REVLON, PHOTOREADY SKINLIGHTS

Jakbym miała wybierać pomiędzy rozświetlaczem w kamieniu a emulsją, to zdecydowanie wybrałabym ten pierwszy, bo efekt jest subtelniejszy i ...

Jakbym miała wybierać pomiędzy rozświetlaczem w kamieniu a emulsją, to zdecydowanie wybrałabym ten pierwszy, bo efekt jest subtelniejszy i łatwiejszy do opanowania. Ale lato to szczególny okres, w którym to złotego błysku sobie nie odmawiam... w końcu nic tak nie podbija opalenizny jak mieniące się drobiny. 

Revlon Photoready Skinlights, 100 Bare Light 



Od producenta/ skład:


Pojemność: 30 ml. Cena: ok. 65 zł.

Emulsja zamknięta jest w smukłym, wyciskanym opakowaniu z dziubkiem, dzięki czemu można w łatwy sposób dozować sobie jej ilość. Pojemność 30 ml. Konsystencja dużo lżejsza niż podkład, ale nadal zwarta. Dobrze rozprowadza się pędzlem (języczkowym) zarówno samodzielnie, jak i wymieszana z podkładem.




Z tego co sobie przypominam emulsja jest dostępna w 4 odcieniach. Ja mam najjaśnieszy czyli 100 Bare Light- ciepły beż, który po roztarciu daje złotą poświatę, ale bez drobinek.



Testowałam każdy z polecanych przez producenta sposobów jego aplikacji, ale najlepiej sprawdza się u mnie wymieszana z podkładem w stosunku 1:1. Nie podkreśla rozszerzonych porów, ładnie ujednolica cerę, rozświetla ją i co najważniejsze nie zapycha... stosuję ją od grudnia i nie zauważyłam wysypu krost czy pogorszenia stanu cery. Na "wielkie" wyjścia stosuję ją na dekolt, ramiona, plecy i nogi i też sprawuje się rewelacyjnie (producenta nic nie wspomina o trwałości, ale jest naprawdę trwała). 

No i szybka prezentacja koloru/ efektu :)

w cieniu/ z lewej strony roztarta

w słońcu/ z lewej strony roztarta



Pewnie dla większości z Was nie jest to produkt niezbędny, ale jak szukacie dobrej emulsji rozświetlającej, to zdecydowanie polecam Wam tę z Revlona. Dobierzcie tylko dla siebie idealny odcień;)

Używacie tego typu rozświetlacze? Znacie ten produkt? 

17 komentarze

  1. Myślałam o niej już jakiś czas, chyba nie ma się co dalej zastanawiać, trzeba wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O kurcze, fajny efekt. Ciekawe czy na bladej cerze tez sie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydało by mi się coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś coś podobnego od Revlona, tyle, że w nieco innym opakowaniu, i tez bardzo mile wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy krytykują Revlon, więc sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  6. mam 200 Pink Light - taki opalizujacy na rozowo, wg mnie swietny rozswietlacz- uzywam go na szczyt kosci policzkowych, na powieki, i czasem zmieszany z korektorem pod oczy - mozna stopniowac efekt, nie zostawia drobinek ani takiego sztucznego polysku. Zeby podbic efekt rozswietlenia nakladam na niego rozswietlacz Ladycode Glow (w Biedronkach byl po 10zl) albo Meteoryty Gueralin'a.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jakoś nie jestem przekonana do tej marki

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię bazy rozświetlające Lumene i Bene :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzialam go u kogos w poscie. Dla mnie za ta cene to nie warto.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ładnie rozświetla :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O to nie dla mnie, ja bym ja z 10 lat męczyla..

    OdpowiedzUsuń
  12. Opalenizny brak, twarz i tak się błyszczy - chyba to cudo mi się nie przyda, ale u Ciebie wygląda całkiem fajnie :))

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.