OPI, NATURAL NAIL BASE COAT i OPI, TOP COAT- recenzja

Witam Wszystkich w Nowym Roku 2013- przesądna nie jestem, więc myślę, że szczęśliwym. A na blogu Nowy Rok rozpocznę od recenzji dwóch pro...

Witam Wszystkich w Nowym Roku 2013- przesądna nie jestem, więc myślę, że szczęśliwym. A na blogu Nowy Rok rozpocznę od recenzji dwóch produktów, bez których nie wyobrażam sobie manicure- lakieru podkładowego i nawierzchniowego. Wspomniane specyfiki pochodzą od OPI- dwa miesiące temu w moje ręce wpadł uroczy zestaw w skład, którego wchodzi: OPI Natural Nail Base Coat oraz OPI Top Coat


Moje stałe czytelniczki wiedzą (nowe informuję), że lakiery OPI uwielbiam. Mają zaporową cenę i zdarzają się dupy... ale i tak uważam, że plusy przeważają nad minusami, dlatego z uporem prawdziwego maniaka ciągle je kupuję. Preparatów pielęgnacyjnych nie znam, więc kiedy nadarzyła się okazja zakupu wspomnianego wyżej zestawu - oczywiście skorzystałam. Po krótce mogę go opisać: HIT i KIT... po szczegóły zapraszam do lektury. 





OPI, Natural Nail Base Coat 

Baza pod lakier z formułą przedłużającą trwałość manicure. Zapobiega odbarwieniom naturalnych paznokci. Wystarczy jedno pociągnięcie charakterystycznym dla produktów OPI szerokim pędzelkiem, żeby dokładnie pokryć całą płytkę paznokcia. Wysycha w ciągu 15-30 sekund. 


źródło

Opakowanie bazy nie różni się od tego z lakierów kolorowych, podobnie jak pędzelek, który jest idealnej szerokości i sprężystości, pojemność 15 ml. Kolor przeźroczysto- różowy, na paznokciu niezauważalny. Konsystencja bardzo rzadka, więc potrzeba naprawdę odrobiny, by pokryć paznokieć. Schnie błyskawicznie. Płytka po jego nałożeniu jest lekko matowa, bardzo gładka i śliska, co ułatwia rozprowadzanie lakieru kolorowego, który mam wrażenie też dużo szybciej wysycha. Jeśli chodzi o trwałość, to faktycznie po jej użyciu nie ma mowy o odpryskach czy wytartych końcówkach. Dla ciekawości dodam, że manicure mojej Mamy przetrwał bez uszczerbku od Wigilii do Nowego Roku. Dodatkowo po regularnym jej używaniu paznokcie rosną mi w jeszcze szybszym tempie i są twardsze. Do tego momentu jest to produkt idealny, cudo, moje KWC, ale niestety znalazłam dwie wady. Pierwsza do przełknięcia, zważywszy, że baza jest bardzo wydajna i na długo nam posłuży, to oczywiście cena, która waha się w granicach 50- 60 zł w zależności od sklepu. Czasami można załapać się na wyprzedaż, lub skorzystać z dobrodziejstwa ebaja czy allegro i kupić ją nieco taniej. Druga, nad która najmocniej ubolewam, to to, że lakier nie chroni paznokci przed przebarwieniami. Dla mnie jest to minus olbrzymi, gdyż tylko po to używam bazy, by nie mieć różowej, niebieskiej czy (o zgrozo) żółtej płytki. Na szczęście nie ma sytuacji bez wyjścia, dlatego po nałożeniu tego produktu, nakładam warstwę innego lakieru nawierzchniowego i problem odbarwień znika, przy zachowaniu wysokiej trwałości:) 


Reasumując.... Mój HIT, polecam z czystym sumieniem!!!



OPI, Top Coat 

Preparat nawierzchniowy chroniący lakier przed odpryskiwaniem. Zapobiega powstawaniu smug, wydobywa głębię koloru i tworzy gładką powierzchnię o lustrzanym połysku. 


źródło

Podobnie jak wyżej... opakowanie identyczne jak te od lakierów kolorowych, pędzelek także. Pojemność 15 ml. Kolor bezbarwny. Konsystencja nieco gęstsza niż w przypadku bazy, ale nadal wygodnie lejąca. Top po nałożeniu na lakier kolorowy faktycznie daje wrażenie lustrzanego połysku, niestety po wyschnięciu i zetknięciu z czymkolwiek połysk znika na zawsze. Do tego top jest mocno elastyczny i tak naprawdę nigdy nie wysycha- powierzchnia jest lepka, odbija się na niej wszystko, nawet po kilku godzinach od nałożenia. Ochrony przed odpryskiwaniem nie dane było mi sprawdzić. Poczytałam trochę w Internecie opinii innych na jego temat... i są bardzo podobne, chociaż bywają i wychwalające pod niebiosa.... nie wiem, może to wina egzemplarza, ale jak na razie nie mam ochoty tego weryfikować. Cena: 50- 60 zł., czyli dużo za dużo! OPI Top Coat mówię NIE!

