FLORMAR 424 czyli ZIELONO MI:)

Każda okazja do zakupu lakieru jest dla mnie dobra, więc kiedy mogę, nie odmawiam sobie tej przyjemności i do mojej kolekcji wpada kolejn...

Każda okazja do zakupu lakieru jest dla mnie dobra, więc kiedy mogę, nie odmawiam sobie tej przyjemności i do mojej kolekcji wpada kolejny kolorowy słoiczek. Wiem, że to dziwne, ale chyba każda lakieroholiczka, lakieromaniaczka i kosmetykoholiczka mnie rozumie....:) Dlatego często zdarza mi się, że kupię jakiś lakier, użyję go raz a potem trafia na dno szuflady, a z czasem o nim zapominam. Tak było w przypadku lakieru FLORMAR 424,  czyli cukierkowego zieleniaka, który na paznokciach wygląda naprawdę przecudownie. Mogę się nawet pokusić na stwierdzenie, że to taki neonowy rozbielony zielony, bez nut niebieskiego czy żółtego. Wykończenie kremowe (takie lubię najbardziej). Gdy go używałam pierwszy raz, byłam zachwycona jego konsystencją-  niestety zauważyłam, że pod wpływem czasu bardzo gęstnieje i z dwuwarstwowca stał się jednowarstwowcem (i to cienkim jednowarstwowcem, bo wychodzą pęcherzyki). Pędzelek cienki, nie zaliczyłabym go do najwygodniejszych. W mojej kolekcji jest to jedyny lakier tej firmy i raczej ostatni, bo od lakierów wymagam więcej niż tylko ładnego koloru. 








w cieniu

Jakie Wy macie doświadczenia z lakierami tej firmy?


4 komentarze

  1. piękny, tak w ogóle to uwielbiam lakiery Flormar :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Wygląda wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski kolor, a tej firmy nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fantastyczny kolor na lato :)

    OdpowiedzUsuń

Nie obrażaj! Nie spamuj!
Dla postów starszych niż 3 dni włączone jest moderowanie komentarzy.