ESSENCE, ME & ME ICE CREAM (CREAM BLUSH)

Dzisiaj recenzja kolejnego produktu Essence z limitowanej kolekcji Me & Me Ice Cream i kolejnego, który razem z kuleczkami nie przypadł...

Dzisiaj recenzja kolejnego produktu Essence z limitowanej kolekcji Me & Me Ice Cream i kolejnego, który razem z kuleczkami nie przypadł mi do gustu. Przed Wami... 

Essence, Me & Me Ice Cream, Cream Blush


Róż zamknięty jest w małym, plastikowym opakowaniu na zatrzask- bardzo podobnym do takiego od cieni. Kolor, który posiadam i jedyny w jakim występuje to 01 Ice Bomb- delikatna mieszanka różu z koralem o lekko shimmerowym poblasku. Pojemność 6,8 g. Cena ok. 12 zł.



Róż ma zbitą konsystencję, ale na tyle miękką  że nie trzeba mocno trzeć by nałożyć odpowiednią ilość na palce. Tekstura jest lekka i właściwie niewyczuwalna na policzkach- ogromny plus za to, że nie zatyka. Zapach właściwie niewyczuwalny.



Cream Blush jest dobrze napigmentowany- ja widzicie w formie nieroztartej kolor jest bardzo intensywny, jednak przy moim kolorze skóry, po roztarciu jest w zasadzie niezauważalny, poza efektem lekkiego rozświetlenie (a przecież w różu nie tylko o to chodzi?). Nie jest to produkt zły, bo widziałam go w akcji na idealnej cerze siedemnastolatki i wyglądał zachwycająco- dla mnie to jednak nie ten kolor. Sama formuła różu bardzo mi pasuje, tym bardziej, że kremową wersję miałam okazję używać pierwszy raz i na pewno nie ostatni.

Co sądzicie o tym produkcie? Lubicie róże w kremie czy stawiacie na prasowaną klasykę?

44 komentarze

  1. Nie lubie rozy z essence, mialam jeden ale okropnie sie pylil. Nie mialam nigdy kremowego rozu

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam różu, chociaż zawsze chciałam. Ostatecznie zawsze kupowałam kuleczki brązujące z Avonu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te kuleczki pamiętam za czasów liceum, wtedy to było moje ulubione:)

      Usuń
  3. Mam ten róż i bardzo lubię :) U mnie na bladej skórze wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dla mnie on też w takim razie nie jest co mnie cieszy bo róży to ja mam aż nadto :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny dla bladziochów :) Wygląda świeżo i nienachalnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mój kolor i dla mnie za delikatny, raczej preferuję ostre kolory na oczach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, jak prezentuje się na policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się na niego nie załapałam ....

    OdpowiedzUsuń
  9. A dla mnie kolor idealny! :) i jeszcze nie próbowałam w kremowej konsystencji, więc lecę testować! ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostaję przy prasowanej klasyce :)
    Namiętnie używam róży z Benefitu i jakoś nie ciągnie mnie ani do Essence ani do niczego innego :))
    Ale dla będących "w potrzebie" - to propozycja warta rozważenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny ma kolor, choć ja nie używam róży.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego nawet nie udało mi się spotkać w drogerii, ale na prostych czynnościach wisi post z kremowym różem Essence w sztyfcie zregularnej szafy. Godny uwagi i stopniowalny, ja mam Brzoskwiniowy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny kolorek, naprawdę uroczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie używam różu, ale ten mi się spodobał, chyba się na niego zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie chyba troszeczkę zbyt błyszczący :) Wolę 100% mat! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię ten róż.;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Więc jaki kolor powinien mieć róż dla cery ciepło beżowej, żeby połączenie kolorów nie wyglądało ciężko i tandetnie?

    OdpowiedzUsuń
  18. nie uzywam rozu bo bez tego mam czerwone policzki czesto :/

    OdpowiedzUsuń
  19. pomacałam go w Hebe i bardzo mi się spodobał, chciałam go kupić, ale wszystkie na półce miały potłuczone wieczka :/

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawie się prezentuje, myślę, że by mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  21. piękny brzoskwiniowy kolor :) podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  22. Wolę prasowane. Natomiast jestem ciekawa, jak będzie się prezentował za policzkach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. podoba mi się taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi też się odcień bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Do mojej karnacji by nie pasował:/

    OdpowiedzUsuń
  26. Kolor ma bardzo ładny, choć chyba wolę róże w kamieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sądzę, że by mi przypasował :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeszcze nie miałam różu w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Odcień nie do końca mój i raczej niestety nie pasowałby do mojej karnacji :/

    OdpowiedzUsuń
  30. Róż w kremie mam taki z oriflame stosuje czasem ale najpewniej się czuję z prasowaną klasyką !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. mnie się podoba, dla mojej bladej cery byłby w sam raz :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy nie mialam rozu z essence, ja zdecydowanie moge polecic roze z vipery ktory sa stosunkowo niedrogie (kilkanascie zlotych) a sa rewelacyjne. Chyba musze "pomacac" troche w szafach essence:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.