W STARCIU Z CODZIENNOŚCIĄ... CZYLI JAK MANIA MALUJE PAZNOKCIE (wersja druga, poprawiona)

Po bardzo wielu mailach, które od Was dostałam postanowiłam przygotować nowy  post o tym jak maluję paznokcie. Jeśli jednak liczycie na to...

Po bardzo wielu mailach, które od Was dostałam postanowiłam przygotować nowy post o tym jak maluję paznokcie. Jeśli jednak liczycie na to, że dostaniecie w nim rady niczym z branżowej prasy to rozczaruję Was. Pokażę Wam za to rzeczywistość- krok po kroku, jak robię to ja, by otrzymać jak najlepszy efekty w możliwie najkrótszym czasie :) 

Dzisiejszy post jest ulepszoną poprawioną wersją tego, który pojawił się w 2012 roku <klik> i cieszył się ogromną popularnością… mam cicha nadzieje, że i ten Wam się spodoba. Od razu uprzedzę pytania- film pojawi się niedługo, na razie jest w trakcie montażu:)

Co się przez te 3 lata zmieniło? W zasadzie tylko CZAS, a właściwie jego brak. Nie czarujmy się- ciężko jest myśleć o sobie z dwójką dzieci na głowie- kiedy młodsze dosłownie wisi Ci na piersi a starsze codziennie organizuje wyimaginowany bal/ imprezę/ przedstawienie, na którym jesteś głównym gościem, i jako ten główny gość musisz zjeść wyimaginowany siedmiodaniowy obiad, a potem jeszcze wypić ze 3 kawy, 4 herbaty i co tam jeszcze się dziecku zamarzy, w przerwach zrobić obiad, wywiesić pranie, odkurzyć… Nie będę marudzić, bo mało, ale czas jest- trzeba go tylko odpowiednio wykorzystać, dlatego na manicure przeznaczam dwa razy w tygodniu nie więcej jak 20-30 minut (ze zmywaniem, skracaniem i malowaniem z wysychaniem). Jak mam do wyboru pomalować sobie paznokcie a zabawę z córką to wybiorę to drugie…. i nic się nie stanie, paznokcie też czasami muszę odpocząć.




Produkty, których używam do wykonania manicure, to moje sprawdzone typy. Nie wiem czemu, ale coraz trudniej przekonać mnie do eksperymentów… jak coś mi służy to się tego trzymam i już, oszczędzając tym samym czas i nerwy (o moim paznokciowym niezbędniku możecie poczytać tutaj). 

Zmywam stary lakier mocno nasączonym w zmywaczu wacikiem i ruchami lewo- prawo usuwam lakier (nigdy z góry na dół, bo przy mocnym nacisku możemy uszkodzić sobie skórki, poza tym rozpuszczony lakier wchodzi pod paznokcie). Moim ulubionym jest zmywacz do paznokci Isana z Rossmana, bo dobrze radzi sobie z ciemnymi/ czerwonymi kolorami i nie wysusza skórek.



Wodą z mydlem myję ręce by usunąć resztki zmywacza i lakieru, przy okazji zmiękczam skórki. Ja zazwyczaj zmywam naczynia (płyn do naczyń wspaniale radzi sobie z zabarwionymi skórkami) lub myję włosy. 




Wcieram w paznokcie cytrynę, która cudownie zmiękcza skórki i rozjaśnia zaczerwieniania wokoło i nakładam żel do usuwania skórek. Używam zamiennie Sally Hansen Deep Callous Remover lub żel do usuwania skórek Wibo- oba są skuteczne i jednocześnie delikatne. Bez odczekiwania odsuwam skórki drewnianym patyczkiem (jeśli odsuwacie skórki przed każdym malowaniu to nic nie zarasta i nie jest konieczne użycie cążek). 




Myję ręce z pozostałości preparatu do skórek i cytryny. Zanim to zrobię lubię resztę cytryny wetrzeć w całe dłonie, mam wrażenie, że są po tym gładsze.




Skracam paznokcie zawsze papierowym pilnikiem i nadaję im odpowiedni kształt (nie używam do tego celu obcinacza, bo moje paznokcie jakoś źle na niego reagują). Jeśli na płytce ma jakąś nierówność i/lub rozwarstwienie, to wygładzam to bardzo delikatnie bloczkiem polerskim, ale tylko w tym miejscu a nie na całym paznokciu.




Biorę się za malowanie (zaczynam od małego paznokcia prawej ręki, potem lewą i bez odczekiwania nakładam kolejne warstwy od prawej ręki).

