ESSIE, MESMERIZED

Lakier, który chcę Wam dzisiaj pokazać należy do tych, które równie mocno lubię, jak nie lubię, skłaniając się jednak ku temu pierwszemu, o...

Lakier, który chcę Wam dzisiaj pokazać należy do tych, które równie mocno lubię, jak nie lubię, skłaniając się jednak ku temu pierwszemu, o czym świadczy zużycie prawie połowy zawartości buteleczki:P Essie Mesmerised to średniociemny niebieski- bez pociągu w stronę fioletu czy zieleni- o kremowym wykończeniu. Jak mam bardzo krótkie paznokcie to lakier kryje po nałożeniu jednej warstwy i w tej wersji najbardziej mi się podoba i wtedy też sięgam po niego najczęściej. W przypadku dłuższych potrzebne są warstwy dwie a to (z racji bardzo gęstej konsystencji) kończy się sporą ilością bąbli... buu... nie jest to fajne, ale nie dojrzałam jeszcze do etapu by lakiery kolorowe traktować rozcieńczalnikiem. W obu wypadkach wysycha szybo i przyzwoicie błyszczy.

Na zdjęciach widzicie czterodniowy manicure- dwie cienki warstwy utrwalone warstwą topu Sally Hansen Insta- Dri.







Essie Mesmerized nie jest idealny, bo lubi pokaprysić, ale i tak go lubię, przede wszystkim za oryginalny kolor- nie znalazłam jeszcze podobnego. 

Co sądzicie o tego typu kolorach? Koniecznie dajcie znać, czy Wam się podoba:)

59 komentarze

  1. Rzeczywiście bardzo ładny kolor, szkoda tylko, że czasem kaprysi. Ale czego nie robi się dla pięknych paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne jak zawsze u Ciebie! Ja go uwielbiam :) od niego zaczęłam przygodę z essie. kolor - dla mnie idealny królewski błękit (ale na kolorach znam się jak pies na gwiazdach) mój jest dość płynny i na szczęście nie robi żadnych bąbli. co do rozcieńczalników w pełni możesz zaufać temu z Inglot. Pozdrawiam, Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglota znam i bardzo lubię, ale do tej pory rozcieńczałam nim tylko top- nie wiem jak byłoby to z lakierami kolorowymi. Dziękuję za radę:)

      Usuń
    2. Podobno Seche Restore też bardzo dobrze sprawuje się jako rozcieńczacz lakierów. Mam go, ale jeszcze nie próbowałam, za to wydaje mi się, że chyba Niecierpek o tym napisała swego czasu :)

      Usuń
    3. Ja Inglotem rozcieńczałam wszystkie kolorowe lakiery Rimmel i Sally Hansen, bo dość szybko gęstnieją i nie widziałam żadnego pogorszenia lakieru - tak samo błyszczał, wysychał na paznokciach, ta sama trwałość, no i reanimowało na dość długi czas. Gdzieś czytałam, że Delia ma lepszy bo też skuteczny, a z dozownikiem. Justyna

      Usuń
    4. Mam ten rozcieńczalnik z Delii i nie jest tak dobry jak Inglot, słabiej rozcieńcza i top szybciej znowu gęstnieje. Plusem jest ten dozownik:)

      Usuń
    5. Ja używam z Inglota i kropelki wysuszające do lakieru i rozcieńczalnik, które mają tę samą buteleczkę i kiedyś "zachowałam" dozownik od kropelek i teraz przekładam go na opakowanie rozcieńczalnika i dozuje się idealnie po kropli, ale zwykły zakraplacz z apteki za 2zł też nieźle dawał radę. Justyna

      Usuń
  3. Piękny, wyjątkowy odcień :) Ślicznie połyskuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor jest genialny, świetnie wygląda na Twoich pazurkach :)

    co-ona-zmalowala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Udany odcień! W końcu prawdziwy niebieski :) Maniu, a jak on się ma do Butler Please? I kolorystycznie i jakościowo. Nie mam żadnego, ale może być się skusiła na któryś z tych dwóch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BP jest bardziej kobaltowy i "wściekły", tzn. jakby neonowy. Trzeba go starannie nakładać bo zostawia smugi i wysycha na satynę. Osobiście jakbym miała decydować się na jeden to wybrałabym Mesmerized.

