PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: ESSIE W KOLORZE NUDE

Dzisiejszy post, podobnie jak poprzedni na prośbę mojej czytelniczki Malwiny, tym razem w rolach głównych Essie w kolorze nude:) ...

Dzisiejszy post, podobnie jak poprzedni na prośbę mojej czytelniczki Malwiny, tym razem w rolach głównych Essie w kolorze nude:)



Essie Neo Whimsical pochodzi z wiosennej kolekcji z 2010 roku (The Art of Spring), ogólnie i łatwo dostępny z szerokim pędzelkiem w szafach SuperPharm czy Hebe. To przykurzony, rozbielony róż z nutą szarości, o kremowym wykończeniu. Użytkowo wspaniały- kryje po nałożeniu dwóch cienkich warstw, szybko wysycha i szkliście błyszczy.

Essie Urban Jungle pochodzi z tegorocznej, letniej kolekcji Haute In The Heat- na razie dostępny z wąskim pędzelkiem w wersji profesjonalnej. Kolor to również rozbielony róż z nutą szarości i beżu, ale w nieco cieplejszej tonacji (więcej w nim żółtych tonów). Lakier ma bardziej kremową konsystencją ale i tak kryje po nałożeniu dwóch warstw, szybko wysycha i szkliście błyszczy.

w cieniu

w jasnym świetle

w słońcu

Jak widać lakiery identyczne nie są, różnią je subtelności- inna tonacja i konsystencja. NW uwielbiam, o czym świadczy zużycie prawie połowy buteleczki- pasuje mi kolor i łatwość aplikacji. UJ znam od niedawna, ale myślę, że się polubimy:) Do którego W czujecie większą sympatię?

31 komentarze

  1. Mnie uwiódł Urban Jungle i zastanawiam się bardzo poważnie nad zakupem. Jest absolutnie przepiękny, tylko w tej chwili z kaską krucho :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo! Zakochałam się w tym kolorze, ale znowu kasa pójdzie na lakier...? :/

      Usuń
  2. Urban Jungle spodobał mi się od pierwszego wejrzenia i przy tej opcji zostaję także po Twym porównaniu :) Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Urban Jungle chyba bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham po rpostu kocham tą markę. W ogóle zauważyłam, że zrobiła się modna ostatnio: ja uwielbiam ten śnieżny odcień, ale podobna jakoś to polecam również lakiery marki Bell(ale konkretnie te oddychające :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Obydwa są piękne i w moim guście. Żadnego nie mam, ale to się pewnie zmieni po twoim porównaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba NW bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. UJ to naprawdę róż? Myślałam, że beż, coś w stylu Porcelain :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porcelain nie mam więc trudno wypowiedzieć mi się o ich podobieństwie. UJ to kolor- kameleon, zmienia się bardzo od światła- od żółtego beżu, po róż właśnie, stąd różne zdjęcia.

      Usuń
  8. Moje serce skradł Urban Jungle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. te są mocno mleczne, rpawda? Taki łądny, ciemny nudziak, to spin the bottle, bardzo mi się spodobał, bo takie mleczne odcienie często nie chcą kryć. Ale fajnie, że te potrzebują dwóch warstw :) może nawet zerknę, bo fajnie mieć coś takiego kryjącego w szafie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są typowo kryjące kremy, STB nie jest tak kryjący, u mnie po 4 warstwach:(

      Usuń
  10. Urban ładniejszy, bardziej mleczny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi oba bardzo się podobają, uwielbiam takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Neo Whimsical to mój ulubieniec wszech czasów. Zużyłam już dwie buteleczki i jedną czwartą trzeciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie ulubieniec, ja jeszcze z żadnym lakierem (poza topem) nie osiągnęłam takiego wyniku.

      Usuń
  13. Essie Neo Whimsical uwielbiam! To mój pierwszy Essiak i od razu miłość od pierwszego wejrzenia:) <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Oba bardzo mi się podobaja:)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow piękne! uwielbiam takie subtelne kolory! :) przy ilu warstwach tak ładnie kryją?

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nw, tylko on u mnie jakojedyny nie zachowuje sie jak essie i odchodzi po 3 dniach : c

    OdpowiedzUsuń
  17. A podpowiesz, jak ma się te kolory do Fiji?

    OdpowiedzUsuń
  18. UJ jest świetny z całej nowej kolekcji to właśnie on zwrócił moją uwagę, do tego konsystencja i krycie bez zarzutu. Chyba czeka mnie kolejny zakup :>

    OdpowiedzUsuń
  19. Neo Whimsical podoba mi się, ale noszę go rzadko. Za to Urban Jungle mocno mi się marzy! Żałuję, że nie zdążyłam kupić go u Ciebie... W tej sytuacji chyba zapoluję na niego za granicą, może będę przejeżdżać w drodze na wakacje obok jakiejś drogerii z szafą Essie... Nie ukrywam, że przy moich zdolnościach i przy jasnym lakierze szeroki pędzelek byłby wskazany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U naszych niemieckich sąsiadów ta kolekcja jest dostępna w drogeriach z szerokim pędzelkiem.

      Usuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.