Odtłuszczam płytkę przecierając ją wacikiem nasączonym w zmywaczu (jeśli Wasz zmywacz ma właściwości natłuszczające, pomińcie ten krok).



Nakładam cienką warstwę lakieru podkładowego (odżywkę/ base coat). Obecnie używam Eveline 9w1 Total Action (to jedyna odżywka tej firmy, z którą moje paznokcie się polubiły), wcześniej odżywkę Douglas Nails Hands Feet Nail Hardener a jak zależy mi bardzo na trwałości to bazę do paznokci Kryolan.




Nakładam pierwszą cienką warstwę lakieru kolorowego. Technikę mam od lat tę samą: nabieram na pędzelek trochę lakieru, przykładam go na środku płytki ok. 2 mm od lini skórki i lekko dociskam (pędzelek się wtedy rozkłada). Lekki ruch w prawo, potem w lewo (równy łuk przy skórkach sam się tworzy) i do góry. Jeśli nie starczy Wam lakieru (co może zdarzyć się przy długich paznokciach) na pokrycie całej płytki, to go dobieracie i domalowujecie, ale już nie przy skórkach tylko w brakujących miejscach. Ten sposób jest bardzo łatwy i skuteczny, do tego pozwala pokryć paznokcie naprawdę cienką warstwą lakieru.
Coraz częściej na tym etapie kończę manicure, bo chętnie sięgam po lakiery jednowarstwowe, błyszczące, które nie wymagają nakładania nawet topu (za to bardzo lubię lakiery Dior i Chanel).




Nakładam drugą warstwę lakieru kolorowego, tą sama techniką.

Nakładam lakier nawierzchniowy (top coat). Moim od lat ulubionym i najukochańszym jest Sally Hansen Insta Dri, bo błyskawicznie wysusza, wyrównuje i nadaje szklisty połysk. Moim zdaniem to nie top wpływa na trwałość manicure a fundamenty, czyli zdrowa, dobrze przygotowana płytka, więc jeśli musiałabym z czegoś zrezygnować to byłby to top, nigdy lakier podkładowy.



Nakładam oliwkę do skórek. Na zdjęciu kropelki przyspieszające wysychanie Bourjois, które traktuje jak oliwkę do skórek (mają oleistą formułę). Na noc oraz w ciągu dnia stosuję oliwkę zmiękczającą do skórek Miss Sporty Nail Exper, Cuticle Oil.


Manicure skończonyW normalnych warunkach (bez robienia zdjęć) dzisiaj pokazany manicure z jedną warstwą lakieru kolorowego (Dior 660 Glory), zajmuje mi 12 minut. Po tym czasie mogę wrócić do codziennych zajęć.



Opis jest długi (dziękuję jeśli dotrwaliście do końca) ale samo wykonanie manicure zajmuje mi dosłownie chwilę. Paznokcie mam obecnie w super stanie (ciii....żeby nie zapeszyć) i kolor trzyma się na nich spokojnie tydzień. Tutaj też macie odpowiedź, dlaczego nie zdecyduję się na hybrydę... nie widzę takiej potrzeby, skoro lakier tak dobrze się u mnie trzyma, poza tym samo zmywanie zwykłego lakieru jest mniej inwazyjne niż hybrydowego i szybsze:) 

Na koniec jeszcze moje 3 złote zasady:
PIELĘGNACJA
Ja wiem jak to jest, kiedy po kilku godzinach masz odprysk na paznokciu, ale wiem też, że żaden manicure, nawet ten zrobiony hybrydą w hiper-super salonie nie będzie trwały, jeśli nałożysz go na zniszczone paznokcie. Ja wiem też, że z systematycznością bywa u ciebie ciężko, ale wiem też, że nawet najładniejszy manicure nie będzie dobrze wyglądał w otoczeniu suchych skórek, więc codziennie chociaż wieczorem nałóż na nie oliwkę.
JEDEN ZA WSZYSTKICH, WSZYSCY ZA JEDNEGO: 
Ja wiem, jak to jest kiedy odchodujemy sobie piękne długie paznokcie i nagle jeden- trzask do krwi. Ja wiem, że żal wtedy tyłek ściska ale trudno- zaciskamy zęby i wyrównujemy, zawsze do najkrótszego. 
ESTETYKA: 
Ja wiem, jak to jest robić coś na chybcika na kolanie, ale wiem też, że nic z tego dobrego nie wyjdzie. Masz zły dzień, ręka Ci się trzęsie- odpuść. Nic tak żle nie wygląda jak zalane skórki czy nierówno pomalowane paznokcie. Nie potrafisz…. ćwicz, ale sięgaj wtedy po jasne, nierzucające się w oczy kolory. Mnie też zdarzy się zalać skórki i tragedii z tego nie ma (zmyję to i pomaluję ponownie)- tragedią byłoby, gdybym pokazała to światu;P


Jaki jest Wasz sposób na idealny manicure? Ile zajmuje Wam malowanie paznokci?


