NIELAKIEROWO: INGLOT AMC FACE AND BODY ILLUMINATOR #62

Kolejny nielakierowy post. Tym razem na tapetę idzie emulsja rozświetlająca do twarzy i ciała INGLOT AMC FACE AND BODY ILLUMINATOR , bo j a...

Kolejny nielakierowy post. Tym razem na tapetę idzie emulsja rozświetlająca do twarzy i ciała INGLOT AMC FACE AND BODY ILLUMINATOR, bo jakoś przy tej słonecznej pogodzie złoto zawsze się świeci;)

Przez ponad dwa lata moim numerem jeden były perełki rozświetlające Guerlain. Teraz w ramach oszczędności postanowiłam poszukać ich tańszego, ale równie dobrego, odpowiednika. Postawiłam na rodzimą markę, bo po pierwsze jest kilkakrotnie tańsza, po drugie nie ustępuję jakością swojej zagramanicznej koleżance, a po trzecie ma kilka kolorów do wyboru, więc z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Ja zdecydowałam się na nr 62- jasny żółty naładowany drobno zmielonym złotym pyłem (mimo, że baza jest żółta to nie zażółca skóry). 



Emulsja ma wygodne opakowanie z pompką. Jest to praktyczne i higieniczne rozwiązanie ale nie wiem jak się sprawdzi, gdy będzie jej już końcówka. Słoiczek przezroczysty- ułatwia kontrolę zużycia. Wielkość 15 ml czyli o połowę mniej niż standardowe opakowanie podkładu. Ale bez obawy.... jest bardzo wydajna i na długo starcza.


Pompka aplikuje niewielką ilość produktu- w sam raz na jedno użycie. Sama emulsja ma bardzo lekką konsystencję, idealnie się rozprowadza. Nie jest tłusta, przez co nie zatyka porów. 



Nie muszę pisać, że rozświetlacze najpiękniej wyglądają w słońcu i wtedy najlepiej widać ich efekt. Latem emulsję nakładam samodzielnie powyżej kości policzkowych, na skronie i łuki brwiowe. Czasami też dodaję kropelkę do balsami i smaruję dekolt i ramiona. Jak skóra jest opalona to w efekt cud malina:)


W okresie jesienno- zimowym używam jej na całą twarz wymieszaną z podkładem w stosunku 1:1- buzia wyglądą na promienną i wypoczętą. Nie skraca trwałości podkładu i nie zatyka porów. Jak każdy produkt tego typu tak i ten podkreśla niedoskonałości- krostki, rozszerzone pory a nawet zmęczenie, więc czasami po prostu z niej rezygnuję. Niemniej jednak uważam, warto mieć taki upiększacz w swojej kosmetyczce (w płynie lub w kamieniu)

Jakie jest Wasze zdanie na temat rozświetlaczy? Lepsze płynne czy w kamieniu?

0 komentarze

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.