MICRO CELL 2000, NAIL REPAIR

Parę tygodni temu stało się to co nieuniknione- moja ulubiona odżywka z jedwabiem od Wibo (recenzja do poczytania tutaj ) zgęstniała na mur...

Parę tygodni temu stało się to co nieuniknione- moja ulubiona odżywka z jedwabiem od Wibo (recenzja do poczytania tutaj) zgęstniała na mur beton, stając się tym samym niezdatna do użytku. Chwila przerwy w jej używaniu a moje paznokcie wróciły do stanu wyjściowego czyli zaczęły się mocno łuszczyć i rozdwajać. Znowu ścięcie na krótko, spiłowanie ale tym razem wystartowałam z czymś nowym.... Micro Cell 2000, Nail Repair



Od producenta:



Skład:



Odżywka zapakowana jest w proste szklane opakowanie, włożone dodatkowo w kartonową wsuwkę. Pojemność 12 ml. Pędzelek wąski, normalnej długości i sprężystości- nie stwarza problemów w aplikowaniu preparatu. 




Odżywka w buteleczce ma kolor mętnego płynu, na paznokci dając szkliście błyszczące wykończenie, które umożliwia bezproblemową aplikację lakieru kolorowego. Podczas aplikacji może delikatnie podrażniać oczy, co objawia się chwilowym łzawieniem i niewielkim zaczerwienieniem.




Jak wyżej mogliście doczytać Micro Cell ma w swoim składzie 2% formaldehydu, który (wg różnych opinii) ma pozytywne lub negatywne skutki na stan paznokci. Ten, podobnie jak poprzednie preparaty, które stosowałam nic złego z moimi paznokciami nie zrobiły, jak również ze skórkami, których przed użyciem nie natłuszczałam a powinnam. Odżywkę używałam prawie codziennie przez ostatnie 6 tygodni jako lakier podkładowy pod kolorowe emalie- tutaj sprawdził się naprawdę dobrze, bo nie dopuścił do jakichkolwiek przebarwień. Przedłużenia trwałości manicuru nie mogę ocenić. Jako odżywka, która miałam odbudować moje paznokcie i chronić przed rozwarstwianiem nie wpłynęła jakoś znacząco na ich stan- pazurki nadal są przesuszone, a na niektórych widać rozwarstwienie. Poza tym nie wiem od czego to zależy, ale raz jest lepiej a raz fatalnie- domniemywam, że odżywka różnie reaguje na składy zawarte w lakierach kolorowych (np. przy Essie nic złego się nie dzieje, ale OPI, które mają w swoim składzie również formaldehyd powodują, że płytka jest bardziej przesuszona).

Producent obiecuje zdrowe paznokcie w 2-3 tygodnie.... w moim przypadku będzie to na pewno dłużej- wytrwale mam zamiar to sprawdzić, stosując ją nadal. Czy jestem rozczarowana?... nie, ale za tą cenę (na stronie luxury.pl Micro Cell 2000 kosztuje 69 zł) oczekiwałabym bardziej spektakularnych efektów w obiecanym czasie:( Tutaj pragnę zaznaczyć, że moje paznokcie to nie paznokcie ogółu- coś co nie działa u mnie, nie oznacza, że nie zadziała u Was.

Co sądzicie? Miałyście okazję używać tej odżywki? 

49 komentarze

  1. Ten kosmetyk znam tylko z blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja pierwszy raz o nim słyszę

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany tyle kasy i działanie bardzo średnie. Kiedyś miałam klientkę która przyszła z paznokciami pomalowanymi odżywką z drobinkami złota z Avonu, przyznam, że odżywkę ciężko było zmyć z paznokcia i z tego co widziałam mocno go utwardziła, co klientka potwierdziła. Niestety nic więcej nie mogę o niej powiedzieć bo nie znam kosmetyków Avonu. Próbowałaś ją może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam styczności z kosmetykami Avon, więc mało co je znam.

      Usuń
  4. no ja również własnie pierwszy raz o nim słyszę ..

