NIELAKIEROWO: RÓŻE INGLOT FREEDOM SYSTEM

Dzisiejszy nielakierowy post będzie o tym, co poza lakierami, cieniami, butami i innymi lubię najbardziej czyli o różach do policzków a kon...

Dzisiejszy nielakierowy post będzie o tym, co poza lakierami, cieniami, butami i innymi lubię najbardziej czyli o różach do policzków a konkretnie o mojej świętej czwórce- paletce Inglot Freedom System. Nie przeczę, że nagminnie ją zdradzam w poszukiwaniu innych- lepszych, ładniejszych, nowszych- ale co z tego, skoro i tak na koniec zawsze do nich wracam, bo:

a) mają uniwersalne kolory, 
b) są w wygodnej kasetce, którą zawsze mogę ze sobą zabrać,
c) są świetne jakościowo, dobrze napigmentowane i nie znikają z twarzy w ekspresowym tempie






Moja magiczna kasetka składa się z 4 prostokącików, każdy po 6,5 grama. 

Nr 84

Koralowy, pięknie wygląda na lekko opalonej skórze. Jako jedyny ma satynowe wykończenie i z całej czwórki najmniej się osypuje.

natężone/ roztarte

Nr 51 AMC

Ciemny brąz z delikatnymi srebrnymi drobinkami, bardzo mocno napigmentowany. Świetnie nadaje się do modelowania twarzy. Przy nabieraniu na pędzel trochę się osypuje.

natężone/ roztarte

Nr 53 AMC

Jasny ciepły brąz ze srebrnymi drobinkami, równie mocno napigmentowany jak poprzednik i tak samo się osypuje. Stosuję go jako bronzer, latem również na dekolt i ramiona.

natężone/ roztarte

Nr 97

Typowy róż, daje subtelny efekt zdrowej i wypoczętej buzi. Również zawiera srebrne drobinki, które dodatkowo pięknie rozświetlają twarz. 

natężone/ roztarte




Cena:
18 zł.- kasetka 
15 zł./ szt.- róż
20 zł./ szt.- róż AMC

Róże Inglota nie należą do najtańszych, ale są bardzo wydajne- ja swoją kasetkę kupiłam dosyć dawno i używam ich prawie codziennie, a jak widać na zdjęciach ich ubytek jest znikomy. 

Znacie te róże? Co o nich sądzicie?

28 komentarze

  1. mam jeden różo-bronzer, z wymiany, kolor nie do końca mój ale bardzo fajnie się spisuje. przy następnej wizycie w Polsce na pewno coś sobie wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mmhm :) piekne kolory :) ja mam 2 róze , i jakos nie czuje sie z nimi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej podoba mi się 84, jest piękny! Ostatnio mam bzika na punkcie róży, chociaż kiedyś od nich stroniłam.
    Muszę zajrzeć do Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś używałam jako różu tylko bronzera, bo bałam się efektu różowych polików.

      Usuń
  4. Też je bardzo lubię, muszę jakieś nowe wkłady wybrać, bo mam fazę na matowe róże a matowych mam niedobór. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam wiele róży z Inglota...podstawowa wada to osypywanie się w gigantycznym stopniu, ale pomimo tej dużej wady i braku ekonomiczności obrałam na nie swój sposób i używam chętnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osypują się to prawda, ale znam gorsze przypadki;)

      Usuń
  6. Są przepiękne :) wszystkie razem i każdy z osobna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zdecydowanie jestem typ 87 - taki róż wygląda świetnie na jasnej cerze :) I mówisz, że jakość dobra i trwałość zadowalająca? Póki co maltretuję NARS orgasm, ale nie znalazłam tak naprawdę nic, co by mnie w 100% satysfakcjonowało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 97 mialam na myśli ;)

      Usuń
    2. Ja też jestem typ 97- podoba mi się w nim, że daje zdrowy, delikatny rumieniec, a nie efekt rusałki. Poza tym wytrzymuje kizianie z córcią, więc jest dobrze:)

      Usuń
  8. Uwielbiam róż na policzkach, z Inglota jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 83 wygląda bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam ochotę podczas ostatniej wizyty w Inglocie kupić róż, ale mieli za duży wybór i odpuściłam. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda strasznie dużo w Inglocie wszystkiego. Zawsze mam problem z cieniami.

      Usuń
  11. 97 mnie urzekł, ale wolałabym gdyby nie miał drobinek. A tak ogólnie to bardzo fajnie skomponowana paletka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nr 53 AMC jest śliczny!

    I bezdrobinkowy koral też piękny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę uniwersalna czwóreczka, sama bym taką chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ładne kolory, mam parę róży z Inglota i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kasetka bardzo ciekawa, czy sama dobierałaś kolory? muszę bliżej zerknąć na wyspę inglotową - chyba nie doceniłam ich w tym temacie :) ja teraz próbuję wykończyć głównie paese i kilka innych róży ale jeszcze hoho i trochę :)a mam już zapał na coralistę - więc zobaczę jeszcze jak z tym mikołajem wypali :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam jakie kolory bym chciała, jednak i tak było mi ciężko ją skompletować.... w Inglocie jest tego ogrom i to zdecydowanie utrudnia wybór.

      Usuń
  16. Pierwszy i ostatni są piękne! :) Podoba mi się pomysł kasetki, ale ja chyba zdecydowałabym się na kasetkę róż + trzy cienie. Byłaby idealna na podróże!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację- do dobre rozwiązanie na wyjazdową paletkę:)

      Usuń
  17. Maniu, mogłabyś mi napisać jakie wymiary mają te wkłady? Bo chciałabym skomponować sobie te róże do mojej magnetycznej palety i nie wiem ile mi ich tam wejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam freedom system, ale na róż do tej pory się jeszcze nie skusiłam:)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.