ULUBIEŃCY LIPCA

W związku z tym, że lipiec powoli zbliża się ku końcowi (szkoda, bo najbardziej lubię letnie miesiące) postanowiłam przedstawić Wam moich u...

W związku z tym, że lipiec powoli zbliża się ku końcowi (szkoda, bo najbardziej lubię letnie miesiące) postanowiłam przedstawić Wam moich ulubieńców tego miesiąca. Kosmetyki- te przeze mnie znane oraz nowe, które bardzo już polubiłam i z pewnością zagoszczą u mnie na dłużej:) Jeśli chodzi o lakiery, to pokażę ich tylko kilka-  moim zdaniem najładniejsze, którymi w tym miesiącu malowałam pazurki kilkakrotnie (o dziwo takie są), niektóre nieswatchowane, ale obiecuję, że jak najszybciej nadrobię zaległości:) 



Ekspresowy zmywacz do paznokci Maybelline NY. Nie wiem, czy jest dostępny w sprzedaży regularnej, bo swój egzemplarz dostałam jako prezent do zakupów, ale jest to najlepszy zmywacz jaki kiedykolwiek miałam:) Do tej pory nr 1 była Isana z Rossmanna, ale ten bije go na głowę- zmywa wszystko za jednym pociągnięciem i jest bardzo wydajny.

Kokosowe masło do ciała SEPHORA. Mam bardzo suchą skórę, miejscami z efektem łuski i to masło okazało się dla mnie wybawieniem. Stosuję go nawet na pięty. Długotrwale nawilża i cudownie pachnie:) 

Odżywcza oliwka do skórek i paznokci KillyS. W sumie produkt ten jest moim ulubieńcem od dobrych kilku miesięcy, a wspominam o nim, bo jest moim nieodzownym przyjacielem w codziennej pielęgnacji skórek, bez którego nie mogę się obejść:) Nawilża i natłuszcza, przy dłuższym stosowaniu przyspiesza wzrost paznokci.

INGLOT 991. Niewątpliwy hit lipca. Opalizujący jaskrawy niebieski, tak mi się spodobał, że jak nigdy malowałam nim paznokcie trzy razy pod rząd. Jego jakość sprawiła, że na nowo pokochałam Inglota;)


Essie Mint Candy Apple. Król słonecznych dni i jasnych outfitów;) Kremowa, pastelowa mięta. Przeurocza:)


OPI Kiss Me On My Tulips. Intensywny kremowy róż. Królował w tym miesiącu głównie na stopach, gdzie sprawdził się rewelacyjnie. Przyjemny ponadczasowy kolor.

OPI Steady As She Rose. Kremowy przybrudzony róż. Uniwersalny i zawsze " na czasie". Wygląda dobrze do wszystkiego.

China Glaze Make Some Noise. Intensywny koral. Ulubiona Chinka, bo można nią malować paznokcie "na szybkiego", czyli kryje po jednej warstwie i jest szybkoschnąca. 

Powinnam też wspomnieć o tuszu do rzęs MAX FACTOR EYE BRIGHTENING MASCARA, którego efekt bardzo mnie zachwycił, ale z uwagi na plażową aurę używałam go za mało, by otrzymał miano ulubionego:)


Jakich Wy macie ulubieńców???

7 komentarze

  1. Uważam, że nazwa "Kiss me on my tulips" jest niesamowita :)
    Chętnie przetestowałabym ten zmywacz, ale on chyba nie występuje solo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam i niestety solo nie występuje:(

      Usuń
  2. gdzie kupujesz tę oliwkę? Ja co się wybiorę to killys ma całą pólkę, a oliwki niet :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnią kupiłam w Carrefour za 12,99 zł, wcześniejsze w Superpharm, ale od dłuższego czasu mają z nią braki.

      Usuń
  3. Będzie więcej lakierów China Glaze? :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.