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o niej skrajne opinie, sama nie miałam, nie używałam, więc osobistej opinii też brak.
    Ale myślę, że można znaleźć coś skuteczniejszego, w niższym przedziale cenowym.
    U mnie super sprawdza się NT II. Próbowałaś ?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przymierzalam sie do jej kupna ale troche szkoda mi pieniazkow, bo boje sie ze nie bedzie efektu.. :) Jesli moje paznokcie beda w tragicznym stanie to na pewno w nia zainwestuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie należy kierować się zasadą- drogie to dobre.

      Usuń
  7. nie znam, ale cena jak dla mnie trochę za wysoka, jaka pewność że zadziała ...
    :)
    ja używam avonowych i jest ok :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam, ale cena jak dla mnie trochę za wysoka, jaka pewność że zadziała ...
    :)
    ja używam avonowych i jest ok :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba pierwsza tak mało entuzjastyczna recenzja tej odżywki, na którą się dotąd natknęłam. Raczej nie skuszę się na nią w pierwszej kolejności. Myślę, że prędzej sięgnę po tańsze i również mocno polecane przez lakieromaniaczki odżywki z Kinetics, bo ostatnio natknęłam się na nie w Hebe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest produkt zły, ale wydając taką kasę jakby oczekiwania są większe.

      Usuń
  10. cena powala..
    teraz wróciłam do sprawdzonej Diamentowej odżywki Eveline też z 2% formaldehydu ;) tym bardziej, że w Rossmannie jest za niecałe 9 zł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na mnie produkty z formaldehydem działają okropnie - zamiast przynosić poprawkę, pogarszają stan paznokci. Wynika to pewnie z faktu, że paznokcie mam dosyć twarde, za to wysuszone i podatne na rozwarstwianie. W dodatku składnik ten, nawet w bardzo małym stężeniu, stanowi silny alergen - może powodować reakcje bólowe, a niekiedy nawet choroby paznokci. W moim wypadku najlepiej sprawdzają się produkty 'wcierne', np. kombinacje naturalnych olejków, choć oznacza to kilkutygodniowy odwyk od kolorowych emalii. Gdy maluję paznokcie to w charakterze bazy stosuję odżywki bez formaldehydu (niektóre Sally Hansen albo Revlon). Są skuteczne i właściwie pozbawione skutków ubocznych, ale wymagają cierpliwości, bo efekty przychodzą dopiero po kilku tygodniach sumiennego stosowania. Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać dla każdego coś innego, najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość.

      Usuń
  12. Nie słyszałam wcześniej o tej odżywce.. ale widząc cenę, wiem, że zapomnę o niej opuszczając Twojego bloga:) mam nadzieję, że Tobie będzie służyć;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Używam jej od miesiąca zgodnie z zaleceniami producenta. Zauważyłam jedynie, że paznokcie rosną szybciej, a mi najbardziej zależy na ich wzmocnieniu. Póki co jestem średnio zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś byłam na nią napalona jak szczerbaty na suchary, teraz jakoś szkoda mi 69 zł bo w douglasie kosztuje podobnie

    OdpowiedzUsuń
  15. jej cena rzeczywiscie odstrasza..

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znam i chyba się nie poznam z tym delikwentem :P za drooogi :P

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam możliwości jej wypróbowania na swoich paznokciach, ale u mnie na efekt wzmocnienia przez jakąkolwiek odżywkę należy poczekać minimum 3 miesiące sumiennego stosowania, nawet jeżeli na odżywce widnieje napis "ekspresowe odżywienie". Może w Twoim przypadku również należy jeszcze dłużej poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak, dlatego napisałam, że mam zamiar nadal ją stosować, bo efekt jaki obiecuje producent nie został w tym czasie osiągnięty.

      Usuń
  18. dla mnie trochę droga, a nie mam specjalnych problemów z płytką, oprócz nierówności. spodobało mi się to, że są tez lakiery kolorowe w formie odżywki :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No są też kolorowe, i tutaj kłania się pytanie, czy warto wydać na nie podobną kasę.

      Usuń
    2. nie warto. która kobieta wytrzyma z jednym kolorem na paznokciach? :D na pewno nie ja. więc lepiej kupić bezbarwną i stosować podkładowo.

