ESSIE, VIRGIN ORCHID

Nie mam szczęścia do tego lakieru. Gdy przyszło do malowania, okazało się, że mój egzemplarz zamiast pędzelka miał powykręcaną na wszystkie...

Nie mam szczęścia do tego lakieru. Gdy przyszło do malowania, okazało się, że mój egzemplarz zamiast pędzelka miał powykręcaną na wszystkie strony świata szczotę, do tego różnej długości. Nie jestem typem samozwańczej lakieromaniaczki, która musi otworzyć każdy słoiczek w tym samym kolorze, by go w końcu kupić lub też nie (swoją drogą to szlag mnie trafia jak coś takiego widzę i od razu chciałabym rączki powykręcać), poniekąd moja wina bo mogłam sprawdzić po wyjściu ze sklepu. Na szczęście znalazłam paragon, zareklamowałam i wymienili mi na nowy:) Potem kolejny klops. Po pierwszej warstwie wyszło tyle pęcherzyków, że odechciało mi się malować. Nic tak nie psuje mojej radości z posiadania lakieru jak właśnie pęcherzyki. Nie wiem co jest, bo wcześniej gdy o nim czytałam i oglądałam swatche nikt o tym nie wspominał. No nic. Zakasałam rękawy, nałożyłam trzy mega cienkie warstwy i przykryłam (aż!) dwiema warstwami topu. Efekt nie jest najgorszy i nawet mi się podoba, ale niesmak pozostał:( Essie Virgin Orchid to słodki cukierkowy róż z delikatnym złotym podbiciem, widocznym zarówno w butelce jak i na paznokciach. Kolor kojarzy mi się z kolorem sukienek druhen z amerykańskich filmów. Bardzo subtelny i dziewczęcy:) Złoty shimmer powoduje, że jest jakby trójwymiarowy i zmienia się  w zależności od konta padania światła. 








I w słoneczku.... niestety tutaj najbardziej widać pęcherzyki, na szczęście organoleptycznie są niewyczuwalne:)




9 komentarze

  1. przyjemny kolor, szkoda, że tyle z nim problemów

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ten kolor i chętnie bym go kupiła, ale boję się, że z moim kolorem skóry będzie tworzył mało zgrany, nieświeży i brudny duet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być, bo to bardzo "nietwarzowy" kolor:)

      Usuń
  3. już miałam się pozachwycać, jak zobaczyłam złote drobinki. To nie każdemu służy :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. A chcę... był raz użyty. Proponuję kwotę 26 zł plus 5,5/ 7,5 zł koszt wysyłki. Jeśli jesteś zainteresowana, proszę o kontakt mailowy.

      Usuń
  5. Śliczny kolor :) A nazwa idealnie do niego pasuje :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.