PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: BARRY M, GREEN MINT vs INGLOT 390 vs ESSIE, FIRST TIMER

Po krótkiej przerwie wraca dupe projekt:) Dzisiaj post na prośbę Justyny , która bardzo do serca wzięła sobie temat przypominania mi i od ...

Po krótkiej przerwie wraca dupe projekt:) Dzisiaj post na prośbę Justyny, która bardzo do serca wzięła sobie temat przypominania mi i od tygodnia codziennie do mnie maile wysyła z prośbą o zestawienie seledynowych zieleni. Przed Wam Barry M Mint Green (MG), Inglot 390 i Essie First Timer (FT)- na zdjęciach każdego dwie warstwy, bez topu.


Barry M Mint Green to wiosenna zieleń z nutą seledynu, o żelowo- kremowym wykończeniu. Lakier wspaniale się nakłada, nie smuży i nie  bąbluje. Kryje po dwóch cienkich warstwach i szybko wysycha, dając żelowo- lustrzany połysk. 

Inglot 390 pochodzi z tegorocznej, wiosennej kolekcji tej firmy. To rozbielony turkus z dodatkiem zieleni o kremowym wykończeniu- w buteleczce widać drobinki, na paznokciach już nie. Lakier kryje po dwóch cienkich warstwach, nie smuży i nie bąbluje. Wysycha szybko i całkiem przyzwoicie błyszczy.

Essie First Timer pochodzi z kolekcji Resort z 2013 roku. To seledynowo- trawiasta zieleń o kremowym wykończeniu- chciałam by tak jak w butelce była bardziej seledynowa- niestety bliżej jej do groszku:( Lakier nakłada się średnio- jest gęsty i lekko smuży, przez co do pełnego krycia musiałam nałożyć dwie warstwy. W porównaniu do pozostałej dwójki jest najbardziej kredowy. Wysycha bardzo szybko. 




Jak widzicie na zdjęciach w buteleczce wyglądają niemalże identycznie, na paznokciach już nie. Każdy z tych lakierów lubię- Barry M za żelowe wykończenie, Inglot za kolor a Essie za to, że to Essie:) Oczywiście gdybym była na miejscu Justyny i miała wybrać jeden, byłby to Barry M.

Który skradł Wasze serce?

70 komentarze

  1. bardzo lubie takie kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Essie jest soczysty i piękny, Inglot delikatny też mi się podoba! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiałabym wybrać, wszystkie są super!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej mi się podoba barry m! śliczny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam takie kolory na lato, Essie i Inlogt ciut fajniejsze od BM

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się marzy First Timer. Szkoda, że u nas ta kolekcja się nie pojawiła :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten kolor z Bary M i to on mi się najbardziej podoba :) Chociaz każdy ma w sobie to coś. Przy opisie lakieru z Inglota wkradła się mała literówka :) Zamiast firmy jest forma :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Barry Ma bardzo, bardzo mi sie podoba! A myslalam, ze moja letnia kolekcja lakierow jest juz kompletna!
    Oj, cos czuje ze to sie zmieni! ;)
    Jak zwykle zachwycam sie Twoimi paznokciami! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam 390 :) kolor cudowny.. niestety z trwałością jest gorzej, a o aplikacji to już nie wspomnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o trwałości nie mogę się wypowiedzieć, bo często zmieniam kolor. Natomiast co do aplikacji, to nie mam zastrzeżeń.

      Usuń
  10. zdecydowanie Essie, przygarnęłabym go z chęcią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mi podoba się barry M i inglot <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wybieram Essie, ale tylko dlatego, że już go mam :)
    Nie chcę powiększać swojej kolekcji, a wszystkie są super.

    OdpowiedzUsuń
  13. Za dobra jesteś dla czytelników ;)

    Zawsze mnie to dziwi, jak się okazuje, że w butelce to w butelce, a w użyciu coś innego... Inglocik mi wpadł w oko, może dzisiaj udam się z nim na osobiste spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czasami irytują takie niespodzianki- kupuję lakier ładny w butelce a na paznokciach to inna już historia.