      Usuń
  19. A ja bardzo polecam tę odżywkę. Mam jej drugie opakowanie. Eveline kompletnie się u mnie nie sprawdziła (paznokcie się kruszyły po bokach). Micro cell 2000 kupiłam w Douglasie za niecałe 80zł. Pomimo tego, że też zawiera formaldehyd, paznokcie nie kruszą się, nie rozdwajają, a są mocne i długie (zapuszczam do ślubu;-)). Teraz stosuję jako baza pod lakier i wszystko jest idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dokładnie, za takie pieniądze oczekuje się efektu WOW i to natychmiastowego! Uważam, że to strata pieniędzy jeżeli odżywka za takącenę nie działa... Wychodzi na to, że lepiej kupić za 30zł Herome, lub za niecałe 20 z przesyłką Nail Tek, który faktycznie podziała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdania są podzielone i warto dobierać odżywki do aktualnego stanu paznokci-.

      Usuń
  21. W takiej cenie też spodziewałabym się bardziej spektakularnych efektów :/

    OdpowiedzUsuń
  22. oj nie, za taka sume spodziewalam sie ochow i achow! nie kupie! :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj sama wiązałam z nim wielkie nadzieje, ale niestety pozostaję przy moim tańszym i lepszym odpowiedniku od Joko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja nie miałam okazji jej wypróbować, chociaż na tą cenę powinna lepsze efekty zapewniać:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tej odżywki nigdy nie miałam, ale rzeczywiście ja też za tę cenę oczekiwałabym szybkiego działania :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio Pani w Douglasie chciała mnie usilnie namówić na tę odżywkę, ale się nie dałam, jak mi zaśpiewała 80 zł. Spodziewałam się lepszego działania. Teraz się cieszę, że jej nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja używam odżywki z Rimmel, który jest genialna i mi pomogła, ale nie wiem czemu wycofali ją z Polski :(

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam, ale kiedyś zakupię;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja ją znam i lubię, ale i tak staram się wspierać pazury nawilżającą essie i olejkiem, żeby były bardziej elastyczne. Moje paznokcie lubią zadzierać. Najbardziej w połowie płytki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam ją kupić, ale był taki chaos na półce z produktami Micro Cell( może dlatego, że ubzdurałam sobie o wersji bez formaldehydu) i dałam sobie spokój. Ostatecznie wybrałam Colour Repair Micro Cell 2000. Pod kątem działania BARDZO mnie zaskoczyła, będę o niej pisać jak tylko wrócę z wakacji jednak mam kilka "ale" i w obliczu takiej ceny oczekiwałam produktu doskonałego. Niestety taki nie jest ;) Może to kwestia odcienia, ale zakładam że osoby które sięgają po tego typu preparat stawiają na regenerację paznokci i nie chcą rzucać się w oczy z krzykliwym kolorem na paznokciach, które wymagają podratowania.
    W innym przypadku zakup trochę mija się z celem, w moim odczuciu ;)

    Natomiast muszę przyznać, że odżywka w formie gotowego lakieru do paznokci działa na moje paznokcie o wiele szybciej niż ulubiony NT II. I nie wiem, czy to zasługa tylko jednego składnika?
    Wcześniej miałam Nail Tek CITRA II, która jest bez toulenu itd. ale działanie jest bardzo przeciętne. Widać jakieś tam efekty, ale w żaden sposób nie można tego porównać z NT II - wersją klasyczną czy Micro Cell.

    Cena nie ma dla mnie większego znaczenia, liczą się efekty oraz działanie. A jak na razie nie spotkałam się z tańszymi produktami, które działałyby tak jak np. Nail Tek, czy choćby Colour Repair Micro Cell.

    Zapisałam sobie Twojego posta :D i następnym razem jak tylko będę miała okazję zajrzeć do Douglasa skuszę się tę odżywkę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Maniu, w lakierach OPI nie ma formaldehydu... Proszę, nie wprowadzaj czytelników w błąd.

    Pozdrawiam, Marysia


    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawa sprawa. Z zaciekawieniem przeczytałam posta i komentarze. Moje dostatecznie mnie krat duże. Używałam NT II, byłam zadowolona tylko trochę. Używałam Eveline i było ok, ale nie chce na dłuższą metę używać takiego mocnego produktu. Muszę jeszcze przemyśleć, ale spróbować zawsze można. Olejowanie pomaga mi na co dzień. Jako bazę mam teraz coś z wapniem aż paese..

    OdpowiedzUsuń
  33. nie miałam okazji, wiele osób ją chwali :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.