Miałyście do czynienia z tymi produktami... jestem ciekawa Waszych opinii?:) 




23 komentarze

  1. musze sie kiedyś skusic ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jeszcze nie znalazłam bazy idealnej, miałam kilka i mam wrażenie, że każda z nich choć trochę przepuszczała lakier do paznokcia, co wiązało się z lekkim przebarwieniem. pisałam do Ciebie maila w niedzielę - odpisz, proszę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam przebarwień po Eveline, ale one tak szybko mi glucieją:(

      Usuń
  3. ech, jak dla mnie trochę zaporowe te ceny- tym bardziej, że baza nie chroni przed zabarwieniem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten base coat kusi :) Ale póki co Eveline 8w1 zupełnie mi starcza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią zakupiłabym tą bazę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam z tymi bazami do czynienia, więc się nie wypowiem. Ale chyba nie skuszę się, bo jeżeli na dość drogi base coat miałabym nakładać jeszcze warstwę chroniącą przed odbarwieniem płytki, to mi się nie uśmiecha. Więc tym bardziej dziękuję za recenzję.
    Ale to nie znaczy,że innym się nie sprawdzi,tak jak nie zawsze chce ze mną współpracować Dry Kwik.
    P.S.
    Tak mnie zainspirowałaś ostatnim mani, że i u mnie wylądował na paznokciach fiolet(jeden z dwóch jakie posiadam), tj. Sexy Divine z Essie. Chciałam w końcu ustosunkować się do takiego mani, albo pokochać albo znienawidzić. I tak jak w butelce ten kolor mnie nie zachwycił, tak na moich paznokciach wygląda równie pięknie jak u Ciebie. Moje uczucia zostały ewidentnie sprecyzowane i jeszcze nie raz zagości u mnie.
    Bardzo dziękuję Maniu. :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam być pozytywną inspiracją. Swoją drogą też czasami tak mam, że lakier zachwyci mnie w butelce a rozczaruje na paznokciach (niektóre kolory wyglądają u mnie źle lub ja w nich)i na odwrót. Ale zawsze warto przetestować:)

      Usuń
  7. Poczytałam o bazie i od razu poleciałam na alle. jednak jeszcze się wstrzymam. Nie miałam tych produktów, top coat'u nie chcę mieć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci zależy na trwałym manicure, to zdecydowanie polecam!

      Usuń
  8. nie miałam, używam tej bazy z OPI co się smaruje paznokieć ale nie pozostawia warstwy jak lakier, bardziej w formie odtłuszczania płytki paznokcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już od kilku lat używam tej bazy OPI i nie zamienię jej na żadną inną. Jestem w połowie drugiej buteleczki. Nie zauważyłam odbarwień, nawet jak miałam granat, czerń czy czerwień, po zmyciu pazurki były różowe z białą końcówką, jedynie po Inglotach z kolekcji kawowej miałąm żółtawą płytkę. Ja tą bazę po prostu kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Testuję Top Coat i wypada całkiem nieźle, mimo ceny ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie początkowo bardzo kusiło na ten zestaw, jednak teraz cieszę się, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja nigdy nie przywiązywałam wagi do bazy - staram się coś nakładać, ale nie są to żadne "zaawansowane" produkty. szukam raczej bazowej odżywki i ostatnio zastanawiałam się nad essie, ale pani w sp była tak pomocna, że odpuściłam... mam aktualnie coś taniego z killys i może być - póki co wystarczy :) może kiedyś zainwestuję w opi, bo twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, ale cena mocno blokująca wszelkie zapały :D ja też lubię lakiery opi, ale zazwyczaj sięgam po zestawy miniaturek, bo mam za dużo lakierów, żeby mówić o ich jakimkolwiek zużywaniu i trochę szkoda mi utopić kilkadziesiąt złotówek w jednej buteleczce.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  13. na bazę może się skuszę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nabyłam identyczny zestaw za 50zł na jakiejś promocji. I też bazą jestem zachwycona. Nie zauwazylam przebarwień, ale używałam na nią na razie tylko lakierów OPI... Natomiast co do TOPu mam mieszane uczucia - lakier Rimmela przy próbie odświeżenia drugiego dnia mi rozpuścił i już nie wysechł, na Inglocie też się nie sprawdził, ale na lakierach OPI zachowuje się dobrze - pięknie błyszczy i nie powoduje skutków ubocznych. Podoba mi się w nim to, że w przeciwieństwie do Quickena Nail Teka nie brudzi się u niego pędzelek od mokrych OPI (za to suchym Rimmelem się ubrudził)... Muszę sprawdzić, czy poprawia trwałość mani, bo lakier wytrzymuje z nim 5 dni, ale może bez niego byłoby to samo? Zawsze używam kropelek NailTeka przyśpieszających wysychanie, więc może dlatego nie miałam problemów z czekaniem na zaschnięcie, ale po przeczytaniu Twojej recenzji zaczynam podejrzewać, że używam tego TOPa niepotrzebnie :) Następnym razem chyba nałożę na paznokcie bazę plus lakier tylko...
    Pozdrawiam, MK

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam miniaturkę topu z OPI, ale RapiDry Top Coat. Zdecydowanie świetnie się sprawdzał w swojej roli, dobrze wysuszał lakier i przedłużał jego żywotność, ale niestety moja miniaturka bardzo szybko zgęstniała... :/

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.