      Usuń
  14. No ja wybrałabym Mint Green :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy ma w sobie to coś :) Ale najbardziej wpadł mi w oko Essie, mimo że bardziej przypomina groszek niż seledyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie mi się podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Essie najładniejszy :P Ale chyba dlatego, że pokazał coś innego na paznokciach w porównaniu do dwóch pozostałych lakierów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O dziwo najbardziej do gustu przypadł mi Inglot :) Co do drobinek w lakierach Inglot: niestety, one nigdy nie są widoczne na paznokciu. Mam kilka ich lakierów z drobinkami i wszystkie widać pięknie w buteleczkach, a na paznokciu nic a nic :( Nie wiem czy to wina lakierów, formuły, drobinek czy po prostu tego, że w tak dużej buteleczce nie ma kuleczek do mieszania emalii, i drobinki zamiast mieszać się z lakierem osiadają na ściankach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się- często na paznokciach się ten shimmer gubi, czasami szkoda a czasami i dobrze. Kuleczek również mi brakuje, ale powiem Ci, że mam kilka Inglotów, które mają po kilka lat a ich formuła nie zmieniła się mimo braku kuleczek do mieszania.

      Usuń
  19. Barry M jak dla mnie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. 390 wymiata po prostu :)
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. wszystkie mi się podobają :)
    ale 390 jest najlepsze, w ogóle uwielbiam takie odcienie na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widziałam ostatnio ta zieleń z INGLOTA i z chęcią bym sie skusila ale aktualnie kosztuje 90kr/45zl tak wiec poczekam na cenę 60kr moze jeszcze beda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 45 zł za ten lakier.... no niemożliwe, Inglot nieźle się ceni.

      Usuń
  23. Barry M i Inglot dla mnie nie wielka różnica

    OdpowiedzUsuń
  24. dla mnie wygrywają: Barry M Mint Green i Inglot 390 ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Idealne kolory na nadchodzącą porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo podoba mi sie Essie. Inglot tez ladny ale mam juz cos podobnego.

    OdpowiedzUsuń
  27. Mint Green już do mnie 'leci' <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam kolorek z Inglota, uwielbiam go:) ale mógł by dłużej się trzymać:)jesteś zadowolona z lakierów z essie?

    www.pureblendoffemininity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie.... są kolory, które mnie zawiodły i po dłuższej znajomości to jednak wolę wersję amerykańską z wąskim pędzelkiem. Będąc obiektywna- warto polować na promocje, bo nie są warte 35 zł.

      Usuń
  29. inglot najbardziej mi się podoba :) i przypominam, że chciałam porównanie essie in the cabana z cant find my czechbook! poproszę :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Inglot najlepszy w tym porównaniu, jednak jak dla mnie wszystkie są śliczne- uwielbiam te odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Inglot mi wpadł w oko jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak dla mnie Inglot ma najpiękniejszy kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moim faworytem jest Essie First Timer <3

    OdpowiedzUsuń
  34. według mnie najładniejszy jest Inglot:)

    OdpowiedzUsuń
  35. cudownie udało Ci się uchwycić różnice w wykończeniu Barrego i Inglota- kolory są niemalże identyczne, efekt końcowy inny! Barryś podoba mi się naj.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie przepadam za zielonym ale ten mix ogólnie mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  37. wybieram:inglota:))

    szukałam takiego koloru,to teraz wiem gdzie się udać:)

    OdpowiedzUsuń
  38. W sumie każdy mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Szukałam ostatnio Barry M w tym kolorze (po Twoim zakupowym poście:P) ale go nie było w moim Superdrugu... :(

    A to taki ciekawy kolor!

    OdpowiedzUsuń
  40. Essiak jest ładny, jednak to nie mój kolor, zdecydowanie bardziej przemawia do mnie Barry M i Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow , ale świetny blog :)
    Zapraszam do mnie :)

    http://lifearemomentsss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. O dziwo najbardziej podoba mi się Inglot :)

    OdpowiedzUsuń
  43. A wiesz że rzeczywiście zupełnie inny kolor niż u mnie :(
    Mój jest zdecydowanie zielony a twój bardziej turkusowy :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.