CATRICE, SMOKEY EYES SET

Miał być post lakierowy ale muszę wylać swoje gorzkie żale- paznokcie nie zając, nie uciekną i poczekają. Na tapetę idzie zatem paletka cie...

Miał być post lakierowy ale muszę wylać swoje gorzkie żale- paznokcie nie zając, nie uciekną i poczekają. Na tapetę idzie zatem paletka cieni Catrice, Smokey Eyes Set… darowana.. wiem, że darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda, ale...



Paletka kolorystycznie dla mnie idealna. 030 Meet me at the Bonfire to zestaw czterech kolorów, dzięki którym można wykonać makijaż smokey: beż, dwa odcienie brązu i czerń z drobinkami. Trzy pierwsze to klasyczne cienie prasowane, czerń jest kremowa i można nią zrobić kreskę. Do zestawu dołączony jest aplikator w formie pacynki i pędzelka, który jak zawsze w tego typu paletkach lepiej wygląda niż służy. Całość prezentuje się naprawdę ładnie.


Niestety w przypadku jakości tak ładnie już nie jest. Każdy z cieni przy aplikacji osypuje się niemiłosiernie, czy użyjemy bezy czy nie zawsze wszystko ląduje pod okiem lub na nosie. Beż jest, ale jakby go nie było, nawet na mokro. Jasny i ciemny brąz widać na oku, ale robią też pandę pod okiem. Kremowa czerń ładnie wygląda jako kreska ale po użyciu zalotki prawie w całości znika (dam sobie obie kończyny obciąć, że odbije się przy opadającej powiece). Trwałość marna- po 4 godzinach ważą się w załamaniach powieki.

Swatche poniżej- z lewej strony bez bazy, z prawej z bazą.



Absolutnie nie polecam! Jakbym miała zapłacić za nie 17 zł., byłyby to wyrzucone pieniądze w błoto. Macie te paletki… jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

49 komentarze

  1. szkoda, że jakość i trwałość taka lipna, bo kolory piękne

    OdpowiedzUsuń
  2. niestety też patrzyłam na te paletki, ale jak sobie ze zeswatchowała, to zmieniłam zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tak się osypują :(. Paletka kolorystycznie również idealna - w moim guście. Przykro, że wygląd nie idzie w parze z jakością.

    OdpowiedzUsuń
  4. ale szkoda, że się nie sprawdziły ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mam tej paletki, szkoda, że lipa

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam nudziakową paletkę Catrice, i jeśli chodzi o osypywanie to mam podobne wrażenia, pigmentacja też nie jest powalająca ale jest nienajgorzej - trochę lepiej niż w słynnej 'naked dla ubogich' od wibo ;). Szkoda, że tak jest taka kiepska...

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory piękne, uwielbiam takie! Myślałam, że się sprawdziły, wyglądają na nie byle jakie :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dobrze, że jej ostatnio nie wzięłam! a miałam chęć, bo kolory były obiecujące

    OdpowiedzUsuń
  9. ech, a mnie się ona tak marzyła... muszę zmienić obiekt do wzdychania ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam tej paletki, mam natomiast paletkę z serii nude, niestety jeszcze jej nie używałam więc trudno mi cokolwiek napisać. Szkoda, że się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja miałam na nie ochotę,dobrze,że się wstrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolory są śliczne :) Jednak trwałość mnie nie zachwyciła

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojj faktycznie słabo z nimi...;/ Ja mam nudziakową paletkę z Lovley i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojj pigmentacja mizerna. Duże kropy brokatu i lekka mgiełka koloru. Na szczęście jak byłam w naturze, to nie było tej wersji kolorystycznej, a czaiłam się na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  15. zbyt błyszczące jak dla mnie, chociaż kolory super ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tę paletkę, ale kupowałam już dawno. U mnie cienie się nie osypują, a ten najjaśniejszy jest świetny np. do użycia w kąciku, błyszczy się i rozświetla. Z trwałością różnie, ale ok. 6-7 się utrzymują.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam w ogóle za cieniami Catrice, właśnie takie nieszczęśniki z nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wersję zieloną, lubię ten żelowy eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń
  19. kurcze, a już myślałam że będzie pozytywna opinia, a tu klops :D
    szkoda, ze tego beżu w ogóle nie widać, klapa..

