OPI, JUST LANAI-ING AROUND (Hawaii 2015)

Jakbym miała wybrać jeden, najmniej "twarzowy" kolor w całej mojej lakierowej kolekcji to byłby to z pewnością bohater dzisiejsze...

Jakbym miała wybrać jeden, najmniej "twarzowy" kolor w całej mojej lakierowej kolekcji to byłby to z pewnością bohater dzisiejszej notki czyli OPI Just Lanai-ing Around z tegorocznej kolekcji Hawaii. Mieszanka różu z fioletem, do tego ze srebrnym pobłyskiem (na szczęście bez słońca mało widocznym). Jak wiecie lakiery marki OPI bardzo lubię, ale się pytam, kto do wiosenno- letniej kolekcji daje takiego mauve- truposza?:( Całość ratuje bardzo przyjemna aplikacja- lakier kryje po nałożeniu jednej grubszej warstwy, nie smuży i szybko wysycha. Połysk też na plus.

Na zdjęciach jedna warstwa Just Lanai-ing Around, bez lakieru nawierzchniowego.






Może to wina deszczu za oknem, ale ja nie czuję klimatu tego koloru- no serca to on mojego nie skradł;(


Moją opinię na temat koloru znacie, Wasza jak zawsze bardzo mnie ciekawi:) Dajcie znać czy lubicie takie kolory na swoich paznokciach?

27 komentarze

  1. Ja mam podobny kolor z Essie.. i używam go bardzo rzadko. Typowo jesienny, przybrudzony. Zdecydowanie bardziej wolę czerwienie i róże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienny i bury, tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że moje kolory są inne:)

      Usuń
  2. mam podobny kolro pomadki z golden rose, piękny jest : ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam podobną pomadkę z L'oreal ale na ustach mi pasuje, na paznokciach już mniej,

      Usuń
  3. Bardzo lubię takie odcienie, ale rzeczywiście wiosenny kolor to to nie jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się ten ocień podoba, nawet bardzo :) Może faktycznie jest bardziej jesienny, ale biorąc pod uwagę obecną aurę, wpisuje się idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosenny to on nie jest, jednak przyjemny dla oka :) podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się podoba, lubię takie odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zależy o jakiej wiośnie mówimy ;) jeśli o takiej z ostatnich 3-4 dni to nadaje się jak najbardziej ;))
    Jeśli o takiej prawdziwej - radosnej i słonecznej, to faktycznie kolor porażka - jak kwiatek do kożucha :))
    Musiałabym mieć nastrój na niego ... albo zostać z nim sam na sam na bezludnej wyspie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy odpowiednia karnacja i już jest lepiej. Ja jestem w nim sina, u mojej mamy wyglada swietnie:)

      Usuń
  8. i znowu opi :D juz kolejny blog, musze kupic, musze koniecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, że dobrze kryje, ale ten kolor średnio mi się widzi...

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, ze kryje za jednym zamachem, ale w sumie jest taki powtarzalny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja lubię takie kolory:) dla mnie jest ok

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie się podoba, chociaż nosić będę pewnie wiosną i jesienią ;) ...ale ja takie kolory mauve bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kolor skóry nie lubi się z odcieniami Mauve.

      Usuń
  13. Idealny róż - nie za jasny, nie za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Odcień nie jest taki zły, bardzo ładnie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. taki troche marsala :D kompletnie nie moja bajka, phuj :P ale ładnie się u ciebie prezentuje i tak, ale na twoich paznokciach chyba wszystko dobrze wygląda ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładny kolor, podoba mi się, ale sama też wolę inne odcienie. Raczej wybieram całkiem ciemne albo całkiem nasycone kolory. Mimo to OPI to moje ukochane lakiery.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zakupiłam miesiąc temu XD Od tamtej pory najczęściej nim maluję. Trupi to on bywa przy określonym oświetleniu oraz nie każdemu pasuje, jednak w sierpniowo -wrześniowym słoneczku ma kolorek kwiatów koniczyny, różowych astrów itd. Na początku skojarzył mi się z kwiatami (fioletowe dendrobium?) z hawajskich wieńców lei, odcień chyba rzeczywiście jest taki sam. Nawet shimmer oglądany w butelce wyglądał mi jak jasne "żyłki" w płatkach orchidei. Kiedyś słyszałam, że na wyspie Lanai znajduje się jakiś znany przybytek, w którym można orchidee podziwiać. W każdym razie, lakier widziałam wiele razy na sklepowej półce już co najmniej od ponad roku (podejrzewam, że to wciąż ta sama butelka), nie był to ten odcień, do którego podeszłabym w pierwszej kolejności, raczej przeciwnie:) Coraz bardziej mnie jednak intrygował :D Przy ostatnim "podejściu" wyszłam już z nim. Fakt, to nie jest najbardziej twarzowy kolor w tej kolekcji, jednak na pewno najbardziej pasujący do mnie, lubię go szczególnie w zestawieniu z opalenizną. Zmienia się bardzo w zależności od światła, od typowego mauve trupa (również ich nie znoszę, poza tym jednym jedynym wyjątkiem, pewnie dlatego, że jest mimo wszystko ciepły i raczej nie zawiera w sobie szarości) do ciepłego jaśniejszego różu z dodatkiem brązu (?) Zamierzam często nosić :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.