PIELĘGNACJA SKÓREK WG MANI

Prosiłyście mnie, bym zrobiła instruktarzowy post jak dbam o skórki i maluję paznokcie, więc voila:) Dzisiaj zacznę od skórek, za parę dni ...

Prosiłyście mnie, bym zrobiła instruktarzowy post jak dbam o skórki i maluję paznokcie, więc voila:) Dzisiaj zacznę od skórek, za parę dni pokażę jak maluję paznokcie:) 



Chyba do 15 roku życia namiętnie obgryzałam paznokcie- dosłownie do krwi i nieraz kończyło się to na pogotowiu:( Niestety niechlubnym tego efektem są zaczerwienione skórki- to właśnie nim poświęcam najwięcej uwagi i nie ukrywam, że przez długi czas wpędzały mnie w niezłe kompleksy, szczególnie za sprawą nieestetycznych zadziorów. Teraz moje skórki wyglądają całkiem dobrze i nie mam z nimi większych problemów. 

Jeśli chodzi o codzienną pielęgnację, to kilka razy dziennie smaruje je oliwką do skórek i paznokci Inglot, KillyS a ostatnio Sensique (na zmianę, w zależności, która akurat jest w promocji). Ponieważ mam bardzo suchą skórę dłoni, to również kilka razy dziennie stosuję krem do rąk. Szczególnie polecam Isana Anti-Age Q10 i zielony klasyczny Kamil. Przez kilkanaście lat próbowałam różnych specyfików i te, które wyżej podałam sprawdzają się u mnie na chwilę obecną najlepiej.




Co kilka dni nakładam preparat do usuwania skórek. Kiedyś miałam płyn z Inglota, ale miałam wrażenie, że skóra wokół paznokci jest po nim sucha. Aktualnie używam Sally Hansen Deep Callous Remover- jest bezzapachowy, ma przyjemną żelową konsystencję i dobrze nawilża (do kupienia na Allegro za 9,90 zł). Po nałożeniu żelu odczekuję jakieś dwie minuty i drewnianym patyczkiem odsuwam skórki (polecam te najtańsze, bo w tym wypadku cena nie ma znaczenia). Następnie szczoteczką i mydłem usuwam nadmiar preparatu z paznokci i jeśli mam jakieś zadziorki, usuwam je delikatnie cążkami. Ważną sprawą jest, by były ostre, bo w przeciwnym razie możemy sobie zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Ja używam małe cążki z Inglota- nie należą co prawda do najtańszych, ale są świetne. Nie obcinam paznokci, tylko je spiłowuję papierowym pilnikiem. Wydaje mi się, że dzięki temu się nie rozdwajają. 




Co dwa- trzy tygodnie gruntownie wycinam skórki, wtedy po nałożeniu żelu i odsunięciu ich patyczkiem, by je dodatkowo zmiękczyć, moczę dłonie przez 5 minut w ciepłej wodzie z dodatkiem mydła w płynie. Potem usuwam TYLKO te części skórek, które nadmiernie odrastają. Wychodzę z założenia, że lepiej mniej niż za dużo:)

Raz w tygodniu robię peeling. Bardzo lubię cukrowy peeling do rąk z olejkiem makadamia i migdałowym PALOMA handSPA. To moje nowe odkrycie i jestem z niego bardzo zadowolona- intensywnie nawilża, wygładza i pięknie pachnie.

I to tyle, albo aż tyle. Mam nadzieję, że komuś się przydadzą moje rady:)

Miłego weekendu:)


24 komentarze

  1. A ja mam straszy problem ze skorkami, narazie dążę do ich nawilżenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydatny post, sama muszę wreszcie zrobić porządek ze swoimi skórkami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też używam kremy z Isany i mam ten olejek do skórek i paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam Twoje paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. używam szklanego pilnika i moje paznokcie są w fatalnym stanie. postanowiłam wrócić do papierowych pilniczków. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę zachodu jest z tymi skórkami, a niby takie niepozorne :) Ale warto im poświęcić uwagę, bo zadziorki potrafią zepsuć całe wrażenie pięknego maniucuru. Niestety coś o tym wiem, więc podpatrzę coś z Twoich rad :)