46 komentarze

  1. 12 minut? Na prawdę? Jestem pod wielkim wrażeniem. Nawet zwykły manikiur zajmuje mi przynajmniej 30 minut. Piękny czerwony odcień. Ja również uwielbiam Sally Hansen nsta-Dri :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 30 minut to też świetny wynik. Sally Hansen zdradzam czasami ale potem z podwiniętym ogonem do niego wracam.

      Usuń
  2. Chciałabym, żeby mi to wychodziło tak zgrabnie i szybko jak Tobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluję paznokcie od 17 lat, kwestia wprawy i znalezienia najlepszej techniki.

      Usuń
    2. A, to jeszcze jakieś 13-14 lat i też będę taka szybka z manikiurem :)

      Usuń
  3. przyznam się, że o myku z cytryna nie slyszalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytyna to najlepszy kosmetyk, jak mam gorszy czas, to robię sobie nawet czasami z niej tonik do twarzy- działa ściągająco na pory i odświeżająco.

      Usuń
  4. Ja jedynie mam problem ze skórkami... 2 lata temu obgryzałam paznokcie . Na szczęście przestałam ale nadal męczę skórki :( Muszę kupić chyba to z Wibo do skórek. Na zdjęciach nie wygląda to źle ale jak dłonie mają gorszy dzien to masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obgryzałam paznokcie (do krwi!) i skubałam skórki do 15 roku życia, przez co mam je mocno zaczerwienione. Pomogło mi poniekąd malowanie, bo jak dobrze wyglądały to żal mi było je obgryźć. Od siebie mogę Ci poradzić natłuszczanie (regularne!) i właśnie cytrynę:)

      Usuń
  5. Pełna profeska :) Lubię te Twoje krótkie paznokcie. Długie mnie obrzydzają :( Buziaki ślę :***

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam malutkie dziecko i też bardzo dbam o zadbane paznokcie. Mój idealny manicure zajmuje mi ok.pół godziny. Tak szybka jak Ty nie jestem niestety ;) sposób mam podobny. Jedynie lakierów podkładowych zwykle nie używam. A i tak lakier trzyma mi co najmniej pięć dni. Używam kropelek z SH, a jako top coat lakier przyspieszający wysychanie z Golden Rose. I też kocham lakiery jednowarstwowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół godziny to nie jest długo. Kropelki z SH też używałam, ale wydajniejsze są te z Bourjois i lepiej natłuszczają. Nie masz odbarwionej płytki jak nie używasz bazy?

      Usuń
    2. O, dzięki za porównanie. Następnym razem wezmę te bourjois :) na szczęście nie mam odbarwionej :) raz mi się zdarzyło i lakier wyrzuciłam od razu. Nie lubię bazy, bo jakoś nie umiem ładnie pomalować paznokci jak mam jakiś podkład. Wiem, dziwna jestem ;) do Twojej perfekcji jeszcze mi brakuje ;) ale ciągle doskonalę umiejętności.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurde, a przy ostatnim poście miałam pisać prośbę o filmik instruktażowy :D zacieram łapki z myślą, że w końcu zobaczę jak idealnie malujesz paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że już kilka tygodni ten film kręcę- co zaczynam, to coś mi przeszkodzi. Powinnam chyba order z zimniaka za cierpliwość dostać;P

      Usuń
  9. Piękne i zadbane pazurki ;) mi to jednak trochę dłużej zajmuję a stosuję podobny rutuał do Twojego ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam hybryd, więc zazwyczaj dłużej mi to zajmuje, ale mam spokój na 10-13 dni:)
    Rozwaliłaś mnie tym opisem z wyimaginowanym przyjęciem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana... u mnie imprezy ostatnio codziennie, a jakie doborowe pluszowe towarzystwo;)

      Usuń
  11. kurczę nigdy nie pomyślałam nawet, że mogę źle zmywać paznockie - całe życie zmywałam z góry na dół! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć czy to jest źle, moim skórkom jest lepiej jak zmywam prawo-lewo.

