SMASHBOX FUSION SOFT LIGHTS, BAKED STARBURST

Mam świadomość, że posiadane przeze mnie róże, bronzery i rozświetlacze są nie do zużycia przez jedną osobę- nawet jakbym bardzo się uparła...

Mam świadomość, że posiadane przeze mnie róże, bronzery i rozświetlacze są nie do zużycia przez jedną osobę- nawet jakbym bardzo się uparła, to i tak poniosę klęskę! Mam ich stanowczo za dużo, co jednak nie przeszkadza mi by nabywać nowe, równie piękne i błyszczące. Już nawet nie pamiętam u kogo upatrzyłam Smashbox Fusion Soft Lights w kolorze Baked Starburst, początkowo kręcąc nosem, ale tylko po to, by ostatecznie przy okazji zakupów- wrócić z nim do domu.



Puder to czterokolorowa karuzela/ mozaika utrzymana w złotej tonacji. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak bronzer, jednak nie ma to z nim nic wspólnego... no może jak ktoś ma bardzo jasną cerę, ale ręki nie dam sobie uciąć. Ja stosuję go na trzy sposoby: 1. jako rozświetlacz na kości policzkowe, 2. na matowy bronzer lub 3. (to planuje jak tylko moja skóra nabierze trochę słońca) na całą twarz, by ją ocieplić i nadać blasku. Tu pragnę Was uspokoić- efekt jaki otrzymujemy jest na tyle subtelny, że można puder spokojnie stosować na co dzień i nie martwić się o efekt dyskoteki.

Oprócz efektu podoba mi się także opakowanie- czarne odkręcane z okienkiem, solidnie wykonane a przede wszystkim proste, bez udziwnień. Gramatura to 8,5g czyli taka w sam raz. Puder występuje w dwóch wersjach kolorystycznych: tej, którą posiadam czyli Baked Starburst oraz różowej- Baked Starblush (na którą nawiasem mówiąc mam ochotę!). Cena 159 zł. (Sephora)




Jak sami widzicie efekt jest naprawdę bardzo delikatny, ale zauważalny- nie ma nachalnych drobinek. 





Znacie rozświetlacze Smashbox? A może polecicie jakieś inne kosmetyki tej firmy?

16 komentarze

  1. Ja jestem wierna mojej Mary Lou :) Kosmetyków ze smashboxa nigdy nie używałam, ale słyszałam że żelowy eyeliner ma bardzo dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest piękny! Kolor bardzo wpisuje się w moje klimaty i narobiłaś mi ogromnej ochoty by go dołaczyć do mojego zbiorku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam go, ale miałam puder i był super.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest przepiękny :) Bardzo podoba mi się uzyskany nim efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny efekt zdrowej, rozświetlonej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam ten drugi ale ten też jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Grunt to nei mieć wyrzutów sumienia z powodu kolejnej sztuki danego kosmetyku :D Ale co do samego produktu to wygląda interesująco i na kości policzkowej prezentuje się pięknie. Faktycznie nie ma tych nachalnych drobinek ale na całą twarz jednak chyba bym się nie odważyła go połozyć. Ale jak to wygląda chętnie bym zobaczyła

    OdpowiedzUsuń
  8. Ajajaj cuudo! Zdecydowanie bardziej mi się podoba jak jego różowy brat! Ale ja mam słabość do brązerowych odcieni, więc może nie jestem obiektywna ;)

    Wygląda bosko! I w tym zgrabnym kółeczku i na policzku! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety na twarzy mi się nie podoba ... Ale w pudełeczku wyglada uroczo

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam go i bardzo lubię:) Też nie planowałam go kupować, poszłam po paletę Smashbox'a a ten mały łobuz sam wskoczył do koszyka:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Macałam, macałam, ale się nie skusiłam. Może to i lepiej. Za to teraz mam chrapkę na twojego Diora :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię tak zaprojektowane produkty - wyglądają pięknie na toaletce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znałam go wcześniej, ale wygląda pięknie

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.