INGLOT AMC, KONTURÓWKA DO BRWI W ŻELU | nr 11

Moja przygoda z brwiami rozpoczęła się w 1998 roku. Były to czasy, kiedy modna była wąska, okrągła kreska a'la Pamela Anderson, więc co...

Moja przygoda z brwiami rozpoczęła się w 1998 roku. Były to czasy, kiedy modna była wąska, okrągła kreska a'la Pamela Anderson, więc co zrobiła Mania?- swoje szerokie brwi wyskubała na szerokość nitki:( W tym miejscu zaznaczę, że nie mam nic przeciwko cienkim brwiom (jak komuś się podoba i lubi to proszę bardzo), ale patrząc na to z perspektywy czasu to byłam za młoda i za głupia na te klocki, bo ani to dobrze u mnie nie wyglądało, ani mi pasowała, a o naturalności już nie wspomnę. Obecnie, po latach doprowadzania ich do ładu- moje brwi są grubsze, mają dobry kształt ale mam w nich spore prześwity, dlatego oprócz regularnie nakładanej henny (polecam Refectocil)- w miejsca ubytków stosuję kredki lub cienie, a ostatnio konturówkę do brwi w żelu Inglot AMC. 


Konturówka zamknięta jest w zakręcanym słoiczku o pojemności 2g... wydaje się malutko, ale mnie się akurat ta gramatura podoba- po pierwsze mam pewność, że zużyję ją do końca przed upływem  terminu ważności (9 miesięcy od otwarcia), po drugie nie wyschnie zanim ją zużyję (jak to ma często miejsce w przypadku żelowych eyelinerów), a po trzecie zajmuje tak mało miejsca, że zmieści się nawet w najmniejszej kosmetyczce. Koszt tego maluszka to 39 zł.




Spośród bardzo bogatej oferty kolorystycznej, bo liczącej aż 12 kolorów, kupiłam najjaśniejszy z nr 11, bo jak mi się wydawało (podobnie zresztą jak Pani w salonie, która mi go dobrała) był w chłodnej tonacji- poszarzałego bardzo jasnego brązu, który w świetle dziennym stał się żółto- rudawym brązem, do tego dość ciemnym.... zdecydowanie dla mnie za ciemnym i za ciepłym:(




W kwestiach użytkowych, żel dobrze się rozprowadza, szybko zastyga i jest dość matowy (nie wiem czy zależy to od koloru, bo na niektórych blogach czytałam, że jest jakby lekko tłusty- mój egzemplarz taki nie jest) i bardzo trwały- nie rozmazuje się i nie osypuje. Jeśli Wasze brwi są niezdyscyplinowane, to musicie dodatkowo użyć mascary do brwi, bo Inglot nada im kolor ale ich nie utrwali.

Co uważam o konturówce do brwi w żelu Inglot? Nie jest to zły produkt, ale serca mojego nie zdobył. Pewnie ze względu na kolor, który jest za ciepły i do tego niemiłosiernie ciemnieje (jeśli planujecie kupić ten produkt, to najpierw radzę nałożyć go na dłoń/ brwi i wyjść do światła dziennego), przez co brwi wyglądają bardzo nienaturalnie a o naturalny wygląd przecież chodzi. Poza tym kłoci się z moim głównym założeniem, że jego aplikacja ma być szybka i przyjemna- niestety nakładać go trzeba starannie i na pewno nie w pośpiechu... ja niestety makijaż robię zawsze szybko, bo brakuje mi czasu. Cóż... na chwilę obecną zostanę przy najbezpieczniejszej opcji czyli cieniach do brwi:)

Co stosujecie do podkreślania brwi? Jakie są Wasze metody na idealny łuk?

28 komentarze

  1. ja ostatnio mam fazę na żele do brwi i cienie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem albo za leniwa, albo za mało zdolna więc pozostanę przy cieniach:P

      Usuń
  2. Dla mnie niezawodna jest kredka z Golden Rose o kolorze zbliżonym do Twojego mazidła + żel utrwalający Makeup Revolution w odcieniu Fairest. Brwi nie do ruszenia przez cały dzień, uwielbiam ten zestaw!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd zlikwidowali stoisko GR w mojej okolicy, jestem daleko w tyle jeśli chodzi o ich asortyment ale jak gdzieś trafię to przyjrzę się tym kredkom.
      Miło, że wpadłaś Niecierpku:)