      Usuń
  12. nie wygodniej by Ci było przerzucić się na hybrydy ? wykonanie ich co prawna zajmuje około godziny, ale przez 2 tygodnie masz spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie byłoby wygodniej, ale ciężko jest mi się przestawić.

      Usuń
  13. 12 minut? :d ja nigdy do takiej wprawy nie doszłam, ale teraz robię sobie hybrydy to o wiele bardziej ułatwia życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miejscu powinnam się zapytać, kto ich sobie jeszcze nie robi:)?

      Usuń
    2. Ja, ja! :D ale przyznam, że chodzą mi mocno po głowie, bo miałam zrobioną raz i wow. To jest niesamowity komfort, kiedy po chociażby zmywaniu naczyń nie ma żadnych odprysków. U mnie winny jest stan paznokci, które lubią się koszmarnie rozdwajać. Coś czuję, że przed świętami znowu się zdecyduje, bo w ferworze pieczenia ciast nigdy nie mam czasu na paznokcie, które zostawiam na ostatnią chwilę, żeby się nie zniszczyły w trakcie przygotowań :D

      Usuń
    3. Ja, ja! :D ale przyznam, że chodzą mi mocno po głowie, bo miałam zrobioną raz i wow. To jest niesamowity komfort, kiedy po chociażby zmywaniu naczyń nie ma żadnych odprysków. U mnie winny jest stan paznokci, które lubią się koszmarnie rozdwajać. Coś czuję, że przed świętami znowu się zdecyduje, bo w ferworze pieczenia ciast nigdy nie mam czasu na paznokcie, które zostawiam na ostatnią chwilę, żeby się nie zniszczyły w trakcie przygotowań :D

      Usuń
    4. Ja też nie robię i nie zamierzam :)

      Usuń
    5. Ejndzel jak rozdwajają Ci się paznokcie to i hybryda nie będzie trwała (niestety będzie odchodzić razem z płytką). Wiele osób pisze, że hybryda jest be bo jest nietrwała, a tak naprawdę winny jest stan paznokci lub technika nakładania.

      Usuń
  14. podpisuję się pod złotymi zasadami rękami i nogami :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Super post! Niby wszystko proste, ale najważniejsze rzeczy zebrane w jednym miejscu :) Ja też największy problem mam ze skórkami, na pewno spróbuję z cytryną i myślałam jeszcze, żeby jakiś olejek kupić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja Ci bardzo chciałam podziękować, bo to dzięki Tobie nauczyłam się odpowiedniej techniki malowania paznokci, bez zalewania skórek i z równą linią przy nich :) :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Dwanaście minut z tyloma etapami :o! Szacunek, mi zajmuje ok. 20 minut minimum a zazwyczaj nie używam bazy pod lakier :)

    OdpowiedzUsuń
  18. idelanie <3
    stosuję podobne techniki, jedynie z pominięciem cytryny :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Hihi, trafilam na ten post akurat jak malowalam paznokcie!
    Wczesniej sie do tego przygotowałam i zrobilam to inaczej niz Ty (np. bez cytryny). Ale nastepnym razem porządnie się przygotuję i wezme z Ciebie przykład :) Zobaczymy jakie bedą efekty.
    Maluję paznokcie od kilku miesiecy. Staram się robić manicure regularnie 2-3 razy w tygodniu, zajmuje mi to ok 30 min.
    Kilka razy miałam hybryde, fajna sprawa przed wakacjami, jakimś ważnym wydarzeniem, gdzie paznokcie muszą wygladac absolutnie idealnie. Na codzień wolę jednak tradycyjny manicure, bo lubię malować paznokcie (sama czynność sprawia mi przyjemność) i lubię często zmieniać kolory (nawet jeśli różnią się tylko odcieniem :)).
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  20. Maniu dzięki Ci z ten post. Ja robię podobnie, nowością jest dla mnie cytryna.. ale ze skórkami to mam problem niestety... systematycznosc to nie jest moja mocna strona ;( postawie oliwkę na nocnym stoliku.. moze sie uda

    OdpowiedzUsuń
  21. Niby wiem co i jak, ale ja też podpatrzyłam co nieco i będę "małpować" ;)
    Rekordu 12 min. jednak nie pobiję ;)wszystkie wyimaginowane bale i imprezy już za mną ;)
    Jak zwykle pełen profesjonalizm, rzeczowo i konkretnie.
    Chylę czoła przed fachowcem :))
    Ściskam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie muszę wypróbować ten top coat! :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.