ESSIE, JAMAICA ME CRAZY

O moim dzisiejszym bohaterze pisano już dużo.... głównie ochy i achy, dlatego chciałabym dodać swoje pięć groszy, bo tak jak zachwycałam...

O moim dzisiejszym bohaterze pisano już dużo.... głównie ochy i achy, dlatego chciałabym dodać swoje pięć groszy, bo tak jak zachwycałam się nim na początku, tak teraz skrzydełka mi nieco opadły.

Essie Jamaica Me Crazy pochodzi z kolekcji Dive Bar z 2011 roku. Jest to fiolet z mnóstwem wibrujących niebiesko- fioletowo- różowych drobinek. Pamiętam jak dziś, że przy pierwszym użyciu i jeszcze kilku był wspaniały- pięknie się nim malowało bez żadnych smug, bąbli czy innych niespodzianek. Dzisiaj jak go użyłam (po pół roku) przeżyłam wielkie rozczarowanie- lakier zgluciał, do tego po jednej warstwie pojawiły się bąble. Szeroki pędzelek, który do tej pory był na plus, w tym wypadku nie ułatwiał sprawy. O co chodzi?.... trzymam go w ciemnym miejscu, po każdym użyciu wycieram szyjkę buteleczki, a mimo tego lakier się popsuł. Buuu.... Essie sprawiło mi wielki zawód:( 


W sumie to nie mogę o nim powiedzieć nic dobrego.... szkoda, bo kolor jest naprawdę piękny:(






Zdarzyła się Wam podobna sytuacja z lakierami Essie.... przecież on ma dopiero pół roku, a już zgęstniał. Szkoda mi go wyrzucić:(



49 komentarze

  1. Trochę nie mój kolor, szkoda, że okazał się być rozczarowaniem :|

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobił mi tak mój ukochany lakier od OPI, nawet dwa razy :( Zgluciał tak, że nawet nie było mowy o nakładaniu na pazur.

    Pe eS.

    I'm back! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... już widziałam sesję ze stoku:)
      A ten OPIk- niedobry, oj niedobry:(

      Usuń
  3. Nie mój kolor, zdecydowanie:(

    OdpowiedzUsuń
  4. kolor piękny, ale mnie lakiery Essie trochę zawiodły ;<

    OdpowiedzUsuń
  5. Może spróbuj go rozrzedzić kropelkami z OPI lub Inglota... U mnie te z OPI spisywały się całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj! Nieładnie, nieładnie...
    To duże zaskoczenie.
    Aż bedę musiała zajrzeć do swoich typowo letnich kolorów, nieużywanych od kilku miesięcy.
    Mam nadzieję, że to tylko wyjątek.
    Nie mam tego koloru, bo mnie jakoś nie porwał.
    P.S.
    Czyżbyś, Maniu, wyczuwała jakimś cudem wiosnę?!

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku, rzeczywiście widać te bąbelki :/
    ale mnie też szkoda byłoby wyrzucić!
    ja jeszcze nie miałam żadnego essiaka, ale mam nadzieję, że ten Twój to jakiś wyjątek!
    pamiętam ciągle Twojego shimmerowego Inglota-rekordzistę, który po kilku latach jest w świetne kondycji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kilka takich Inglotów, które są u mnie 5 lat i nic im nie jest. A ten Essiak... trochę porażka:(

      Usuń
  8. Oj szkoda że Ci tak szybko zgęstniał bo po pół roku to powinien być w świetnej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, że zgęstniał, kasa wyrzucona w błoto. :( kolor nie mój, zbyt biskupi. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że tak zgęstniał..
    A kolor zdecydowanie nie mój, nie umiem się do takich przekonać :(

    OdpowiedzUsuń
  11. odnoszę wrażenie, że mam mniej więcej podobnego inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja teraz żałuję, że nie mam Inglota- bo miałabym pewność, że nie zglucieje.

      Usuń
  12. Mała strata, paskudny jest B-)
    Ale glutami mnie zaskoczyłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mnie rozbawisz, ale pochwalę Ci się, że mam już mojego szofera:)

      Usuń
  13. Kolorek nie mój :( Może użyj jakiegoś rozcieńczacza ?

