INGLOT 358

Weekend nie różni się dla mnie niczym od innych dni tygodnia, poza tym, że spędzamy go całą rodziną czyli ja, mój mąż i nasza córeczka. Jes...

Weekend nie różni się dla mnie niczym od innych dni tygodnia, poza tym, że spędzamy go całą rodziną czyli ja, mój mąż i nasza córeczka. Jest to stan o tyle dobry, że mogę dziecię zostawić z tatusiem i udać się np. na babskie zakupy. Bieżący cel: skórzana kurtka w dziwnym kolorze (nie wiem jeszcze jakim, ale chciałabym by był nietypowy) i jesienne botki. Po obejściu kilkunastu sklepów mój plan legł w gruzach- niestety na wieszakach jeszcze królują letnie wyprzedaże. Nie mogłam jednak wrócić do domu z pustymi rękami i na otarcie łez musiałam kupić jakiś drobiazg (np lakier).  Ponieważ takie spontaniczne i nie do końca przemyślane zachcianki są dość niebezpieczne, bo okazuje się, że nowy lakier od starego różni się tylko nazwą, to omijam te z wyższych półek. Tym razem skończyło się na buteleczce od Inglota. Moja radość z niego jest o tyle większa, że w swoich zbiorach nie mam jeszcze takiego koloru.... ba.... nie mam nawet podobnego:) Inglot 358 pochodzi z tegorocznej wiosennej kolekcji (swoją drogą bardzo ładna ta beżowo- różowo- koralowa kolekcja). To przybrudzony koral z bardzo drobnym srebrno- różowym shimmerem, który jest widoczny tylko w sztucznym świetle i w słońcu. Kolor jest nieco zmienny- raz to koral, w cieniu bardziej róż a nawet cegła:). W użyciu bardzo przyjemny- gładko się nakłada, nie smuży i nie bąbelkuje. Jednowarstwowiec i do tego szybkoschnący:)








10 komentarze

  1. Śliczny kolor, w ogóle cała ta kolekcja mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, już dawno Inglot nie miał tak udanych kolekcji jak tegoroczne:)

      Usuń
  2. bardzo fajny kolor, lubię takie przybrudzone odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kolor fajny, ale moje wspomnienia z inglotem są kiepskie- znaczy wszystkie kolory które miałam, były meeega niekryjące. Więc ślinię się do kolorów, ale kupować się boję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakiery Inglota są niestety bardzo nierówne jeśli chodzi o jakość i krycie, też miałam kilka kiepskich historii z nimi związanych, ale te które kupiłam w tym roku naprawdę miło mnie zaskoczyły:)

      Usuń
  4. Kiedyś miałam tylko lakiery Inglota. Potem o nich zapomniałam. Chyba czas sobie o nich przypomniec, bo ten Twój jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładny! Mam kilka lakierów z Inglota i moje odczucia są mieszane jedne są świetne inne znów beznadziejne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny kolor :) Taka truskawka :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.