PIĄTKOWY DUPE PROJEKT: OPI, TOMORROW NEVER DIES vs OPI, INTO THE NIGHT

O tym, że lakiery, które w buteleczce wyglądają tak samo - na paznokciach takie same nie są, przekonałam się już kilkakrotnie. Tak też (na ...

O tym, że lakiery, które w buteleczce wyglądają tak samo - na paznokciach takie same nie są, przekonałam się już kilkakrotnie. Tak też (na szczęście) było w przypadku moich dzisiejszych OPIkowych dupków, tym razem w metalicznych niebieskich odcieniach: Tomorrow Never Dies (TND) i Into the Night (IDN).


OPI Tomorrow Never Dies z zeszłorocznej kolekcji Skyfall to ciemny fioletowy granat (Mad dobrze go nazwa "blurple") z mikroskopijnym shimmerem w kolorze różowym i niebieskim, który opalizuje sprawiając, że pod pewnymi kątami lakier wygląda właśnie jak fiolet. Lakier jest gęsty i dobrze kryje po dwóch cienkich warstwach, nie smuży i nie bąbluje. Szybko wysycha, dając satynowe wykończenie. Nie odbarwia płytki i nie brudzi przy zmywaniu. 

PI Into The Night z kolekcji Spiderman z 2012 roku to ciemny metaliczny niebieski z fioletowymi pobłyskami, w którym pływają niebieskie, fioletowe i srebrne drobiny. Jak na metalik przystało pociągnięcia pędzla są widoczne, ale tragedii nie ma. Lakier kryje po dwóch warstwach, czasami nawet po trzech w przypadku gdy za bardzo się nie przyłożyłyśmy. Rozkłada się równomiernie, nie bąbluje i bardzo szybko wysycha dając lustrzany połysk. Nie odbarwia płytki i nie brudzi przy zmywaniu. 





Jak widać na zdjęciach w buteleczce lakiery są bardzo do siebie podobne, na paznokciach już nie. Na szczęście..... bo przyznam Wam szczerze, że mam dość dubli i wkurzam się mocno, kiedy kupuję kolejne OPI i okazuje się, że dzielące je dwie kolekcje mają taki sam kolor, ale inną nazwę. No nic.... oto przecież w tym chodzi- marketing działa:) Co do naszych dupków to ustaliłam, że kolory są różne (ale przyjrzyjcie się dokładnie zdjęciom, bo pod niektórymi kątami wyglądają identycznie), INT jest bardziej perłowy przez co pociągnięcia pędzla i niedomogi płytki są bardziej widoczne, ale wykończenie jest bardziej błyszczące. TND ma w sobie więcej fioletu, jest gęstszy przez co lepiej kryje. Mnie podobają się oba:) 

Ciekawi mnie Wasze zdanie....

34 komentarze

  1. TND przypomina mi bardziej Russian Navy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przypomina dla mnie wcale a sama RN posiadam

      Usuń
  2. TND podoba mi się znacznie bardziej- właśnie dlatego, że ma przewagę fioletu i nie ma perłowego wykończenia, za którym nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  3. IDN podoba mi się bardziej, bo nie lubię fioletu, a w TND jest go dużo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. TND zdecydowanie dla mnie wygrywa. Podoba mi się jego głębia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może i troszkę się różnią, ale ostatecznie zdecydowałabym się na jeden, nie oba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Maniu...
    Nie wkurzaj się, bo to nie są (moim zdaniem) żadne "dupy". Dla mnie różnice wcale nie są subtelne, wręcz przeciwnie wyraźne i konkretne. Ich różne wykończenia przekładają się na efekt na paznokciach, bardziej lub mniej fioletowy lub granatowy. Mnie również podobają się oba :))
    Ale nie wiem, czy nie miałabym trudności w nakładaniu ITN, a gdyby było widać smugi na moich paznokciach i mnie z tego powodu denerwował, byłabym skłonna się go pozbyć. Ale tylko i wyłącznie z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ogólnie na dupy wkurzam, a raczej na to, że daje się na tym złapać. Ale może gdyby w polskich sklepach były lepsze szafy z lakierami OPI, to i wpadki byłyby mniejsze:) IDN faktycznie jest bardzo perłowy, ale nie z serii różowych lakierów perłowych sprzed lat, poza tym kolor jest iście kosmiczny:)

      Usuń
  7. TND podoba mi się zdecydowanie bardziej. Prawda jest taka, że jakbym miala jeden z nich to na drugi bym sie nie pokusiła. Oczywiście musiałby to być TND ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się bardziej podoba ten z kolekcji Skyfall :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne ....♥♥♥ TND!!

    http://vanilliapl.blogspot.com/

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  10. Tomorrow never dies oczywiście ładniejszy z racji fioletowych nutek w kolorze ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. TND kusi mnie strasznie, ale się mu opieram :-) takie kolory na mnie wyglądają nieefektownie, zabijam cały ich urok! ITN posiadam mini (zestaw był prezentem), ale nie zbliżam się do paskudztwa na kilometr :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, w buteleczkach bardzo podobne, wręcz identyczne! Natomiast na paznokciu, bardziej podoba mi się chyba TND.

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo podobne, już to zauważyłam wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. różnica jest chociaż nie wielka, pewnie na żywo wygląda to nieco inaczej;)

    p.s. od czego jest skrót DUPE projekt? duplikat?

    OdpowiedzUsuń
  15. Into The Night ładniejszy, mimo, że podobne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorystycznie oba są ładne, w ITN może odstraszać perłowe wykończenie.

      Usuń
  16. wystarczyłby mi jeden :) i chyba w tym wypadku byłby to bondowski lakier :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  17. Nadal obstaję przy Bondzie, ale generalnie widzę między nimi nieznaczną różnicę. ITN jest minimalnie bardziej drobinkowy, tak jak to napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. cudowne ... można się zakochać ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie są dosyć podobne, ale TND podoba mi się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oby dwa bardzo podobne ale kolorek obu mi sie bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie takiego szukam :) Uwielbiam te odcienie. TDN podoba mi się jednak trochę bardziej. Zapraszam do mnie, choć jestem początkującą bloggerką i mam jeszcze niewielu obserwatorów ;) Potrzebuję opinii ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno skorzystać z zaproszenia "bloggerki", która jest anonimowa a do tego nawet nie chce się podpisać!

      Usuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.