PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: INGLOT, 989 vs ESSIE, NAUGHTY NAUTICAL + LOVELY GLOSS LIKE GEL, 402

Dzisiejszy post zacznę od dedykacji- dla największej blogowej ZE (Zdeklarowanej Essiemaniaczki) Karotki i jej  essiakowej syjamskiej sios...

Dzisiejszy post zacznę od dedykacji- dla największej blogowej ZE (Zdeklarowanej Essiemaniaczki) Karotki i jej  essiakowej syjamskiej siostry Sylwii: tańszy Inglot 989 kontra droższy Essie Naughty Nautical (NN). Który jest lepszy a który gorszy nie oceniam, bo jak wiadomo zdania są podzielone, tym bardziej u mnie, bo ja lakiery Inglot naprawdę bardzo lubię:)


Inglot 989 z wiosennej kolekcji Azure z 2012 roku to coś pomiędzy morskim a turkusem o kremowym wykończeniu. Jak widać o ton ciemniejszy od NN i jakby miał więcej morskich tonów. Lakier starannie nałożony kryje po jednej warstwie, nie smuży i nie bąbluje. Wysycha szybko i ładnie błyszczy (na zdjęciach bez topu). Niestety brudzi przy zmywaniu i lubi odbarwić płytkę. Cena 20 zł. za 15 ml. 


Essie Naughty Nautical pochodzi z tegorocznej kolekcji o tej samej nazwie. To morski turkus naładowany srebrnymi drobinkami. Lakier kryje po dwóch cienkich warstwach, nie smuży i nie bąbluje. Wysycha bardzo szybko i ładnie błyszczy (na zdjęciach bez topu). Zmywa się dobrze, nie odbarwia płytki. Kolekcja NN nie jest dostępna w Polsce, więc w grę wchodzi tylko zakup on-line. Cena 7-12$ za 13,5 ml.




Jak widać na załączonych obrazkach- dupy to nie są. Inglot jest ciemniejszy i z racji kremowego wykończenia ma ładniejszy połysk, do tego korzystniejszą cenę i dostępność. Essie to w końcu Essie i do tego ma drobinki. Mówcie co chcecie ale po mojemu nie trzeba mieć obu. Jak zawsze ocenę pozostawiam Wam:)

Po zmyciu paznokci odkryłam ekonomiczną ciekawostkę....



Lovely Gloss Like Gel 402:) Drobinki są inne, ale kolor jakby skopiowany;P

Kogo obstawiacie tym razem?

66 komentarze

  1. piękne sama mam pare odcieni turkusu

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam cały czas ochotę na coś z Inglota, ale sama nie mogę się zdecydować co w końcu chciałabym kupić.
    Takie dylematy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dylematy w pełni przeze mnie zrozumiałe- Inglot ma tyle wspaniałości, że naprawdę czasami ciężko się zdecydować.

      Usuń
  3. Ja stawiam na Essie - raz, że uwielbiam tę markę, a dwa - drobinki działają przy tym kolorze na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zadziwiające podobieństwo do Lovely :) Już wiem czemu oba wpadły mi w oko ;D Szczególnie, że ostatnio mam fazę na takie kolory :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobieństwo na korzyść Lovely... pytanie kto tu od kogo kolor skopiował:)

      Usuń
  5. Tym razem dla mnie Inglot wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się określenie syjamskiej siostry haha :D Dzięki Mani za dedykację! Tak się składa, że mam tego Inglota i mimo wszystko chetnie kupię NN, bo jakoś ostatnio lubię drobinki w lakierach i dzięki temu ten Essiak mnie zauroczył :)

    P.S. Lakier Lovely rzeczywiście jakby skopiowany! Przynajmniej jeśli chodzi o kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się innej odpowiedzi...."mimo wszystko chętnie kupię NN":)

      Usuń
  7. jak są razem to inglot bardziej wpada w me gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie Inglot. Jakoś nie przekonują mnie drobinki.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam właśnie ten lovely 402 jest piękny i jak oglądałam swatche w necie bardzo podobny do esiaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też Inglot bardziej się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas dostepna jest seria NN.. zastanawialam sie nad kupnemtego turkusu essie ale wole Inglot, ktorego tu nie ma... i masz babo placek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lovely mam, ale faktycznie kolory prawie identyczne, ciężko je odróżnić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie podobny kolorek, chyba skuszę się na Lovely ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O Essie nigdy nie słyszałam, jak dla mnie trochę za drogo. A do Inglota się wielokrotnie zraziłam, jeśli chodzi o lakiery... Szkoda, bo kolory cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeeej! Post dla mnie i Sylwii :))