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie wszystkie essiaki dobrze się trzymają. Może ten w SP już był naruszony ? tam niektóre lakiery dziwnie wyglądają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być, patrząc na niektóre kolory w szafie SP wydaje mi się to bardzo prawdopodobne:(

      Usuń
  15. z lakierami essie nie mam za dużo do czynienia, więc nie powiem ci za dużo. kolor nie dla mnie, róż noszę bardzo rzadko. chociaż ma w sobie coś fajnego :) szkoda, że tak szybko kończy się jego pozytywna historia.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolor trochę nie w moim guście. Szkoda, że sprawił ci tak przykrą niespodziankę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny kolor, chyba trochę podobny do niedawno prezentowanego Catrice. Dopiero mam jedną butelczynę Essie, ale w moim nie podoba mi się rozwarstwianie koloru, pojawiły się jakieś takie ciemniejsze "mazy", kolor nie jest jednolity, muszę się nieźle namachać i rozgrzać w dłoniach, żeby połączył się w znów piękny kolor, a mam go dopiero tydzień :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka lakierów które mają takie mazy, ale ich na paznokciach nie widać, więc się nie martw. To domena niektórych kolorów.

      Usuń
  18. muszę sprawdzić moje essiaczki czy nie dzieje im się krzywda :O

    OdpowiedzUsuń
  19. Uuu, coś faktycznie szybko szwankuje ta konsystencja, może rzeczywiście jak m&z sugeruje, był w sklepie otwierany. Spróbuj go rozcieńczyć odpowiednim preparatem, zazwyczaj to pomaga a jak nie to zawsze zdążysz wyrzucić, chociaż szkoda by było.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak to się popsuł :(?
    To samo czeka moje Essiaki :(?

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny kolorek ♥
    Obserwuje^^ zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny kolor!! ^^ ♥♥
    Zakochałam się, lecę go kupić...:P

    OdpowiedzUsuń
  23. Spróbuj go rozrzedzić i koniecznie daj znać jak poszło! Szkoda go wyrzucać, bo kolor jest piękny! Kiedyś myślałam, że to praktycznie to samo co Super Bossa Nova, ale teraz widzę, że różnica w kolorze jest ogromna! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. też go miałam i miałam to dobre słowo bo oddałam w lepsze ręce, mimo, że kolor jest ładny to zupełnie nie polubił się z moją ręką.. a szkoda..

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie kolorki podobają mi się u innych. Jakoś na swoich pazurkach go nie widzę :/

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ładny :) Tylko nie rozumiem nazwy?? Jamajka kojarzy mi się z czerwienią , zielenią i kolorem żółtym, a nie maliną :)

    OdpowiedzUsuń
  27. właśnie dostałam ten lakier na urodziny. Ech co za zawód! Po 12 godzinach już miałam odpryski! Nie wiem jak to możliwe! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na trwałość nie narzekam, poza tym to sprawa indywidualna, ale poczytaj co się z nim stało.... na Essie niestety źle działa czas:(

      Usuń
    2. Właśnie czytałam :( Mój pierwszy Essie i pokładam w nim nadzieję. Cicho liczę, że to może przez paznokcie. Ostatnio coś się buntują, a lakier, który miałam wcześniej odprysnął w tym samym miejscu. Będę dalej próbować, a jak nie to cała rodzina będzie nim hurtowo malować paznokcie u stóp ;)

      Usuń
    3. Może to faktycznie wina Twojej płytki, dobrze ją nawilżaj i odżywiaj a wszystko wróci do normy:)

      Usuń
    4. Ściełam co musiałam i obserwuję, czy następny lakier też odpryśnie w tym miejscu. Na razie popryskałam paznokcie krzemem i po 2 psikach są o niebo lepsze. Zobaczymy, czy będzie to skuteczne na dłuższy czas.

      Usuń
  28. Jak Ty masz perfekcyjnie pomalowane paznokcie - zawsze! Normalnie nie mogę się napatrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.