PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: CZTERY KOLORY CZERWONY OD ESSIE

Nie lubię Piątkowego Projektu Dupe... pomysł sam w sobie mi się podoba, ale za każdym nowym postem zmusza do refleksji, bo okazuje się, że ...

Nie lubię Piątkowego Projektu Dupe... pomysł sam w sobie mi się podoba, ale za każdym nowym postem zmusza do refleksji, bo okazuje się, że hoduję w swoich szafach wiele identycznych lakierów i to (niestety nierzadko) tych samych marek. Dwa identyczne można przeżyć, ale już cztery... boli wyrzucana w ten sposób kasa. Wiem, zaraz ktoś napisze, że przecież nie są one identyczne- nie są, ale różnice między nimi są tak subtelne, że szkoda zawracać sobie nimi głowę.

Tyle w kwestii wstępu, przejdźmy do tematu głównego czyli do czerwienie od Essie, która szczególnie jesienią lubi się powtarzać;P


Essie Head Misteress pochodzi z jesiennej kolekcji Stylenomics z 2012 roku, którą doczekaliśmy się nawet na półkach w SuperPharm (i z tego co ostatnio widziałam, można jeszcze ten kolor dostać). To winna czerwień o kremowym wykończeniu. Kryje po nałożeniu dwóch cienkich warstw, szybko wysycha i szkliście błyszczy. Nie brudzi przy zmywaniu i nie odbarwia płytki.

Essie Dress To Kilt to główny bohater obecnej- jesiennej kolekcji o tej samej nazwie. To również winna czerwień (może bardziej stonowana, może bardziej czerwona, a może chcę na siłę dostrzec różnice). Lakier jest bardzo kremowy i do uzyskania pełnego krycia wystarczy jedna grubsza warstwa. Wysycha szybko i szkliście błyszczy.

Essie Fishnet Stockings to kolor wchodzący w skład stałej oferty Essie (w PL tylko w wersji profesjonalnej). To znowu winna czerwień o kremowym wykończeniu. Z całej czwórki ma najrzadszą konsystencję, ale i tak pięknie kryje po nałożeniu dwóch cienkich warstw. Wysycha szybko i szkliście błyszczy.

Essie Twin Sweater Set to jeden z sześciu kolorów, wchodzących w skład jesiennej kolekcji For The Twill Of It z 2013 roku, która podobnie jak kolekcja Stylenomics była dostępna w SuperPharm. To winna czerwień o kremowym wykończeniu ale w porównaniu do innych- w najcieplejszej tonacji i najjaśniejsza. Kryje po dwóch warstwach, szybko wysycha i szkliście błyszczy.

Na zdjęciach po dwie warstwy każdego z lakierów, bez topu.





I to by było na tyle, jak jest- widzicie na zdjęciach powyżej. Lakiery identyczne nie są, choć niewiele im do siebie brakuje- jak wiadomo dużo zależy od światła i kąta. 

Nie ukrywam, że przez tą powtarzalność kolorów zraziłam się do Essie i kupuję ich coraz mniej, zaprzestając na kostce, chociaż pewnie gdyby nie słowo "nowość", "nowa kolekcja"- pewnie zupełnie bym sobie je odpuściła. 

Co sądzicie o dzisiejszych dupach? Czy i Was wkurza taka powtarzalność?

60 komentarze

  1. Faktycznie bardzo są do siebie zbliżone, niemniej wszystkie piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć,
    kolory bardzo podobne. Ja mam w swoim kuferku Head Mistress. Bardzo fajny kolor, konsystencja i trwałość. Z wyżej wymienionych nie planuję nic kupić, nie lubię jak mi się powtarza. Bardzo lubię lakiery tej marki, ale tak jak i Ty, kupuję ich coraz mniej z powody powtarzalności kolorów. A szkoda, bardzo je lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię, ale zachwytu już u mnie nie wywołują.

      Usuń
  3. Dla mnie każda czerwień jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dress to kilt najpiękniejszy ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Na moim monitorze te lakiery są właściwie identycznie i zgodzę się ze stwierdzeniem, że szkoda zawracać sobie nimi głowę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie są niemalże identyczne:) Ktoś musi się dobrze przyjrzeć żeby widzieć różnicę a chyba tego nikt nie robi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie są takie same...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ehh... Moim zdaniem właśnie to jest naciąganie klienta na coś nowego... Essie nie powinna tak dublować kolorów. Owszem dodać jakiś shimmer, czy inne udziwnienie, ale już te subtelne różnice mogliby sobie darować....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele marek dubluje kolory, szczególnie te, które mają coś takiego jak kolekcje limitowane.... wydaje mi się, że firmy powtarzają to, co się dobrze sprzedaje.

      Usuń
  9. No cóż, różnice są na tyle subtelne, że hm... przesada ...

    OdpowiedzUsuń
  10. W pierwszym momencie myślałam że to wszystkie te kolory to jeden ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też tak jak Paula S myslalam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Różnice właściwie niedostrzegalne, więc chyba spokojnie wystarczy wybrać jeden wariant do kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. faktycznie bardzo podobne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie są baardzo podobne! Trochę głupio, że Essie tak bardzo powtarza kolory, głównie czerwienie... Bo np szary z nowej kolekcji chyba jest wyjątkowy, nie ma takiego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szary jest wyjątkowy, nie przypominam sobie by było coś podobnego wcześniej w Essie.

