brąz złamany fioletem z bardzo delikatnymi drobinkami, Chocolate to natomiast ciepły ciemny brąz, z równie błyszczącym dodatkiem. Oba cienie są niesamowicie napigmentowane, nie zbierają się w załamaniach powieki i są bardzo trwałe. Co najważniejsze, mimo że są sypki z łatwością można opanować ich aplikację. Pudełeczko cienki 3g. kosztuje 29,90 zł.



Cienie mineralne Annabelle Minerals to 17 napigmentowanych odcieni. Nie osypują się, ani nie ścierają. Zapewniają satynowe wykończenie. Każdy słoiczek to szansa na wykonanie wyjątkowego makijażu, bez obawy o podrażnienie delikatnej skóry oczu. 
Składniki (Chocolate): Mica, Titanium Dioxide, Silk, Kaolin, CI 77499, CI 77491, CI 77266
Składniki (Capuccino): Mica, Titanium Dioxide, Silk, Kaolin, CI 77491, CI 77499

Poniżej szybki makijaż dzienny przy użyciu w/w kosmetyków:) Jakie jest moje zdanie na temat minerałów Annabelle?... bardzo je lubię za szybkość i łatwość aplikacji, są wręcz idealne do makijaży typu "mam tylko 5 minut". Podkład dobrze kryje, fajnie matuje ale nie zawsze u mnie dobrze wygląda- nie wiem o co chodzi, czasami jak moja skóra ma gorszy dzień potrafi uwidocznić pory, czy zwarzyć się koło nosa (może ktoś bardziej doświadczony się wypowie?). Korektor jest wspaniały na niedoskonałości, w okolice oczu nieszczególnie. Róż i cienie są fenomenalne, mam ochotę na jeszcze więcej kolorów (jakie polecacie?). Duży plus za możliwość zakupu próbek!
Poza kosmetykami kolorowymi w ofercie Annabelle Minerals znajdziecie także pędzle do nakładani mineralnych kosmetyków (do podkładu, korektora, różu, cieni a nawet eyelinera) a także próbki, co, jeśli zaczynacie swoją przygodę z minerałami, jest bardzo pomocne w wyborze koloru a także sprawdzeniu czy taka forma kosmetyków Wam odpowiada. Odsyłam Wam na stronę producenta <klik> gdzie dowiecie się więcej o kosmetykach mineralnych i poznacie produkty:)


Znacie kosmetyki Annabelle Minerals? Co się u Was sprawdza najlepiej?

34 komentarze

  1. Cienie ich znam i bardzo fajne są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to raczej mam fioła na punkcie szmat, a nie mazideł, dlatego obok tego szału przeszłam zupełnie obojętnie, mimo że pracowałam w kosmetycznym sklepie i miałam wiele okazji do testów.
    ZAPRASZAM DO MNIE NA KONKURS ! ! !
    www.jennydzemson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co inne, tak ten świat działa :D

      Usuń
  3. Spróbuj podkładu Neauty Minerals - matującego, praktycznie nie czuć na twarzy i nie warzą się, a przez to że są lekko satynowe dają efekt photoshopa. Tylko krycie jest na niższym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie potrzebuje dużego krycia, w zasadzie moze byc lekkie wiec poczytam o proponowanym przez Ciebie podkładzie. Dzięki:)

      Usuń
  4. Obiecuję sobie już od jakiegoś czasu że wreszcie zaopatrzę się w kosmetyki Annabelle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wciąż nie mogę się przekonać do tego typu produktów, chociaż przyznam, że wyglądają ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dojrzewalam 3 lata i nie żałuję. Spróbuj a może sie5 przekonasz:)

      Usuń
  6. Jeszcze nie testowałam żadnych mineralnych kosmetyków. Ale wyglądają b. ciekawie i o firmie słyszałam b. pozytywne opinie, więc jak zaczynać przygodę to właśnie z Annabelle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zawsze musi być ten pierwszy raz :)

      Usuń
  7. jakiś czas temu rozpoczęłam testy pudrów mineralnych. Wybór padł na Bare Minerals, niestety podkreśla on rozszerzone pory, nieestetycznie się w nich osadzając. Nie do końca jestem zadowolona z efektu, chociaż na czole wyglądał idealnie nawet po całym dniu. Aktualnie testuję krem BB, Perfect Cover i chyba przy nim pozostanę, minerały muszą poczekać na kolejne próby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez zaczynałam od BM, wspominam to bardzo źle, zrazilam się przez to do testów jakichkolwiek innych minerałów. AA to zupełnie inna opowieść, inny efekt na twarzy. Szczerze polecam a jak nie masz pewności to na początek spróbuj próbki.

      Usuń
    2. kurczę, zbiłaś mnie z tropu :D póki co testuję płynne podkłady, może jak mi przejdzie foch to przetestuję AA, chociaż boje się tego podkreślania porów. Myślałam, że wszystkie minerały tak mają.

      Usuń
    3. Madziak spróbuj z tymi próbkami, jak efekt Cię zadowoli kupisz pelnowymiarowe opakowanie, jak nie to zapomnisz o AM bez większej straty pieniędzy.

      Usuń
    4. właśnie tak chyba zrobię, bo kuszą mnie strasznie, choćby dla samego porównania z Bare Minerals :) Dzieki!

      Usuń
  8. Chce zaopatrzyć się w minerały, ale nie wiem który kolor wybrać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twój ból, sama miałam z tym problem. Polecam zakup próbek:)

      Usuń
  9. Ciekawe jak wygląda ich wydajność - przy codziennym stosowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć bo nie stosuje ich codziennie, ale trzeba naprawdę niewiele by uzyskać satysfakcjonujący efekt.

      Usuń
  10. Miałam przyjemność przetestować kosmetyki Annabelle Minerals już jakiś czas temu, od tego czasu jestem wielką fanką różu. Jest bardzo fajnie napigmentowany, i świetnie się utrzymuje. Podczas 12h zmian róż trzyma się cały czas na policzkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Róż jest moim faworytem, chcialabym teraz spróbować inne kolory- coś bardziej różowego:)

      Usuń
  11. Chyba dojrzewam do tych minerałów, zewsząd kuszą, o AA są dobre opinie, muszę rozejrzeć się w próbkach. Pomocny wpis, Maniu, poproszę więcej!

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie podkład AM stosowany w tradycyjny sposób nie do końca się sprawdził - w miejscach, gdzie skóra najmocniej się przetłuszcza warzył się i tworzył nieestetyczną skorupę :/ Za to nakładany punktowo na krem BB świetnie zastępuje korektor i tak go właśnie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam mineralne kosmetyki :).

    OdpowiedzUsuń
  14. ładny ten roz, pasuje do Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam minerały, chociaż nie każdy podkład i nie z każdej firmy mi pasuje. Był taki okres w moim życiu, kiedy nie używałam nic innego poza minerałami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość przechodziła przez ten okres. Ja na razie używałam podkłady mineralne z dwoch firm, jeden to porażka, drugi z AM mi się podoba ale nie kazdego dnia. Albo to osobliwa cecha tego typu produktów albo wypracowania techniki.

      Usuń
  16. Mam dokładnie ten sam podkład i korektor :) Podkładu używam zdecydowanie częściej. Róże mam w próbkach i dla mnie Nude jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz co? Najbardziej z tego zestawu podoba mi się ten przeuroczy pędzelek... :D zawsze chciałam przetestować kosmetyki mineralne, chyba się skuszę i też coś po czasie skrobnę na blogu!

    OdpowiedzUsuń
  18. ahhhhh Cappuccino ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.