    Podobają mi się oba i wydaje mi się, że nie umiałabym zdecydować się na jeden. A Lovely to kolejne miłe zaskoczenie :)

    Miałam nosa co do ich podobieństwa, ale cieszy mnie, że różnią się czymś więcej niż tylko drobinkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem Karotko, że Tobie ciężki przejść obojętnie kolor Essie;P

      Usuń
    2. Co mam powiedzieć :D

      Usuń
  16. Oba są ładne, ale chyba bardziej podoba mi się kolor lakieru Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie są cudowne wszystkie trzy :)))) ktore posiadam również w swej kolekcji ( zaawansowany lakieroholizm doprowadził do tego, że mimo tak subtelnych różnic między tymi lakierami, ja musiałam kupić każdy :((( ) :) wiem, że Inglotowe lakiery albo sie kocha albo nienawidzi,,,ja kocham....tak samo essie (niestety smutna to wieść dla mego portfela :) i Męża :))) a jeśli chodzi o firmę wibo/lovely to ja jestem bardzo poztywnie zaskoczona, cena jest super a do tego jakość mocno zadowalająca :)i duzo ciekawych kolorów... jako osoba nieuleczalnie chora :)) polecam wszystkie trzy :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow.... mam nieuleczalnie chorych czytelników, ciekawe czy zarażają;P

      Ja chora chyba też jestem bo mam wszystkie 3 i dobrze mi z tym:)

      Usuń
  18. Dla mnie również Inglot wygrywa ten pojedynek. Wydaje mi się, że kolor jest głębszy, a sam lakier prezentuje się bardziej elegancko - może to przez brak drobinek? Chociaż kto wie... Zazwyczaj kupuję lakiery Essie przede wszystkim ze względu na piękne drobinki ^^
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm.... Inglot jest bardziej szklisty bo nie ma tych drobinek, które akurat w jego wypadku są moim zdaniem zbędne.

      Usuń
  19. Tym razem zdecydowanie wygrywa dla mnie Inglot (wybacz Essie!), za kolor, nasycenie i błysk.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie Inglot lepiej się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  21. No w końcu ktoś zrobił interesujący mnie post - zamiennik i porównanie z Essie. Inglot wygrywa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi się bardziej podoba ten z Inglota. :) Jakoś te drobinki w lakierze z Essie mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten pojedynek zdecydowanie wygrywa... Lovely! ^^ naprawdę podoba mi się najbardziej z całej trójki, chociaż tak naprawdę nie brał udziału w pojedynku. Z walczących lakierów postawiłabym na Essie, chociaż muszę przyznać, że nie najlepiej czuję się w takich kolorach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely jest poza konkurencją, to tylko jest dodatek.... ale i na paznokciach jest bliżej NN jak Inglot.

      Usuń
  24. Śliczne kolorki:) Bardzo podobne do mejego z Manhattanu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Odcień bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Obydwa fajne ale wolę też kremowe wykończenie bez drobinek. Mam tylko 1 lakier kolorowy Inglota i bardzo bardzo go cenię.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo lubię twoje recenzje :) śliczne lakiery :) powtarzam się ale kocham niebieskości wszelkie:)

    OdpowiedzUsuń
  29. kolorki skopiowane to fakt:) i nawet te drobinki by mi nie przeszkadzały

    OdpowiedzUsuń
  30. Powiem sczerze, że jak dla mnie Inglot jest ładniejszy, bo ja drobinek nie lubię zbytnio :)

    OdpowiedzUsuń
  31. To ja biorę Lovely - ceną przebija obydwa pozostałe :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie jestem w stanie powiedzieć, który podoba mi się bardziej :) Zacznę od Lovely :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie potrafię wybrać, niby takie same a jednak inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Powiem Ci szczerze, że oba są śliczne i nie umiem wybrać, który ładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. jak Ty tak ładnie przy skórkach malujesz? :d jestem pod wrażeniem :D Kiniaczek :d

    OdpowiedzUsuń
  36. oba są bardzo ładne :)
    ale krem chyba wygrywa

    OdpowiedzUsuń
  37. ze względu na drobinki wybrałabym essie :) ale kolor sam w sobie nie powala, bardziej podobał mi się odcień na zdjęciach promocyjnych - był bardziej wakacyjny :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.