INGLOT 992 + OPI SILVER SHATTER

Udała się Inglotowi ta zielono- niebieska kolekcja. Kilka (mam ich w sumie 5) z 12 dostępnych kolorów wpadła mi w oko i wpasowała się w odc...

Udała się Inglotowi ta zielono- niebieska kolekcja. Kilka (mam ich w sumie 5) z 12 dostępnych kolorów wpadła mi w oko i wpasowała się w odcień mojej skóry. Mój najnowszy nabytek- Inglot 992 szybko mnie oczarował i sama się dziwię, czemu kupiłam go tak późno. To kobaltowy niebieski, dość intensywny. W słońcu i w sztucznym świetle widać w nim drobniusieńki shimmer, opalizujący na fioletowo, dający efekt głębi i trójwymiarowości. Dobrze się nakłada, nie smuży. Kryje po dwóch grubszych warstwach lub trzech cieńszych (w zależności, kto jaką technikę preferuje, ale polecam jednak tę drugą, bo przy grubszych gdzieniegdzie pojawiają się pęcherzyki). Schnie standardowo jak na Inglota. Co ważne, nie odbarwia paznokci, nieznacznie za to brudzi skórki przy zmywaniu. Podobny do kremowego OPI Dating a Royal.











Po kilku godzinach przypomniałam sobie, że mam gdzieś w swoich zbiorach srebrny pękacz OPI Silver Shatter. Znalazłam go, użyłam i efekt bardzo mi się podoba:) 






Co o tym myślicie?



7 komentarze

  1. muszę koniecznie gdzieś dopaść taki kolor!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, bardzo lubię taki odcień niebieskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny odcień i te równiutko pomalowane paznokcie *_* z pękaczem też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się połączenie tego niebieskiego z pękającym, muszę się zaopatrzyć w podobne odcienie. Inglot moim zdaniem nie jest wart swojej ceny ;P

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.