NIELAKIEROWO: FLORMAR PRETTY COMPACT BLUSH-ON, P113 i P115

Mam przymusową przerwę w malowaniu paznokci. Grypa rozłożyła mnie do tego stopnia, że nie mogę ich sobie pomalować - po pierwsze nie mam si...

Mam przymusową przerwę w malowaniu paznokci. Grypa rozłożyła mnie do tego stopnia, że nie mogę ich sobie pomalować - po pierwsze nie mam siły, po drugie jak trzymam głowę w dół, z mojego czerwonego nosa kapią hektolitry wody, a po trzecie trzęsą mi się ręce. Są też oczywiście dobre aspekty tego stanu- od trzech dni intensywnie nawilżam dłonie, nakładając maseczki i mam czas na testowanie nowego oświetlenia, bo jak pewnie zauważyłyście naturalne światło o tej porze roku jest do du...y i trzeba się wspomagać sztucznym- po mojemu nie jest źle, ale oceńcie same.  

W dzisiejszym nielakierowym poście chciałam Wam przedstawić moje dwa całkiem świeże nabytki makijażowe- róże do policzków Flormar Pretty Compact Blush-On. Mam swoje ulubione rumieńce od Inglota, ale chciałam spróbować po prostu czegoś nowego, chociaż na początku byłam dość sceptycznie nastawiona.  

Firma Flormar kojarzy mi się głównie z lakierami, bo do tej pory miałam okazje tylko je używać, a kolorówkę jakoś omijałam szerokim łukiem- może za sprawą opinii- jedni wychwalają, że najlepsze, że och i ach, inni.... że najgorsze, słabe i w ogóle nie warte zakupu. Jak kupiłam, spróbowałam i jestem zadowolona. 

Mój wybór padł na dwa kolory: P113 i P115.

Róże zamknięte są w plastikowym (trochę tandetnym) opakowaniu z przezroczystym kółeczkiem z przodu. 


Z tyłu mamy naklejkę z nazwą, numerem, kodem kreskowym, datą produkcji oraz ważności produktu, jak również informację, że róż jest ważny 24 miesiące od otwarcia. Pod naklejką znajdziemy szczegółowy skład. Waga: 14g






P115 to idealne połączenie bronzera i różu, który jest perłowo- brzoskwiniowy. Bronzer ma w sobie delikatne złote drobinki, a jego odcień jest beżowo- szary, dzięki czemu pasuje do każdej karnacji. Nadaje się wyśmienicie do konturowania owalu twarzy, natomiast brzoskwinka nadaje policzkom zdrowy i świeży wygląd. 

P113 kupiłam z myślą o rozświetleniu i odświeżeniu cery. Jego kolor kojarzy mi się z zimowym rumieńcem- to jasna brzoskwinia z nutą chłodnego różu, z bardzo delikatnymi drobinkami, które na twarzy nie są widoczne a jedynie nadają pobłysk i rozświetlają. 

natężone/ roztarte
Oba róże są fantastycznie napigmentowane, ale nawet dla niewprawionej osoby użycie ich nie będzie stanowiło problemu. Kolory są tak dobrane, że nałożone w nadmiarze nie zrobią policzkom "krzywdy". Konsystencja zbita, ale jednocześnie miękka i aksamitna- o osypywaniu przy nabieraniu pędzlem nie ma mowy. Nie robią plam, smug i równomiernie się ścierają. Pojemność ogromna- zastanawiam się czy te róże są w ogóle do zużycia w całości? Cena: ok. 17 zł. za sztukę. 

Jak dla mnie bez wad... no może poza tym wstrętnym różowym opakowaniem. Są naprawdę świetne i szczerze Wam je polecam:)



24 komentarze

  1. P113 bardzo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby jeszcze ten brązer byl matowy, to byłoby idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolorystyka świetna, a z opakowaniem masz troszkę racji :) Ale tu liczy się wnętrze, a nie okładka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusisz.:D
    Szkoda, że nie mam stacjonarnie dostępu do Flormar.:C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można coś zamówić w sklepie internetowym:)

      Usuń
  5. Też mam problemy ze światłem do zdjęć :P

    P113 jest całkiem ciekawy :) Ten Flormar nie występuje przypadkiem w CH Manhattan?

    To Cię grypsko powaliło na kolana... Trzymaj się ciepło, ściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... najbliższy mam w Galerii Bałtyckiej, następny dopiero na Przymorzu.

      Usuń
  6. P113 bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem ciekawe kolory, chociaż ten róż z duo jak dla mnie jest ciutkę zbyt rudawy ;) A może spróbujesz pokazać je na buzi? Tak w ramach testu oświetlenia :) Oczywiście nie musisz pokazywać całej buzi, jeśli nie masz ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyzdrowieję.... teraz to nawet boję się swojego odbicia w lustrze, a co dopiero pokazywać się szerszej publiczności;)

      Usuń
  8. Muszę odwiedzić Flomar :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja po raz setny marudzę, że nigdzie obok mnie nie ma kosmetyków z Flormaru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. róż solo jest bardzo fajny - ja w sumie miałam dostęp tylko do lakierów nawet nie widziałam niczego innego na żywo

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam to duo i jestem zachwycona, szczególnie brązowym odcieniem. Produkt niestety ma dla mnie ogromny minus - opakowanie jest niskiej jakości, wieczko już zaczyna mi pękać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie jest okropne- w pojedynczym najpierw nie chciało się otwierać, a po trzech użyciach pękło, w duo na razie luźno chodzi, ale nie widzę tego dobrze;(

      Usuń
  12. fajne te różyki a opakowania mają śliczne! :-PPP

    OdpowiedzUsuń
  13. trochę się zraziłam, bo u mnie się nie trzyma (i nie jest to kwestia koloru )- mam nadzieję, że będziesz dłużej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam to duo i jestem z niego zadowolona :) Jedyne co mogę mu zarzucić to że na lżejszych podkładach słabo się czyma ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. bronzer z p115 byłby idealny. :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.