    OdpowiedzUsuń
  7. POlecam oliwkę z Palomy do skórek , pieknie pachnie i jest świetna :) jest dostepna w drogeriach sieciowych ale tam przeplacisz..... okolo 5 zł :) a wdrogeriach osiedlowych cena najprzyjemniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale dopracowany rytuał :) ja dopiero przełamuję się do większej dbałości o skórki i paznokcie, ale do piłowania chyba nigdy się nie przekonam... Mam dreszcze na samą myśl :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej zajmuje pisanie o tym, niż sama czynność:) Ja sobie dla odmiany nie wyobrażam obcinania...

      Usuń
  9. Świetny post, dzięki :)
    Ja tak jak Karotka nie przepadam za piłowaniem, tzn. sama sobie, bo jak idę do manikiurzystki to nie przeszkadza mi to ;)
    Dlatego jak już muszę zrobić coś sama to wolę obciąć i spolerować blokiem.
    Mam ten peeling, o którym piszesz, ale jeszcze nie go nie wypróbowałam.
    Czekam na post o malowaniu :)

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling jest naprawdę dobry, więc polecam w końcu go użyć. Ja mam zawsze krótkie paznokcie i nie dopuszczam by były długie, stąd co parę dni jest mi lepiej je spiłować niż obciąć. Poza tym jak napisałam, mam wrażenie, że się przez to nie rozdwajają:)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. czytam twój blog - jesteś moim guru lakierowym ;), ale chciałam spytać czemu tak króciutko piłujesz? nie kusi cię zapuścić? (może czegoś nie doczytałam w starszych postach, to od razu - sorki.)
    pozdrawiam - Ruda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło:) Jeśli chodzi o długość paznokci, to kiedyś nosiłam dłuższe, ale te są znacznie wygodniejsze w codziennym życiu. Poza tym przez to, że obgryzałam paznokcie mam bardzo krótką płytkę i białe końce dość szybko się zaczynają, a jak są dłuższe mają tendencję do wywijania się do środka, co nieładnie wygląda.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  11. wcale nie wygląda że płytka jest krótka..., ale rozumiem , ja tez nosze krótkie paznokcie. kiedyś, jeszcze parę lat temu, to było trochę passe, przecież im dłuższe paznokcie tym były modniejsze, ale teraz tyle dziewczyn nosi krótkie, że to juz norma - juppi!, na krótkich też wiecej lakierów podoba mi się bardziej niż na długich. ja też nie zapuszczam, bo mi się brzydko zawijają i niestety sa dla mnie niewygodne. dzięki za odpowiedź. Ruda

    OdpowiedzUsuń
  12. tutaj widzę technikę mamy podobną xD

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja mam okropny nawyk który rujnuje całą moją pracę ze skórkami a mianowicie je obgryzam :/ mam lepsze i gorsze okresy ale nie daję rady - za to u Ciebie wszystko pięknie wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś miałam i to prawda- okropny nawyk i trudny do "wyleczenie" niestety, ale głowa do góry i wytrwałości życzę:)

      Usuń
  14. i co ja "pacze" znów sally, no muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zaciekawilas mnie tym produktem z Sally Hansen :) Chyba sie skusze :) Masz przepiekne paznokcie i w zyciu bym nie powiedziala, ze je obgryzalas heh

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo dobre rady, na pewno skorzystam ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja pielęgnacja skórek jest podobna do Twojej. W czasach szkoły podstawowej też obgryzałam paznokcie, za co mam mnie karciłam. Chwała jej za to, bo gdyby nie moja mami pewnie nadal bym to robiła. A przecież nasze dłonie są największą wizytówką kobiety :) Pozdrawiam i zapraszam cię moja droga na mojego bloga http://konwaliabeauty.blogspot.com
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.