      Usuń
    2. Dokładnie, miałam spytać o to samo, o co spytała Karotka!
      A BP naprawdę sprawia problemy przy aplikacji :<

      Usuń
    3. O! Dobrze wiedzieć, bo miałam ochotę na BP, ale skoro tak, to chyba faktycznie postawię raczej na Mesmerized przy jakiejś kolejnej okazji :) Dzięki!

      Usuń
  6. Fajny kolorek a przede wszystkim idealnie pomalowane paznokcie.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. No rewelacja! <3 kocham takie kolory!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny!!! Taki idealny kolor na lato!

    OdpowiedzUsuń
  9. 4 dniowy manicure?? o boziu, lecę po lakiery essie! ja praktycznie po 3 dniach od umalowania mam odpryski jakbym co najmniej ze dwa tygodnie w nim chodziła :/ a kolor fajny :) mam bardzo podobny z KIKO i odczucia takie same.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny kolor. Jeżeli na zdjęciu jest 4-ro dniowy mani to trwałość powala na kolana. Bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go i bardzo lubię ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakochałam się w tym kolorze :D

    Zapraszam do mnie :)
    http://glam-ilona.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny kolorek ! Ja swojego essiaka potraktowałam rozcieńczalnikiem i baardzo mu to pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma to jak kapryśny lakier :) Ale kolor jest naprawdę nie codzienny,b.ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. zwariuję od tych recenzji Essie, muszę wreszcie sama kupić :D prawdopodobnie ten kolor się znajdzie w zakupach, bo jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla takiego koloru można przeboleć kaprysy! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor jest piekny. Zastanawialam sie nad kupnem lakiery z tej firmy ale cena jednak nie do konca mnie przekonuje.
    dlatego trzemam sie lakierow 60sekund.
    bezxpomyslu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolor piękny, ale czy ja wiem czy taki oryginalny, mam bardzo podobny z Paese i sprawuje się równie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolor jest cudowny, dla takiego efektu warto się trochę pomęczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny kolor, cudownie wyglądałby na paznokciach podczas wakacji gdzieś nad morzem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Własnie za takim się rozglądam, piękny jest. Ja poluję na Butler please.

    OdpowiedzUsuń
  22. CHCĘ, dokładnie takiego koloru szukałam na wakacje! ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. ja osobiście bardzo lubię u siebie takie kolorki *.*

    OdpowiedzUsuń
  24. Ot dopiero co pisalam w komentarzu na blogu jednej z lakieromaniaczek, ze jestem fanka takich niebiesciakow, ostatnio :) Trafia w moje gusta, ladniutki jeeest :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kobalt to zdecydowanie najlepszy kolor na pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. obłędny kolor i jak dobrze się trzyma <3

    OdpowiedzUsuń
  27. piękny kolor :) chociaż ceny tych lakierów jak dla mnie są za wysokie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny kolor! Jeszcze nie miałam okazji wypróbować essie, jednak z tego co widzę mają bardzo fajne kolory, mam nadzieję, że wreszcie uda mi się do nich dorwać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Takiego koloru w mojej skromnej kolekcji jeszcze nie było. Śliczne :)
    carmeninstars.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. jako fanka niebieskości jestem zachwycona :D

    OdpowiedzUsuń
  31. WoW, 4 dni? świetny efekt, jak zaraz po malowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kolor naprawdę robi wrazenie a do tego twoje paznokcie takie piekne i zadbane

    OdpowiedzUsuń
  33. Znowu mój ulubiony kolor! I jak tu żyć? Dopiero co wczoraj pomalowałam na bordowo, a już musiałaś mnie skusić tym pięknym niebieskim!

    OdpowiedzUsuń
  34. Kolor idealny, w stu procentach 'mój' :) piękny!

    OdpowiedzUsuń
  35. zapraszam do mnie na rozdanie :)!! www.mywolin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. ale głęboki odcień, super!

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam ten kolor i nie mogę powiedzieć na niego złego słowa.

    OdpowiedzUsuń
  38. No no :) Trzeba przyznać, że pierwsze wrażenie robi szałowe! :) Tym bardziej, że tak pięknie się prezentuje po czterech dniach noszenia na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.