L'OREAL, INFALLIBLE 24H STAY FRESH FOUNDATION 200 GOLDEN SAND

Produkt, którego recenzję chciałam Wam dzisiaj przedstawić pojawia się na blogach ostatnio dość często. Jedne z Was piszą, że jest "oc...

Produkt, którego recenzję chciałam Wam dzisiaj przedstawić pojawia się na blogach ostatnio dość często. Jedne z Was piszą, że jest "och" i "ach", inne- że "beee". Ja z całą stanowczością należę do tej drugiej grupy (dlaczego przeczytacie poniżej)... przed Wami podkład L'oreal Infallible 24H Stay Fresh Foundation.


Od producenta:
Infallible znaczy niezawodny. Długotrwały podkład zero kompromisów. Idealna trwałość, komfort i nawilżenie. Zawiera kompleks z kwasem hialuronowym o właściwościach nawilżających oraz intensywne pigmenty dla perfekcyjnego krycia. 24H trwałości. 24H komfortu. 
Skład:


Dostępność: drogerie stacjonarne/ internetowe. Cena: ok. 60 zł.

Zanim napiszę co o nim myślę, przedstawię Wam moją skórę i oczekiwania związane z podkładem:) Mam ponad trzydzieści lat i nieliczne zmarszczki wokół oczu. Cerę bez większych problemów z tendencją do błyszczenia w strefie T, przesuszenia na policzkach ale rozszerzonych porów. Lubię dobrze kryjące podkłady, trwałe i niepodkreślające mankamentów.

L'oreal Infallible 24H Stay Fresh Foundation zamknięty jest w smukłym szklanym opakowaniu z pompką, która dozuje odpowiednią ilość produktu. Pojemność: 30 ml. Konsystencja gęsta, ale dobrze się rozprowadza zarówno gąbką jak i pędzlem (flat topem i języczkowym). Ponieważ nie lubię nakładać podkładów palcami, to o tej technice się nie wypowiem. 



Mam kolor 200 Golden Sand, który w zestawieniu z innymi niższymi (teoretycznie jaśniejszymi) numerkami jest najjaśniejszy. Zaraz po nałożeniu na twarz wygląda dobrze- fajnie kryje i nie wchodzi w zmarszczki, buzia jest matowa ale też rozświetlona. Niestety w przeciągu 5 minut od nałożenia robi się z niego soczysta marchewa, co oznacza zmianę koloru o jakieś 3 tony wzwyż. Podchodziłam do niego trzy razy, zmieniając krem i technikę nakładania, ale kończyło się to zawsze tak samo- pomarańczową paszczą:( Trwałość bardzo słaba, jak rozumiecie z przyczyn niedopasowania koloru nie mogłam w nim chodzić. Poniżej zdjęcia podkładu na przegubie.
od razu po nałożeniu / po 10 minutach od nałożenia
Reasumując... na podstawie opinii, które czytam mam wrażenie, że L'oreal wypuścił dwie serie tego podkładu- tylko to tłumaczy aż taką rozbieżność między nimi, lub zamiłowanie do marchewki recenzentek:P Infallible nie jest podkładem złym, ale po mojemu skierowany jest do osób posiadających jednak ciemniejsze karnacje.

Posiadaczki tego podkładu- jakie są Wasze opinie?

44 komentarze

  1. Ale zmienił kolor rzeczywiście eh:/

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze wiedzieć, na pewno już go nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, faktycznie niezła marchewa się z niego robi :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak już wiesz - mam go też. Niestety :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go mam, dokładnie ten sam odcień i już się boję go użyć...:( dam znać jak się sprawuje u mnie ;)

      Usuń
  5. Myślę, że u mnie by się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  6. no niestety podkłady mają to do siebie, że bardzo często zmieniają kolor po chwili.Dlatego przed kupnem takowego trzeba sobie posmarować nadgarstek, przejść się i wrócić jeżeli podkład koloru nie zmienił :D polecam Ci stay matte od rimmel ale w wersji krem/muse (u mnie w poście), może tobie przypasuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tego Rimmelka, ale straszną tapetę robi na mojej twarzy:(

      Usuń
  7. Niefajnie z tą zmianą koloru :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ogladalam go w Rossmanie bo zastanawialam sie nad zakupem ale ze jestem bladziochem to zrezygnowalam. Zreszta znalezc jasny podklad z zoltym pigmentem to jak wygrana na loterii ;) Choc sa perelki np. Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale warto zainwestować jak już się znajdzie odpowiedni.

      Usuń
  9. Nie znam tego podkładu, ale lipa z kolorem ;/

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka lat temu, jego poprzednia wersja, robiła u mnie to samo. Plus kilka innych przewinień. Dlatego na tę nową nawet nie spojrzałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój błąd, że nie poczytałam o nim... skusiła mnie dobra cena:(

      Usuń
  11. ja mam "starą" wersję i akurat mój odcień maski nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy oprócz zmienienia butelki coś jeszcze zmienili w tym podkładzie? Moja stara wersja poszła do kosza, bo była koszmarna :/

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany, nie miałam go nigdy i po tej recenzji na pewno już go mieć nie będę :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to prawda:( niestety skusiłam się na niego w Rossmanie, bo był na przecenie... i 40zł w błoto! Zdecydowanie nie polecam!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakaś masakra :( Czy to naprawdę az tak trudno zrobić podkład, który nie zmienia koloru?

    OdpowiedzUsuń
  16. Wczoraj go kupiłam, ale jeszcze nie używałam :) Mam inny odcień i mam nadzieję, że nie będzie zmieniał koloru :(

    OdpowiedzUsuń
  17. a ostatnio długo stałam przed szafą Loreal i się nad nim zastanawiałam, dobrze, że nie kupiłam, a postawiłam na Revlon :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię podkłady Revlona, chociaż czasami mnie zapychają.

      Usuń
  18. Fuj, niegrzeczni producenci Loreal! mnie ten produkt ani troche nie kusi i slusznie bo to jakas pomaranczowa masakra!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ooo no to mnie zaskoczyło ;/ wygląda nieciekawie

    OdpowiedzUsuń
  20. Matko Kochana, jaki pomarańcz! Nie przypuszczałam, że podkład tak może zmienić swój odcień w ciągu kilku minut.

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie już czytałam o nim, że ciemnieje, przynajmniej wiem, żeby go unikać ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. ooo kurde... nie spodziewalabym sie, ze jakikolwiek podklad moze tak sciemniec... rozumiem jakis za 5 zł, ale podklad Loreala, ktory kreuje sie na taka super marke... porazka, szkoda kasy...

    OdpowiedzUsuń
  23. w zasadzie miałam go już w koszyku, ale ostatecznie wzięłam Max Factora... uff... jak dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaka marchewa! Szok. Dobrze wiedzieć że to taki oszust :)

    OdpowiedzUsuń
  25. łooooooooo, ale ja miałam tak z podkładopudrem z Body Shopu i podkładem z Gurlein - ISTNA POMARAŃCZA!

    OdpowiedzUsuń
  26. taka marchewka to na pewno nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja mam odcien 015 porcelain,kupiony przez net,niestety dystrybutor do Polski nie sprowadza do drogerii dwoch najjasniejszych odcieni.....podklad niesamowicie swieci sie na mojej mieszanej cerze,ale bede jeszcze testowac...

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.