ESSIE, ROARRRRANGE

Wybaczcie ten kilkudniowy zastój na blogu, ale mieszkając w Gdańsku w zaledwie 5 minutowej odległości od morza i mając tropikalne temperatu...

Wybaczcie ten kilkudniowy zastój na blogu, ale mieszkając w Gdańsku w zaledwie 5 minutowej odległości od morza i mając tropikalne temperatury, z dużo większą przyjemnością leżę plackiem na plaży lub działce niż siedzę przed komputerem. Lakier na dzisiaj to Essie Roarrrrange pochodzący z tegorocznej, letniej kolekcji Haute In The Heat. To soczysty, ciepły pomarańcz (klasyczny z masą żółtych tonów) o kremowym wykończeniu, który dużo lepiej wygląda na paznokciach niż w butelce, bo o jakiś ton ciemniej i bardziej soczyściej. Pomarańczu na paznokciach nie lubię, bo źle w nim wyglądam, ale teraz pewnie za sprawą mocnej (jak na mnie) opalenizny patrzę na niego łagodniejszym okiem... ba... powiem nawet, że z niemałą sympatią i dla koloru, i dla całości ogółem:) Lakier ma profesjonalną formułę, ale jest dość gęsty i dobrze kryje po nałożeniu jednej warstwy (przy dwóch robią się bąble, nie wiem niestety ile jest w tym winy samej formuły, a ile upalnej pogody), szybko wysycha i szkliście błyszczy.

Na zdjęciach jedna warstwa Roarrrrange, bez topu.






Pierwsze co pomyślałam, jak zobaczyłam te kolor...„bleee”, ale po nałożeniu na paznokcie zdanie o nim diametralnie zmieniłam. Odcień niestety do najłatiwjszych nie należy, ale warto zwrócić na niego uwagę. Ja go lubię, a czy i Wam się podoba... dajcie znać w komentarzach?

34 komentarze

  1. Fajna jest ta pomarańczka! Ja użyłam brązu z kostki i niestety na dwóch paznokciach mi lekko zbąblował...

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor fajny, ale w tym przypadku przemawia do mnie bardziej nazwa lakieru, świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Połyska faktycznie świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny letni odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna pomarańczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam braziliant, jest bardzo podobny do Twojego tylko ma lekko perłowe wykończenie/

    OdpowiedzUsuń
  7. jeśli tak się ładnie szkli bez top coatu to już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny, ja w takich wyglądam fatalnie, robią mi się szare dłonie :( A Essiaki nie lubią upałów, pomalowałam wczoraj mamę jednym, zmyłyśmy, drugim, zmyłyśmy, tak strasznie bąblowały :( Udało się z czymś z Life z SuperPharma.

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny, szczególnie latem bosko będzie się prezentował:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie, to zupełnie nie mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo letni, bardzo orzeźwiający:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiscie lepiej wyglada na paznokciach niz w butelce. W drogerii przeszlam obok niego obojetnie, ale moze to sie zmieni? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się podoba! Znacznie lepiej na pazurkach ;) A w butelce wydaje się jaśniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super kolor, idealny na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  15. taki wakacyjny pomarańcz do białej sukienki by pasował <3

    OdpowiedzUsuń
  16. oj Maniu Maniu, kusisz mnie coraz bardziej tymi essiakami :) kiedyś pomarańczowe lakiery omijałam, teraz co chwila jakiś kupuję... inna sprawa, że przeważnie neony :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny kolor, uwielbiam takie na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jedna warstwa i takie krycie - zakochałam się :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomarańcz na paznokciach lubię bardzo, chociaż znalezienie dobrego koloru współpracującego z moją lekko-żółtą skórą dłoni... Marzenie :D Zazwyczaj taką opcją są drobinkowe pomarańcze, więc po takie sięgam najczęściej.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie się komponuje z Twoją opalenizną :))
    Ciekawe jak się zgra z moją bladością, choć nie przepadam za pomarańczami, dam mu się wykazać ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przepiękne te kolory, letnie i powabne. Mi po 2 dniach nic praktycznie na paznokciach nie zostaje :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Rzeczywiście na paznokciach jest znacznie bardziej atrakcyjny, niż w buteleczce :) Przez chwilę byłam bliska kupna kostki, ale ostatecznie stwierdziłam, że brąz jest taki sobie średni, pomarańczu też za bardzo nie lubię, róż podobny do tych, które już mam, a niebieski... Ładny, ale też mam już kilka... No, ale wracając do pomarańczu - pomyślałam, że może nawet bym go nosiła, ale przypomniałam sobie, że mam dwie inne miniaturki z Essie, m.in. Brazilliant i chyba ani razu ich nie nosiłam, więc temat sam się rozwiązał :P

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.