      Usuń
  3. Wypróbuj (jak gdzieś dostaniesz,bo błyskawicznie wykupują) flamaster Catrice w kolorze 020 (to jest taki szarawy blond).Jest precyzyjny,faktycznie błyskawicznie się nakłada i na dodatek bez problemu utrzymuje się cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Flamastrów jeszcze nie próbowałam, ale zapisałam i obejrzę na żywo :) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, tyle teraz pozytywnych opinii o tym żelu, że sama zastanawiałam się czy go kupić. Co prawda zanim bym się na niego skusiła, minęłyby pewnie lata świetlne, bo jeszcze mam sporo cienia z Catrice. W każdym razie kiedyś próbowałam jako takiej konturówki w żelu używać do brwi cienia z Maybelline Color Tatoo Permanent Taupe, ale efekt był u mnie zdecydowanie za mocny. A skoro piszesz, że jeszcze w dodatku zmienia odcień i brwi mogą wyglądać nienaturalnie... To już sama nie wiem czy chcę spróbować. Może takie wynalazki jednak nie są dla mnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam o tym żelu w zasadzie same pozytywne recenzje, ale tak pozytywnie u mnie nie wypadł- nie wiem, może to kwestia umiejętności, a może i oczekiwań. Jeśli Color Tatoo jest dla Ciebie za ciemny, to i 11 będzie za ciemna, z tą różnicą, że jest cieplejsza i trwalsza moim zdaniem.

      Usuń
  6. Ja najczęściej korzystam z kredki GR lub cień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziwne, ja nie zauważyłam żeby ciemniał i się ocieplał. A mam chyba ten sam kolor. No i generalnie do szybkiego makijażu tego typu produkty to nie najlepszy pomysł, masz rację że wracasz do cieni - są lepsze przy ograniczonym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pewnie tak jak z podkładami, że u jednych ciemnieją a u innych te same już nie- ph skóry, krem, puder to wszystko ma znaczenie. Myślę, że na razie tego typu produkty sobie odpuszczę, bo brakuje mi i czasu i cierpliwości.

      Usuń
  8. Hahaha! Tez mam takie brwi :) długo mi zajęło zeby wrócić do normalności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to traktuję jako swoją głupotę młodości, ale w tamtych czasach (o matko jak to brzmi) tematu podkreślania brwi w zasadzie nie było- były kreski, ale o tym co, jak i z czym już nikt nie pisał.

      Usuń
  9. Ja używam żelu z Wibo i na moje krótkie i miękkie brwi to wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą pomadę i jak dla mnie najlepszy produkt do brwi jaki miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam cieni z essence :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zobaczyłam zdjęcia i już się miałam cieszyć, że fajnie że jest zimny, a Tu niespodzianka. Zauważyłaś w ogóle że większość marek ma jasny brązik dla blondynek, ciepły brąz i czarny? Strasznie ciężko znaleźć ciemny chłodny. Używam kredki z catrice, bo jak dla mnie ma idealny odcień, ale ma też swoje wady :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że on jest zimny, w salonie Inglota wyglądał wręcz szarawo. Co do Twoich spostrzeżeń to zgadzam się w 200% procentach- wszelakie żele są ciepłe, dużo w nich żółtych tonów, nawet czernie nie są takie czarne:/ Kredka Catrice to kredka nie flamaster tak? Jakie ma wady?

      Usuń
  13. Ja używam właśnie pomady Inglota w odcieniu 16. Jest bardzo wydajna i trwała, dobrze się z nią pracuje. Mam ją od czerwca, więc lubi sobie czasem wysychać, ale z pomoca przychodzi Duraline :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na szczęście modzie na brwi jak niteczki nie uległa, Głównie z lenistwa :)
    Ma to swoje zalety, jak patrzę na to teraz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam głównie cieni do powiek jako rysowaczy kresek brwiowych;-) Plus utrwalam takim jasnobrązowym płynnym produktem I heart makeup..nawet solo można go używać i jest fajny. Chciałam też przetestować z Essence taki żel do brwi z włoskami w środku,chyba za 8 zł, nigdzie oczywiście nie mogę go obmacać i zobaczyć jak wyglądają na żywo te włoski :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ten brow liner, jak dla mnie super., kupiłam go od razu jak go wypuścili, Inglot tutaj bardzo zaplusował jak dla mnie, szczególnie formułą. Ja używam ciepłego rudawego, czyli inaczej niż ty - i na wierzch dodaję BLOND Gimme Brow Benefitu albo Essence - tak mi się podoba. :)

    A próbowałaś kredki Maybelline? Oni mają okrutne zimne kolorki.

    PS Nowy sub. :) Dodałam Twój blog na Bloglovin', bo się nie dało śledzić.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja jednak wolę pomadę z ABH :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.