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wygląda zbyt ciekawie :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładnie prezentuje się ta paletka, szkoda że się nie spisała. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam, raz zaaplikowałam cienie na powiekę i się jej pozbyłam. Kolory fajne ale cała reszta...

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj będę uważać bo ostatnio chciałam sobie kupić coś z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  24. a chciałam sobie ją kiedyś kupić...

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam fioletową paletkę z tej serii i takie same z nią doświadczenia. W opakowaniu cienie wyglądają pięknie, niestety z powiek bardzo szybko znikają.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie posiadam żadnej kompletnej paletki, stawiam na samodzielnie skomponowaną paletkę Inglot, których z tego co pamiętam w Twojej kolekcji nie mało (mam kilka zapisanych do kupienia z tych, które pokazywałaś). Dlatego wszystkie inne cienie i zestawy nie interesują mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kolorki ma ładne,ale szkoda,że nie jesteś zadowolona;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Szkoda, że się nie sprawdzają bo paletka ma bardzo ładne kolorki!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolory ładne, ja mam paletkę z podobnymi kolorami z Yves Rocher i jest rewelacyjna, trwałe kolory i ładnie się prezentują na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  30. oj to słabiutka, dobrze wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
  31. No niestety tak to jakoś jest z tymi cieniami, że nie są najlepsze, ja mam jakieś takie zestawy po 2 cienie, ten najciemniejszy i żelowy i zgadzam się, że są beznadziejne:( mam w brązie i czerni

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam jej i teraz się cieszę, bo widzę że faktycznie kiepsko się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  33. tej akurat nie mam, ale mam inną i ją uwielbiam (też z catrice, takie quatro)

    OdpowiedzUsuń
  34. szkoda, że najjaśniejszy cień jest tak słabo napigmentowany ... :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam 2 pojedyncze cienie z Catrice - jasny brąz do rozcierania granic i ciemniejszy do załamania i faktycznie - aplikacja ZAŁAMKA!! Cienie się krusza już przy aplikacji na pędzel, trzeba porządnie strzepać żeby nie było tego wszystkiego pod okiem, a jak się tego nie zrobi to faktycznie efekt pandy murowany

    OdpowiedzUsuń
  36. na skórze wyglądają bardzo średnio, żeby nie powiedzieć źle... i do tego te drobiny w brązie, paskudne :D ja cieni nie kupuję, bo wiem, że pewnie i tak wylądują u kogoś innego. wystarcza mi to co mam, a kiedyś pewnie skompletuję sobie paletkę dzienną z Inglota :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  37. kolor czekoladowy fajnie wygląda szkoda że sie nie spisały

    OdpowiedzUsuń
  38. Rzeczywiście bardzo kiepsko :( A w opakowaniu tak ładnie wyglądają :/

    OdpowiedzUsuń
  39. szkoda, bo ładne. a wiadomo z enie ma nic gorszego jak obsypane smoky albo zebrane z zalamaniu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ojojoj, no fatalnie to wygląda, pigmentacja jakby jej wcale nie było, a szkoda bo potencjał był. Nawet na swatach widać, że cienie są suche i z kategorii "osypańców". A miałam ochotę na fiolety, to sobie jednak daruję.

    OdpowiedzUsuń
  41. uuuuu ;/ Miałam ochote zakupić , alee rezygnuję . Wydawac by sie moglo ze sa fajne .. Obserwujemy ? ;)
    threeextremefamilia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. W opakowaniu kolory wyglądają przyjemnie, szkoda, że na tym się kończy :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Zapraszam serdecznie na rozdanko. Znajdzie się coś dla każdego ponieważ jest aż 5 zestawów co za tym idzie 5 zwycięzców. W tym m.in. Nowe balsamiki od organique http://pazurkiumyszy.blogspot.com/2014/03/rozdanie-wygrywa-5-osob.html

    OdpowiedzUsuń
  44. Szkoda, rzeczywiście w opakowaniu wyglądają genialnie

    OdpowiedzUsuń
  45. Odcienie fajne, ale jak nie trwałe to sie na bank nie skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  46. Podoba mi się zwłaszcza ten brąz z brokatem, kocham takie kolory na powiekach.

    OdpowiedzUsuń
  47. Po samych swatchach już widać, ze miłości to z tego nie będzie ;/

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.