PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: ESSIE, SPLASH OF GRENADINE vs ESSIE, MADISON AVE-HUE

Po wczorajszej prezentacji Essie Madison Ave-Hue dostałam maila od Żanety z pytaniem, jak ma się on do Essie Splash Of Grenadine. Dla mnie ...

Po wczorajszej prezentacji Essie Madison Ave-Hue dostałam maila od Żanety z pytaniem, jak ma się on do Essie Splash Of Grenadine. Dla mnie tym samy był to dobry pomysł na piątkowy post, więc przed Wami Essiakowo- fioletowy pojedynek.


Essie Splash Of Grenadine (SOG) pochodzi z kolekcji Resort z 2010 roku. To żywy i energetyczny fiolet z kroplą różu o kremowym wykończeniu. Kryje po jednej grubszej lub dwóch cienkich warstwach, nie smuży i nie bąbluje. Szybko wysycha i ładnie błyszczy. Wersja z szerokim pędzelkiem, dostępna w stałej ofercie w SuperPharm. Pojemność 13,5 ml.

Essie Madisona Ave-Hue (MAH) pochodzi z tegorocznej kolekcji o tej samej nazwie. W przeciwieństwie do Grenadine jest bardziej różowy i stonowany oraz posiada srebrne drobinki, tym samym po wyschnięciu ma mniejszy połysk. Kryje po dwóch cienkich warstwach, nie smuży, nie bąbluje i bardzo szybko wysycha. Wersja z wąskim pędzelkiem, niedostępna w Polsce (jeszcze a może i wcale- kto to wie?). Pojemność 13,5 ml.




Jak widzicie na zdjęciach nie są to dupy, poza kolorem różni je także wykończenie. Jak jednak napisała Karotka Madison to ta sama rodzina co Grenadine...  można więc w ostateczności mieć jeden. Ja mam dwa, więc dylemat mnie omija;P

A na który Wy się decydujecie?


39 komentarze

  1. bardziej podoba mi się SOG :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oba ładne,ale żaden nie do końca w moim guście;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie jednak to są obydwa inne kolory :) SOG już mam, teraz będzie kolej na Madisona:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie zdecydowanie Splash Of Grenadine.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. SOG to mój pierwszy Essiak i ostatnio często go męczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Splash of Grenadine zakochałam się w zeszłym roku, a Madison trafi do mnie niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mi bardziej do gustu przypadł SOG :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie SOG :) cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  9. kolejny różowy <3 koooocham :D prześliczny kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. sama nie wiem.. ;P ale dylemat! ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. SOG bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mania, i znowu piątek :DDD

    Oba ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na szczęście mam oba :) Ostatnio w ogóle doszłam do wniosku, że Madison, Splash, French Affair i Cascade Cool będą się idealnie nadawać do ombre :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się strasznie podoba Essie Madisona Ave-Hue :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A, takie zwykłe różowiaki.
    Za serce mnie nie złapały.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oba mi się podobaja, ale gdybym miała zdecydować się na jeden to wybrałabym MAH :)

    OdpowiedzUsuń
  17. MAH mi się bardziej podoba. Chociaż są bardzo podobne, właściwie to ten sam odcień z różnymi urozmaiceniami. W sklepie pewnie bym wzięła je za ten sam kolor.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładne, cukierkowe ;-) w sam raz na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczny kolor, podoba mi się Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeśli chodzi o mój gust to 1:1 :P MAH jest taki galaxy, a SOG taki profesjonalny ^^
    Wesołych Świąt!
    Opisuję swoje sny, zajrzyj do mnie ♥ http://and-when-i-close-my-eyes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wybieram wersję bez drobinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. madison ave-hue! dla mnie jednak drobinki tutaj zwyciężają ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. bardziej podobają mi się bez drobinek :) chociaż te z drobinkami też fajne :D cieżki wybór :>

    OdpowiedzUsuń
  24. ja tam mogła bym mieć oba. nie obraziłabym się!

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja zostanę przy swoim Splash'u, brata mu nie dokupię :)
    Ale gdybym nie miała żadnego, faktycznie ciężko byłoby z wyborem :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja bym wzięła oba. Raz malowała tym, raz tym. ;) Piękne kolorki ! ;))

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.