      Usuń
  15. Dla mnie one sa takie same. Przynajmniej na ekranie komputera. Lubie miec wiele lakierow ale staram sie by kazdy byl inny wiec nie lubi jak sie powtarzaja

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, przeczytaj przedostatnie zdanie (pytanie) w notce :)) PS: jak dla mnie kolory są identyczne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój monitor nie pokazał mi czterech kolorów, tylko jeden. Że się dosadnie wyrażę, do dupe'y takie "nowe" kolory, skoro powtarzają sami siebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tę powtarzalność u Essie rzeczywiście da się od kilku sezonów zauważyć, to zresztą jeden z powodów, dla których nie kupuję już tylu lakierów, co kiedyś. Niemniej, spośród tych czerwieni nie mam żadnej, dlatego skuszę się na Dress To Kilt, bo pomimo niezaprzeczalnego podobieństwa do reszty, najbardziej przyciąga mój wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essie dość często się powtarza, kolekcje są mocno wtórne i pewnie dlatego straciłam do nich serce. DTK jest wyjątkowo kremowy i może to tak przyciąga:)

      Usuń
  19. Na moje oko wszystkie są takie same :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam :) Sporo u Pani już kupiłam, bodajże przedwczoraj Models Own :D Bardzo są podobne, owszem, irytujące to, zwłąszcza że wyprodukowała je ta sama firma w ciągu niewielu lat. Mam Head Mistress ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na zdjęciu nie widać praktycznie żadnej różnicy między kolorami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam Head Mistress i Fishnet Stockings i to moje bezkonkurencyjnie ulubione czerwienie - nigdy nie zwróciłam uwage na to, że moze lubie je obie tak bardzo, bo są identycznie ;) A swoją drogą - czy wsród czerwieni dostepnych na stale w SP jes tich idealny dupe też? Bo cały czas mysle, co bedzie jak mi się skonczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, cze w SP jest ich identyczny odpowiednik bo już piąta sztuka do kompletu nie jest mi potrzebna, ale jak będę to sprawdzę. Może Forever Yummy?

      Usuń
    2. Mam go tez ;) jest jasniejszy, nie nazwalanym go taka klasyczna, elegancka ciemna czerwienia ;)

      Usuń
  23. Faktycznie sa prawie identyczne, chociaz wiadomo ze pod światło zdradzają inne odcienie ...ja mimo powtarzalnosci kocham Essie. Dress to kilt tez mam i pokazywałam u siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. jak dla mnie kolory identyczne, chyba moje oko nie wychwytuje tych minimalnych różnic :)

    A gdybyś miała czas i ochotę to u mnie trwa jesienne rozdanie, gdzie można zdobyć właśnie lakiery essie i najnowsze pędzle Real Techniques :)

    OdpowiedzUsuń
  25. dobrze czułam, że Dress To Kilt jest praktycznie identyczny jak Twin Sweater Set :D
    mnie denerwuje powoli ta powtarzalność, bo niby myślę, że takiego odcienia nie mam, a tu zonk i się okazuje, że to już było.
    nie zmienia to natomiast faktu, że piękne są te czerwienie, jak dla mnie takie same ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam Dress To Kilt i...o matko wyglada zupełnie inaczej niż na zdjęciach :D dla mnie jest raczej bordowy niż czerwony.

    OdpowiedzUsuń
  27. Minimalna różnica, prawie niezauważalna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie ogarniam dlaczego te kolory są prawie identyczne, chociaż u mnie są takie same :O
    oszaleli w tej centrali...

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow, naprawdę są identyczne ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajne zdjęcia super wpis
    ! Zapraszam: http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo

    _manekineko_
    blogmanekineko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. z biegiem czasu dochodzę do wniosku, że kolorystycznie to już chyba niewiele zostało do odkrycia, więc powstają duplikaty :) masz rację, coraz częściej zdarza się firmom odgrzewać kotlety z dawnych kolekcji :<
    ja póki co mam niewiele lakierów, które są prawie identyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorystycznie to już chyba szczyt, firmy teraz zmieniają kolory o tony. Powtórzę to co wyżej, wydaje mi się, że firmy powtarzają te kolory, które się dobrze sprzedają pakując je w nowe nazwy i kolekcje.

      Usuń
  32. Nie lubię takich typowych czerwieni, ale za to zakochałam się w Essie A List <3

    OdpowiedzUsuń
  33. przy mojej kalibracji wypadają identycznie :]

    OdpowiedzUsuń
  34. Mi ciężko było je rozróżnić, a co mają powiedzieć faceci? ;>

    OdpowiedzUsuń
  35. Wyglądają prawie identycznie :) Niemniej jednak piękna czerwień :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dla mnie wyglądają identycznie, przynajmniej jeżeli chodzi o odcień. Dress To Kilt jest chyba delikatnie ciemniejszy od pozostałych trzech. Jednak wciąż jest piękny i co raz poważniej zastanawiam się nad zakupem kostki miniaturek z tej kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba mam problemy ze wzrokiem, bo widzę tylko 3 odcienie ...

    OdpowiedzUsuń
  38. na pierwszy rzut oka myślałam że to jeden lakier :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.