INGLOT, MASŁO DO RĄK I PAZNOKCI OLIVE & CUPUACU

Dzisiaj chciałam Wam napisać o produkcie, który w pierwszej chwili potraktowałam jak masełko do ust (kiedyś Inglot miał w swojej ofercie id...

Dzisiaj chciałam Wam napisać o produkcie, który w pierwszej chwili potraktowałam jak masełko do ust (kiedyś Inglot miał w swojej ofercie identycznie pakowane balsamy do ust a wersja waniliowa miała nawet taki sam kolor), jednak nie po to czyta się blogi, by pozostać w niewiedzy i tak zastałam uświadomiona, że tym maleństwem traktuje się suche zadziorki.

Inglot- masło do rąk i paznokci, olive & cupuacu*


Skład:


Cena: 6 zł./ 3,5 g lub GRATIS przy zakupie min. dwóch produktów do paznokci.

Masełko zapakowane jest w malutkie plastikowe opakowanie (niewiele większe niż pięciozłotówka), standardowo zakręcane (polecam próbę otwarcie jak macie nakremowane dłonie- nie ma szans!), niestety mało higieniczne. Mimo krótkich paznokci mam problem z wydobyciem produktu, już sobie wyobrażam poirytowanie osób, które mają długie pazurki. 


Masło ma zbitą, ale łatwo rozprowadzającą się konsystencję, które nie spływa z powierzchni skórek- jest to dobra alternatywa dla oliwek. Ja osobiście bardzo lubię używać ten produkt, kiedy pracuję na komputerze (nie znoszę zatłuszczonych klawiszy) oraz w podróży. Kolor jasnożółty, zapach niewyczuwalny.


Masło systematycznie stosowane dobrze natłuszcza, zmiękcza oraz wybiela skórki. Porównując je do masła z Sally Hansen spisuje się dużo, dużo lepiej. Niestety z racji mini wielkości starcza na krótko- u mnie są to 3 tygodnie, nakładając ją kilka razy dziennie.


Podsumowując... bardzo dobry produkt, dla osób, które borykają się z zaczerwienionymi i suchymi skórkami będzie wybawieniem. Polecam polecam, polecam:)

Znacie ten produkt czy planujecie kupić?

*Ekologiczne Masło Cupuacu (czyt. kupasu) uzyskane w wyniku tłoczenia na zimno nasion drzewa Theobroma grandiflorum rosnącego w lasach deszczowych Amazonii, na terenie Peru i Brazylii. Masło to charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością frakcji niezmydlającej w postaci fitosteroli (beta-sitosterol, stigmasterol, kampesterol), witaminy E oraz kapitalną zdolnością do wchłaniania wody (min. 200%), dzięki czemu jest bardzo cenionym i efektywnym zamiennikiem lanoliny, w związku z czym bywa nazywane "roślinną lanoliną". (źródło oraz więcej informacji- tutaj)

45 komentarze

  1. Też go kiedyś miałam, świetny produkt, ale mnie wystarczył chyba na niewiele ponad tydzień, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  2. no ciekawie brzmi chyba kupię a to wszystko przez cb :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić to masełko? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny i niedrogi :) Masz piękne paznokcie, nawet całkiem golutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie lubię tego masełka, nie służyła mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o nim ;)
    ja olejuję paznokcie i moje skórki są wniebowzięte :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi właśnie przyszedł zamówiony przez internet balsam na skórki z Sally Hansen, taki zielono-biały. Póki co jestem pozytywnie zaskoczona, ale to masełko z Inglota może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mi nigdy nie dali za darmo obojętnie ile sztuk czegokolwiek bym nie kupiła. co za chamówa.
    lubię to masełko, ale za każdym razem myślę sobie, że muszę coś swojego ukręcić albo kupić po prostu masło cupacu albo jakieś tam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na wszelki wypadek upominam, bo nie każda ze sprzedawczyń pamięta o gratisach (albo pamiętać nie chce).

      Usuń
  9. Dostałam gratis do zakupów o oddałam:) błąd:)

    OdpowiedzUsuń
  10. znam już od dawna :) kiedyś bardzo mi pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. chyba się skuszę na to masełko ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam i nie znam tego produktu. :P
    Będę pamiętać, żeby zwrócić na niego uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tego typu produkty ;) z pewnością niebawem zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam i uwielbiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. 3 tygodnie, na kilka razy dziennie i takie maleństwo to i tak nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostałam właśnie dwa dni temu przy zakupach w Inglocie i pierwsze wrażenie jest bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie znam :) jednak wydajność nie powala ;) jednak cena niezła u mnie jak na razie prym wiodą oliwki na skórki lub balsamy do ust w tedy mam pod ręką 2w1 :)

    OdpowiedzUsuń
  18. pierwszy raz widzę ten produkt, ale jak będę w inglocie to może się skuszę :):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Inglotowego masełka nie używałam jeszcze, ale nie wykluczam, że się skuszę. Ja na skórki używam albo masełka do ust Nivea, albo "miodków" z Oriflame :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy o tym produkcie nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Użyłam kilka razy i przestałam stosować. Muszę go odnaleźć w czeluściach pudełka z lakierami do paznokci:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny produkt;) Ja na szczęście nie mam takiego problemu;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zużyłam 3 opakowania (które otrzymałam jako gratisy do zakupów :)) niestety u mnie się nie spisał :( średnio natłuszczał, a o zminimalizowaniu zadziorków lub wybieleniu skórek nie ma co marzyć :) ale to jeśli chodzi o mnie, jak widać u Ciebie sie spisał, więc najlepiej samej testować, każdemu pasuje cos innego:) lepiej na mnie działa krem do skórek z avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja do skórek kupiłam masełko z Burts Bees i uwielbiam ten produkt. Jest drogi, ale szalenie wydajny i wart każdej złotówki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znałam, ale na razie się wstrzymam z kupnem jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. pierwsze opakowanie dostałam w gratisie do zakupu dwóch lakierów- rewelacja :) drugie kupiłam samodzielnie za 6zł, dla mnie jest cudowne i pomaga zwalczyć suchość skórek, tak, tak i jeszcze raz TAK :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To masełko działa zbawiennie na moje skórki! Używam go dość nieregularnie, ale wystarczy zastosowanie go 2-3 wieczory z rzędu i od razu wszystko wygląda duuuużo lepiej :) Ostatnio udało mi się zażegnać dzięki niemu całkiem spory wysusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja smaruję skórki zwyklą maścią z wit.A : D

    OdpowiedzUsuń
  29. Przymierzam się do zakupu i chodzę koło niego już od dłuższego czasu, ale chyba pora się w nie zaopatrzyć.
    Moje skórki teraz mają się dobrze, ale nigdy nic nie wiadomo.
    Może Inglot wypuści jakąś kolekcję jesienną i będzie okazja zakupić lakiery i załapać się na masełko :)
    W każdym razie jest na mojej wishlist :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. am oMiałam ostatnio je Tobie kupić, ale w każdym punkcie w mojej okolicy mieli braki. Ale pamiętam o Tobie.

      Usuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.